10 km od swojego rodzinnego miasta, zastrzelił mężczyznę, który wyszedł na spacer z psem.
Zespołem śledczych, którzy z ramienia policji czeskiej podjęli wyjaśnienie morderstw, kierował ppłk . Ustalono, że wszystkie rany zostały zadane tym samym rodzajem amunicji (kaliber 9 mm), który dopasowano do typu broni. Rozpoczęto poszukiwania, analizę wydanych pozwoleń na broń i ostatnich zakupów. Wytypowano podejrzanego, dzięki czemu już 20 października Kalivoda został aresztowany na podstawie zeznań świadków przed swoim domem w Slaným. Oskarżono go o zabójstwo trzech osób. Mężczyzna nie znał wcześniej żadnej z nich. Media nadały mu przydomek „Leśny Morderca” (). Dzięki szybkiemu ujęciu sprawcy morderstw Michal Mazánek zyskał uznanie, w 2011 został „policjantem roku”, a w latach 2016–2018 pełnił funkcję dyrektora .
Kalivoda nie podał motywu zbrodni. Zeznał natomiast, że wcześniej chciał strzelać do ludzi w praskim metrze. Kilka razy jechał nawet linią C z ukrytą bronią, jednak zabrakło mu odwagi na oddanie strzałów. Aby sprawdzić, czy w ogóle będzie zdolny zabić człowieka, ze swojej broni uśmiercił w odosobnionych miejscach najpierw jedną, a następnie kolejną krowę. Zeznał też, że kilkukrotnie próbował popełnić samobójstwo.