Za ich powstanie odpowiedzialni byli Alfred Scher (kompozycja) i Emanuel Szlechter (słowa).
Odbiór Według recenzenta z tygodnika „Kino” (numer z 10 stycznia 1937 r.) film nie odbiegał znacząco od poziomu typowych polskich komedii lat 30. XX wieku i uznał produkcję za poprawną:
Dziennikarz „Kuriera Poznańskiego” skupił się na krytyce gry aktorskiej. Pochwalił Mieczysławę Ćwiklińską, Michała Znicza, Stanisława Sielańskiego i „dobrze pomyślaną rolę ma A. Didur, ale z powodu złej dykcji czy udźwiękowienia wiele jego dowcipów przepada”. Większej krytyce zostały poddane postaci pierwszoplanowe: „E. Bodo jak zwykle robi dużo ruchu na ekranie. Gdyby można uwierzyć w niego jako amanta, wszystko byłoby dobrze. Bardzo ładnie wypadają w jego interpretacji piosenki, szczególnie: Witaj Ameryko! DebiutTak naprawdę Amerykańska awantura była drugim filmem, w którym zagrała Zofia Nakoneczna. Aktorka zadebiutowała na srebrnym ekranie w Przebudzeniach z 1934 r. Nakonecznej nie wróży wiele, aktorka ta nie ma wyrazu i potrafi się tylko miło, nieszablonowo uśmiechać”.