Najważniejsza postać to jednak 19-letni (w roku 1890) urodziwy, jasnowłosy Lafcadio Wluiki (wymowa: Luki), przyrodni brat Baraglioula (ale syn nieślubny ich ojca dyplomaty, hrabiego Justusa Agenora de Baraglioula), znajomy Protosa z Paryża, nagle wzbogacony po śmierci ojca, którego wcześniej nie znał. Ten wyznawca czynu bezzasadnego z jednakową obojętnością jednego dnia ratuje dwoje małych dzieci z pożaru, a innego zabija na linii Rzym–Neapol, 5 km od Kapui, bez żadnego motywu wyrzucając go przez drzwi i poręcz mostu do wyschłego koryta rzeki Volturno współpasażera w pociągu, staruszka Amedeusza Fleurissoire'a, zresztą nieznanego mu krewnego, męża trzeciej z siostr Péterat, który dał się oszukać i przybył do Rzymu, aby ratować papieża. Ponieważ Lafcadia nic nie zatrzymuje w Europie, zamierza z Brindisi popłynąć statkiem w kierunku Jawy czy Borneo, jednak ciekaw reakcji Juliusa, który akurat był w Rzymie na kongresie socjologicznym i audiencji u papieża w sprawie Antyma, pozostaje we Włoszech. Karola Venitequa, kochanka i Lafcadia, i Protosa, i pewnej nocy nawet Fleurissoire'a, ginie zaduszona przez Protosa, którego wydała policji, sądząc, że to on był sprawcą mordu.