Od marca 1951 r. patrol „Kaźmierczuka” w składzie: Stanisław Kakowski, jego syn Henryk Kakowski „Henryk”, „Herkules” oraz Jerzy Miączyński „Bohun”, „Szary”, ukrywał się w gospodarstwie Anastazego Pszczółkowskiego we wsi Kadzielnia, na strychu obory.
14 października 1951 r. bezpieka zlokalizowała patrol „Kaźmierczuka” dzięki donosowi zdrajcy – agenta UB. Około szóstej rano partyzanci zostali okrążeni w Kadzielni przez kilkusetosobową grupę operacyjną KBW i UBP. Początkowo do zabudowań Pszczółkowskiego podszedł patrol trzech żołnierzy KBW i zaczął przeszukiwać stodołę. Wówczas partyzanci otworzyli ogień. Zginął jeden kagebowiec. Wojsko zaczęło strzelać pociskami zapalającymi, od których zajął się dach obory. Ogień przeniósł się na stodołę, a następnie na zabudowania Edmunda Chmielewskiego. W czasie gwałtownej wymiany ognia dwóch partyzantów padło podczas próby przebicia, zaś sam „Kaźmierczuk” pozostał w płonącej stodole. Jedna z wersji głosi, że popełnił samobójstwo.