W marcu 2017 roku Prokuratura Generalna Katalonii wszczęła śledztwo mające wyjaśnić, czy władze regionu faktycznie zamierzają przeprowadzić referendum. Postępowanie wiązało się z potencjalnym wydatkowaniem środków publicznych na organizację i rozpropagowanie głosowania, które to koszty domyślnie leżą po stronie rządu centralnego.
mały|Carles Puigdemont w otoczeniu swoich parlamentarzystów podczas ogłoszenia podpisania dekretu ws. referendum Mimo tego 9 czerwca regionalny rząd wydał dekret zarządzający na niedzielę 1 października referendum, w którym głosujący mieliby odpowiedzieć na pytanie, czy chcieliby, żeby Katalonia została samodzielnym państwem o ustroju republikańskim. Projekt ten trafił pod obrady miejscowego parlamentu 9 września i po jedenastogodzinnej debacie został przyjęty większością 72 głosów. Jednocześnie na znak protestu wobec trybu procedowania salę głosowań opuściło 52 opozycyjnych parlamentarzystów. Wobec publikacji prawa sprzecznego z rozstrzygnięciami Trybunału Konstytucyjnego oponowali także sekretarz generalny Parlamentu Xavier Muro i naczelny prawnik Antoni Bayona.