Akcję przeprowadzono z helikopterów, lecz ładunki okazały się zbyt małe, by rozsadzić wały. Przebywający następnego dnia we Wrocławiu premier Włodzimierz Cimoszewicz podpisał weksle in blanco, mające zadośćuczynić stratom po zniszczeniu wsi. Z wekslami do Łanów udali się wojewoda i marszałek sejmiku samorządowego Leon Kieres. Im również nie udało się przekonać mieszkańców.

Sytuacja w Łanach była tematem wypowiedzi polityków, etyków, hydrologów, a nawet Najwyższej Izby Kontroli. Postawę mieszkańców Łan tak komentował dziennikarz Gazety Wyborczej:

Tego samego dnia prezydent Zdrojewski wydał zarządzenie o ewakuacji mieszkańców osiedli graniczących z Wrocławiem od północy i wschodu. Większość mieszkańców odmówiła jednak i została w domach.

Przygotowania w mieście thumb|Zalana miejscowość Stary Dwór w pobliżu Wrocławia 9 lipca o godz. 8:00 prezydent Bogdan Zdrojewski ogłosił alarm powodziowy, a dwa dni później zaapelował do mieszkańców o poczynienie niezbędnych przygotowań: zgromadzenie wody pitnej, świec i butli gazowych. W mieście zapanowała panika, a niektórzy mieszkańcy oskarżali prezydenta o zmowę z rozlewniami wód mineralnych. 11 lipca przystąpiono do budowy szalunków w mieście. Akcję koordynował komitet przeciwpowodziowy a praca odbywała się w systemie zmianowym.