Wzdłuż Wisłoki biegł szlak handlowy łączący Polskę z Węgrami, co skutkowało wzrostem znaczenia znajdujących się przy niej osad, m.in. Kołaczyc, Pilzna i Brzostku, które w XIV w. otrzymały prawa miejskie. Wincenty Pol w połowie XIX w. jednak zauważał: Jarmarki i targi tych miast nie mają wpływu na handel krajowy i ograniczają się tylko głównie na potrzebę okoliczną.

Sama rzeka również pełniła rolę traktu handlowego, jednak jej wykorzystanie w tym celu było niewielkie. Wincenty Pol w "Rzucie oka na północne stoki Karpat" w połowie XIX w. notował: Artykułem spławu jest trochę drzewa, a artykułem żeglugi zboże i naczynia garncarskie, które za granicę idą. (...) Spławy składają się z 6-8-10 sztuk okrągłego drzewa. Rodzaj statków znanych na Wisłoce nazywają krypą; jest to najmniejszy rodzaj wiślanych statków płaskich. (...) Podług stanu wody odbywają spławy i statki aż w przeciągu jednéj i pół do dwóch godzin przestrzeń jednéj mili. Jednocześnie jednak autor ubolewał nad niedostatecznym wykorzystaniem wód Wisłoki, pisząc: Spławną mogłaby być na Ropie od Biecza, a na Jaśle od Dukli.