Lata 50. thumb|upright=0.7|right|Reżyser Ion Popescu-Gopo na znaczku pocztowym. Kino rumuńskie lat 50. pogrążone było w zastoju. Jedynym ważnym reżyserem, który pojawił się w tej dekadzie, był Ion Popescu-Gopo, wybitny autor filmów animowanych. Zdobył on Złotą Palmę za najlepszy film krótkometrażowy na 10. MFF w Cannes za Krótką historię (1956). Bohaterem obrazu, podobnie jak i innych jego krótkometrażowych animacji, był Mały Człowiek Gopo, nagi przeciętniak, klasyczny everyman.
Lata 60. Na początku dekady Ion Popescu-Gopo odszedł od animacji w stronę fabuły i nakręcił Skradziono bombę (1961), pozbawiony dialogów zimnowojenny dramat szpiegowski, utrzymany w tradycji filmów Bustera Keatona i Jaka Tatiego. Kontynuował dobrą passę wyrafinowanym filmem fantasy Biały Maur (1965).
Ożywienie w rumuńskim kinie nastąpiło w połowie lat 60. Pierwszym wielkim międzynarodowym sukcesem tej kinematografii był film historyczny Las powieszonych (1965) w reżyserii Liviu Ciulei. Obraz ten, odwołujący się do dylematów moralnych rumuńskich żołnierzy w czasie I wojny światowej, wyróżniono za najlepszą reżyserię na 18. MFF w Cannes. Rok później, na 19. MFF w Cannes, nagrodę za debiut zdobył Mircea Mureșan za film Pałace w płomieniach (1966), opowiadający o powstaniu chłopskim z 1907.