Praca w Polsce Likambe został ambasadorem Zairu w Polsce w 1992 roku, w okresie wielkiego kryzysu gospodarczego we własnym kraju. Związane z tym niedostatki w finansowaniu dyplomacji spowodowały, że na początku roku 1994 Likambie skończyły się środki i został eksmitowany ze swojego mieszkania. Ambasada Zairu przestała opłacać czynsz, w związku z czym Likambe zmuszony był do nocowania w hotelach na kredyt, jednak nie udawało mu się regulować tych długów. W końcu, sprzedawszy swój samochód i rzeczy osobiste, stał się bezdomnym i zamieszkiwał na warszawskim dworcu Warszawa Centralna. Polskie służby dyplomatyczne nie zorientowały się w sytuacji aż do listopada 1994, kiedy zgłosił policji, że został okradziony na dworcu, gdzie, jak się okazało, spał.

Nadal posiadał immunitet i status dyplomaty oraz korzystał z zaproszeń innych ambasad. Na przyjęcia w placówkach innych krajów, gdzie dożywiał się i korzystał z telefonu zawsze przychodził ogolony, w czystej koszuli i pod krawatem.

Jan Karczewski, rzecznik polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych powiedział: „Zapraszaliśmy go na wszystkie oficjalne przyjęcia, żeby miał okazję zjeść”.