Ludwika, to jednak wpływ ten jest oczywisty poprzez karmelitów, którzy znali i nauczali maryjnej doktryny ojca Michała w Rennes. [...] Możemy przypuszczać, że traktat [...] był znany św. Ludwikowi”. Do jego duchowości maryjnej w XX wieku nawiązywał bezpośrednio bł. Tytus Brandsma.

O. Michał sam zaznaczył: „Ten sposób miłowania Najświętszej Dziewicy jest sposobem dosko­nałym, najczystszym i najlepszym ze wszystkich. Zdaje się jednak, że doświadcza go niewielka liczba dusz. Życie bowiem maryjne w Maryi i dla Maryi i zarazem boskie w Bogu i dla Boga, zdaje się być rzeczywiście zarezerwowane i udzielane za szczególną łaską jedynie duszom, obda­rzonym wyjątkową miłością dla Maryi, dzieciom umiłowanym, których Ona sobie sama wybiera”. Dlatego też badacz maryjnej duchowości karmelitańskiej, Jan od Jezusa Hostii OCD, oceniając traktat podsumował: „Wydaje się, iż to jest najwyższy punkt, do jakiego wzniosła się nauka maryjna w Karmelu; i prawdę mówiąc, nie może się już wznieść wyżej. Dotykamy tu szczytów zastrzeżonych dla dusz całkiem zagubionych w Bogu i nic dziwnego, że nauka tak wzniosła pozostała zamknięta w pustelni, gdzie się zrodziła”.