W kampanii wrześniowej 1939 walczył w obronie Warszawy dowodząc kompanią karabinów maszynowych Batalionu Stołecznego. 24 września około godziny 1.00 wziął udział w wypadzie 1. kompanii strzeleckiej kpt. Wacława Sikorskiego z rejonu fortu III na miejscowość Blizne i skrzyżowanie dróg na południe od fortu III.
Został uznany za poległego w tej akcji i „pośmiertnie” awansowany przez generała Juliusza Rómmela na stopień kapitanaJ.K., Zginął w obronie Warszawy, Wrocławski Tygodnik Katolików, nr 39/1981, s.7, ID 38156.
Faktycznie został ciężko ranny. Ludwik Głowacki w marcu 1945 we Włodawie osobiście rozmawiał z porucznikiem Freislerem. „Miał on lewą rękę bez dłoni, z rękawa płaszcza kikut wystawał” i dalej „został ciężko ranny, stracił przytomność i nic nie wie, co się dalej działo. Odzyskał przytomność w domu przy ul. Wolskiej u nieznanej mu przedtem rodziny. Przeleżał tam przez miesiąc. Po odzyskaniu zdrowia wyjechał z Warszawy”. Zmarł w tym samym roku.
Jego trzej bracia walczyli w Armii Krajowej, a siostry były łączniczkami. Dom rodzinny w Nowym Sączu był natomiast punktem kontaktowym dla kurierów AK, prowadzonym przez jego ojca i matkę.
Ordery i odznaczenia Krzyż Srebrny Orderu Virtuti Militari Złoty Krzyż Zasługi – 29 maja 1936 „za czyn męstwa i odwagi w służbie wojskowej”, tu błędnie, jako ppor.