Personel thumb|Członkowie załogi obozu zagłady w Treblince. Drugi od lewej Willi Mentz Za funkcjonowanie „lazaretu” odpowiadał SS-Unterscharführer August Wilhelm Miete, przez więźniów nazywany „aniołem śmierci” (jid. Malechamowes). Selekcjonował więźniów pod względem zdolności do pracy, a także osobiście wykonywał egzekucje. Podczas przesłuchania, które miało miejsce w 1960 roku, liczbę swych ofiar oszacował na setki osób.

„Strzelcem” w „lazarecie”, odpowiedzialnym za śmierć setek Żydów, był także SS-Unterscharführer Willi Mentz, któremu więźniowie nadali przydomek „Frankenstein”. Wielokrotnie egzekucje wykonywał również ukraiński strażnik Fiodor Rjabeka.

W lazarecie pracowało trzech żydowskich więźniów, których kapo był Ze’ew Kurland. Wszyscy nosili na ramionach opaski ze znakiem Czerwonego Krzyża, a Kurland był dodatkowo ubrany w biały fartuch, który upodabniał go do lekarza.