Spotkanie było też pierwszym meczem rugby union rozegranym na Wembley po wzniesieniu nowego stadionu. Trzy lata później Barbarian Football Club oraz jego założyciel, William Percy Carpmael w uznaniu dla zasług dla światowego rugby zostali wprowadzeni do Galerii Sław IRB.

Niemniej w pierwszych latach XXI wieku pojawiły się głosy, iż czasy Barbarians należą już do przeszłości i dalsza działalność klubu wobec coraz bardziej napiętego kalendarza rozgrywek stanowi jedynie umniejszanie historii drużyny. Felietonista The Daily Telegraph oceniał wówczas, iż Barbarians zmierzają w stroną koszykarzy Harlem Globetrotters – „osobliwi, zabawni, ale dziwnie żenujący”, z kolei na łamach południowoafrykańskiego portalu news24.com przyrównano zespół do mitycznego jednorożca. Ocenę tę wzmacniały bardzo wyraźne porażki mimo gwiazdorskiej obsady po stronie Baa-Baas (z Australią w 2011 czy British and Irish Lions w 2013 roku). Prasa zarzucała zespołowi zbędną komercjalizację i odejście od klubowych prawideł, nadmierne przesunięcie akcentu ze sportowej rywalizacji na spotkanie towarzyskie.