Henri Suhamy podkreśla oryginalność, moc twórczą i subtelność autora powieści. Wskazuje, że główna wartość powieści nie leży w intrydze, ale w spontaniczności narratora, bogactwie postaci, dygresjach, w tysiącu wdzięcznych szczegółów, dobitnych i poruszających, które jednak nie przeszkadzają postępowi akcji, a nadają jej naturalną żywość.

Będąc powieścią przygodową (jak zauważa Stevenson), epistolarną, kryminalną (wyjaśnienia wymaga sprawa morderstwa i porwania), etnograficzną, obyczajową czy powieścią charakterów, Guy Mannering nie jest powieścią historyczną. Jej fabuła nie wiąże się z żadnym ważnym wydarzeniem historycznym (jak powstanie jakobitów w 1745 roku w Waverleyu, czy powstanie w 1715 roku w Rob Royu), ani nie występują w niej znane postaci historyczne. Scott nie przestaje być jednak historykiem rejestrującym przemiany społeczne, antagonizmy pomiędzy różnymi grupami społeczeństwa szkockiego. W powieści pojawia się też temat, stale powracający w jego twórczości, upadku arystokracji (reprezentowanej przez rodzinę Bertramów) i jej zastępowania przez sprytną i przebiegłą burżuazję (której przedstawicielem jest w powieści Glossin).