w 1808 w Madrycie wybuchło krwawo stłumione powstanie Dos de Mayo. Goya był w tym okresie wziętym malarzem o ustalonej renomie wśród arystokracji, a przede wszystkim nadwornym malarzem Burbonów. Jego oświeceniowe poglądy zbliżały go do ideologii rewolucyjnej Francji, którą reprezentował Józef I. Jednak wpływ konfliktu zbrojnego na hiszpańskie społeczeństwo wywołał u niego wewnętrzny konflikt pomiędzy spełnionym marzeniem o liberalnej Hiszpanii a rzeczywistością wojennej przemocy. W 1808 złożył przysięgę wierności Józefowi Bonapartemu, aby zachować stanowisko, ale ostatecznie opowiedział się po stronie rodaków.
W 1809 rada miasta Madrytu złożona ze zwolenników Francji (tzw. afrancesados) zamówiła portret króla Józefa I. Tadeo Bravo de Rivero radny miasta oraz bliski przyjaciel i entuzjasta Goi, zlecił mu namalowanie obrazu w lutym 1810. Bravo de Rivero poinformował władze miasta, że artysta miał otrzymać nie mniej niż 15 000 reali de vellón, odpowiednio do skali dzieła. Goya w czasie wojny przez pięć lat nie pobierał pensji nadwornego malarza (50 tys. reali rocznie), być może przyjął intratne zamówienie ze względów finansowych. Istotny był także fakt, że nie musiał spotkać się z królem osobiście, gdyż w styczniu 1810 Józef I wyjechał z dworem do Andaluzji i nie mógł pozować malarzowi.