– potęga ta jest ludzką i wystawioną na zmienność losu, na zazdrość i nienawiść, zwłaszcza że nie umie się miarkować w szczęściu (8–9) Bezczynność Ateńczyków więcej się przyczyniła do wzrostu Filipa potęgi, niż własna jego siła. Demostenes zawstydza Ateńczyków, którzy w bezczynności nadstawiają uszu na nowiny, jak gdyby zapomnieli o tej prawdzie, że aby korzystać z pomyślnych nawet okoliczności, rozwinąć trzeba siłę i energią w działaniu (10–11). Przechodzi do drugiej części prosząc, by go do końca wysłuchali bez uprzedzenia (12).
II. Tylko wojna może ocalić polis. Demostenes wylicza ile potrzeba pieniędzy na uzbrojenie siły wojennej i wskazuje jakimi drogami można dojść do zwycięstwa. Nie nagłe i pobieżne, ale systematyczne i trwałe przygotowanie się do wojny nam jest Atenom potrzebne (13–15). Mówi o liczbie trier i o wojsku (16). Dwa należy uzbroić wojska. Jedno ma być zawsze w pogotowiu do walki, czekać na rozkazy i udawać się w tę stronę, gdzie Filip rozpocznie zaczepne działanie (17–18). Drugie zaś ma ustawicznie prowadzić wojnę podjazdową i niepokoić państwo Filipa (19). Wojsko to ma być nie tylko na papierze, ale w rzeczywistości, ma pobierać żołd ze skarbu polis i słuchać jej rozkazów (20).