Podczas kwalifikacji do Grand Prix Makau Mick zakwalifikował się na siódmym miejscu. W wyścigu kwalifikacyjnym, podczas ataku na Austriaka Ferdinanda Habsburga, zatrzymał się w zakręcie Lisboa Band. Ostatecznie do mety dojechał na dwudziestej pierwszej pozycji. W wyścigu głównym Mick prezentował dobre tempo, dzięki czemu awansował na jedenastą lokatę. Problemy techniczne na dwa okrążenia przed końcem zmusiły go jednak do wycofania z rywalizacji. Zachował jednak najszybsze okrążenie wyścigu.

W sezonie 2018 kontynuował współpracę z Premą. Pierwsza połowa sezonu nie układała się po myśli Schumachera. W ciągu piętnastu wyścigów zaledwie trzykrotnie stawał na podium. Przełomowym momentem był jednak trzeci start na belgijskim torze Spa-Francorchamps, gdzie odniósł zwycięstwo. W trakcie kolejnych dwunastu wyścigów dziewięciokrotnie meldował się na podium, z czego aż siedmiokrotnie na jego najwyższym stopniu. Jego najgroźniejszy rywal w walce o tytuł, Brytyjczyk Daniel Ticktum, oskarżał więc organizatorów o wspieranie Niemca w walce o mistrzostwo. Najlepiej spisał się w domowej rundzie na torze Nürburgring, gdzie w każdym starcie okazał się najlepszy. Na finał sezonu do Hockenheimringu jechał jako lider klasyfikacji generalnej. W pierwszym starcie dojechał na dwunastej lokacie, w drugim jednak linię mety przeciął jako drugi.