1 lipca do Złoczowa wkroczyły oddziały niemieckie. Mieszkańcy udali się wówczas na zamek Sobieskich, licząc, że odnajdą tam aresztowanych krewnych i przyjaciół. W opustoszałym więzieniu nie odnaleziono jednak nikogo żywego. Odkryto natomiast płytko zakopane zbiorowe groby, które enkawudziści usiłowali zamaskować darnią. Dwie mogiły odkryto na dziedzińcu wewnętrznym, kolejne dwie lub trzy w sadzie, inne pod więziennym murem. Ciała zamordowanych odnajdywano także w celach i w więziennej kaplicy. U większości zwłok zaobserwowano rany postrzałowe, część nosiła jednak ślady ciosów bagnetem, uderzeń tępym narzędziem, a nawet tortur. W grobach odnaleźć miano także ciała kobiet w ciąży. Zwłoki zakopane w mogiłach pod murem więziennym znajdowały się w stanie tak daleko posuniętego rozkładu, że Niemcy zabronili ich ekshumacji; polecili jedynie posypać je wapnem i ponownie pogrzebać.