Po zakończeniu przedstawienia narrator udaje się z loży do swego numeru, by przelać swoje wrażenia na papier, w liście do przyjaciela. W jego interpretacji Don Juan to osobowość demoniczna, nadczłowiek powstający przeciw światu małych ludzi. Wyposażony we wszelkie przymioty ludzkiej natury, zamiast dążyć do wyższych wartości, walcząc z namiętnościami, próbuje dojść do szczęścia poprzez niebiańską rozkosz połączenia się z kobietą. Nieustannie doznający rozczarowania i stale spodziewając się, że wreszcie dosięgnie ideału szczęścia, zaczyna w końcu odczuwać coraz głębsze znużenie i pogardę dla ludzi. Jego kolejne podboje nie są już poszukiwaniem rozkoszy, ale rodzajem obelgi i wyzwania dla ludzi wiodących płaskie, mieszczańskie życie, o tyle niższe od jego horyzontów. Łamiąc szczęście kochanków odnosił tryumf nad naturą i jej Stwórcą. Pragnie przekroczyć wszelkie granice i runąć w przepaść.

Kiedy odrywa się od listu, wydaje mu się, że kurtyna się porusza.

Następnego dnia podczas obiadu narrator dowiaduje się, że śpiewaczka, wykonująca rolę doñi Anny, zasłabła podczas antraktu, a o drugiej w nocy zmarła.