Kierownik budowy Iwan Pietrowicz przyznał, że początkowe szacunki kosztów budowy, określonych na 9 milionów rubli, okazały się „zbyt optymistyczne”.

Po uzyskaniu przez Ukrainę niepodległości, pojawiły się głosy nawołujące do usunięcia pomnika i wykorzystania pozyskanej z niego stali na ważniejsze cele. Kontrowersje wzbudzają też koszty utrzymania pomnika: umieszczony u jego podnóża wieczny płomień, który w czasach ZSRR faktycznie płonął nieprzerwanie, zużywa tak duże ilości gazu ziemnego (do 400 m³), że obecnie zapala się go tylko podczas ważnych uroczystości państwowych. Pojawiały się też pogłoski, że pomnik stoi na niestabilnym gruncie (podobnie jak „Matka Ojczyzna Wzywa!”) i grozi zawaleniem, czemu stanowczo przeczą władze Kijowa. Z drugiej strony, część mieszkańców Kijowa widzi rzeźbę jako hołd dla milionów Ukraińców poległych w trakcie II wojny światowej i symbol miasta.

Pierwotnie czubek miecza sięgał 108 m, jednakże po 1991 r. został on skrócony o 6 metrów, ponieważ sięgał ponad najwyższy krzyż na Ławrze Peczerskiej.