W obu pracach zapisywał język używany w Besarabii cyrylicą (zgodnie z lokalną tradycją – wprowadzenie i upowszechnienie w Rumunii alfabetu łacińskiego miało niewielki wpływ na twórców besarabskich), jednak jego prace zostały i tak uznane przez lokalną elitę za „zbyt rumuńskie”; szybko wycofano je z obiegu.
W latach 1925–1930 moskiewski językoznawca M. Siergijewski odbył cztery podróże badawcze po Besarabii i opisał dwie główne grupy dialektów besarabskich języka rumuńskiego. Między innymi w oparciu o jego prace kolejny komisarz ludowy oświaty MASRR Pavel Chior doszedł do wniosku, że podstawą języka mołdawskiego powinny stać się dialekty z centralnej Besarabii (a nie np. odmienne od nich dialekty z terenu Naddniestrza), gdyż zwiększałoby to szansę porozumienia robotników z obu brzegów Dniestru i szerzenia w tym środowisku idei rewolucyjnych. Chior już we wcześniejszej pracy argumentował, że język rumuński pod wpływem elit w Bukareszcie na tyle zbliżył się do francuskiego, by stać się mało zrozumiałym dla prostego ludu.