Jednak już dzień wcześniej w mieście pojawiły się plotki o zbliżającej się rewolcie. Jeden z wyzwolonych niewolników, Domingos Fortunato, usłyszał te pogłoski i przekazał je swojej żonie, która następnie podzieliła się tymi informacjami z sąsiadami. 24 stycznia wieczorem wieści dotarły do sędziego pokoju w Salvadorze. Natychmiast zmobilizował siły policyjne i podjął środki, aby zapobiec rebelii.
Jednym z podjętych kroków było wysłanie patroli do dzielnic zamieszkanych przez czarnych. W domu w dzielnicy Guadalupe patrol policji znalazł dużą grupę rebeliantów, którzy oczekiwali w ukryciu na umówioną godzinę rozpoczęcia powstania. Wywiązała się walka, która następnie przeniosła się na ulicę. Brało w niej udział wg różnych źródeł od ok. 600 do 1500 rebeliantów. Buntownicy zamierzali uwolnić z więzienia jednego ze swoich liderów, pojmanego wcześniej Pacífico Licutana. Jednak zostali otoczeni przez siły rządowe w rejonie Água de Meninos. W walkach zginęło 7 wojskowych i 70 spiskowców. Ponad 200 buntowników zostało schwytanych. Zostali następnie skazani na karę chłosty, roboty przymusowe, deportację do Afryki, a niektórzy z liderów na karę śmierci.