Według Smyrgały książka może podważyć zaufanie do polskiego ministra obrony, co jego zdaniem jest szczególnie niekorzystne „w czasie intensywnej wojny informacyjnej”. Książkę i jej autora krytykowali także prawicowi publicyści – Piotr Gontarczyk w tygodniku „Sieci” twierdził, Piątek nie ma elementarnej wiedzy o służbach specjalnych, w książce często, jego zdaniem, przytaczane są niesprawdzone i nieprawdziwe informacje, zaś autor często podaje dwie sprzeczne wersje. Uznał publikację za „klasyczny przykład grafomanii i hochsztaplerki, przy tym podręcznikowy przypadek pospolitego paszkwilanctwa”.

Wojciech Wybranowski w tygodniku „Do Rzeczy" przyznawał autorowi talent literacki, ale zgłaszał zastrzeżenia do metodologii badawczej i sposobu prezentacji teorii. Piątek według Wybranowskiego, dobudowuje do znanych faktów absurdalne tezy, które przegrywają konfrontację z faktami, zaś książka jest zbiorem mocno groteskowych spekulacji autora. Piątek pozwał spółkę Orle Pióro, wydawcę "Do Rzeczy", m.in. za tę publikację i wygrał prawomocnieStowarzyszenie Dziennikarzy RP, „Do Rzeczy” przegrało z Piątkiem, ma go przeprosić za teksty Wybranowskiego o książce nt.