W szkole zlokalizowanej w Łobzowie objął stanowisko adiutanta.

W wydaniu z 27 września 1919 czasopisma „Myśl Niepodległa” ukazał się nie podpisany artykuł, którego autor dokonał krytyki przyjmowania do Wojska Polskiego byłych funkcjonariuszy (austriackiego) państwa policyjnego określonych jako antyki kajzerlikowskie (opisani zostali m.in. gen. mjr Eugeniusz Dąbrowiecki, płk Emil Tintz, rtm Hugon Babel von Fronsberg oraz rtm Zygmunt Manowarda). Służącemu rzekomo w krakowskiej szkole podchorążych rotmistrzowi Manowardzie zarzucono wówczas, że jako syn oficera z Czerniowiec nie był narodowości polskiej, podczas służby w formacjach austriackich miał dokonywać szpiegowania Polaków, w listopadzie 1918 miał wnieść podanie o przyjęcie do Wojska Polskiego we wniosku napisanym w języku niemieckim, jako że po polsku miał mówić słabo. W wydaniu „Myśli Niepodległej” z 18 października 1919 redakcja – po otrzymanym sprostowania – przyznała, że podane pierwotnie informacje nie odpowiadały prawdzie i że opisany kapitan służący w korpusie kadetów w Krakowie to w rzeczywistości oficer piechoty Artur Manowarda.