Plan nagrania płyty obejmował pożyczenie jednego z pozostających na wyposażeniu stacji przenośnych generatorów elektrycznych, zaopatrzeniu go w paliwo, ich samych w wyżywienie oraz dotarcie z całym tym sprzętem za pomocą psiego zaprzęgu do Bieguna Południowego do samego centrum Antarktydy. W tym właśnie precyzyjnie ustalonym miejscu powstały nagrania na pierwszą płytę zespołu zatytułowaną The Ultimate Fate Of The Universe. Płyta ostatecznie zawiera 22 godziny muzyki.
W nagraniach, prócz gitar i wzmacniaczy muzycy użyli również laptopa. „Nie widziałem możliwości wyboru jakiegokolwiek innego miejsca, aby nagrać Ultimate Fate, niż biegun” wspominał później Wavanova podczas wywiadu, „na grę gitar basowych miały bardzo duży wpływ ekstremalnie niskie temperatury, czyniło to dźwięk dużo niższym i mocniejszym”. Z kolei Dark Dude komentował „również wiatr, wiatr miał ogromny wpływ na nagrania, przejmujące wycie wiatru wiejącego z prędkością 50 km/h w temperaturze -40 °C”. W istocie, wszystkie nagrania z tej płyty mają w tle statyczny dźwięk wycia wiatru. „To nie jest kwestia złej jakości nagrań z naszej strony, ale raczej odgłosy ponurego i lodowatego wiatru, który płuca Antarktyki ponuro wdychały do naszego mikrofonu.