Aby sobie zapewnić wpływ na umysły Ateńczyków, przypomina im trzy ważne wypadki z przeszłości, wykazując, że w tych wypadkach rada jego, chociaż na początku trafiła na silny opór, jednak w skutku okazała się najlepszą. Nadmienia, że niektórzy stawszy się za pieniądze rzecznikami Filipa, albo sami w złej wierze udzielają fałszywej udzielają, albo sprzeciwiają się danym przez innych dobrym radom. Odwołując się do swojej rzetelności, przystępuje do właściwego przedmiotu. Tezą mowy Demostenesa jest to, że w obecnych okolicznościach nie należy zrywać pokoju zawartego z Filipem. Zastrzega, że nie uznaje tego pokój ani za korzystny, ani za zaszczytny dla polis, lecz twierdzi, że lepiej było nie zawierać go wcale, niż go teraz zrywać. Jako niechybny skutek zerwania pokoju przedstawia wspólną walkę z koalicją wszystkich państw greckich przeciw Atenom. Omawia stosunek ateńskiej polis do poszczególnych państw greckich i wskazuje na zasady polityki, jakimi rządziły się te państwa w ostatnich latach ostatnich. Wnosi stąd, że zerwanie pokoju zawartego z Filipem oznaczałoby narażenie się na wojnę ze wszystkimi Hellenami połączonymi z Filipem Macedońskim. W końcu odpiera zarzuty tych, którzy w przesadzonej śmiałości twierdzili, że nie należy z obawy przed wojną czynić tego, czego żąda nieprzyjaciel.