Rosjanin zakwalifikował się bezpośrednio do US Open. Dotarł aż do ćwierćfinału, pokonując po drodze między innymi 9. rakietę świata Grigora Dimitrowa. W ćwierćfinale musiał jednak uznać wyższość późniejszego mistrza Rafaela Nadala. Po tym turnieju został sklasyfikowany po raz w pierwszy w czołowej pięćdziesiątce zawodników – na 49. miejscu na świecie. Na finałach Next Genaration w Mediolanie, które odbyły się po raz pierwszy w historii, Rublow był najwyżej sklasyfikowanym graczem, jednak w finale przegrał z Chung Hyeonem.

Rok 2018 rozpoczął się dla Andrieja bardzo dobrze od finału turnieju Dausze, trzeciej rundy Australian Open oraz ćwierćfinału w Montpellier i Rotterdamie. Z powodu kontuzji pleców, której doznał na Monte Carlo Masters, gdzie przegrał w trzeciej rundzie z Dominikiem Thiemem musiał zrobić przerwę na około trzy miesiące i przegrał zarówno we French Open, jak i w Wimbledonie. W dalszej części sezonu po powrocie do aktywnej gry przegrał z Jérémym Chardym w pierwszej rundzie US Open.