Jeszcze tego samego roku, jako wikariusz został skierowany do Dydni. W 1830 został ustanowiony wikariuszem w Żurawicy. Tam zastał go wybuch powstania listopadowego, w trakcie którego z ambony wygłaszał kazania nacechowane silnym duchem niepodległościowym. Po śmierci ks. Tomasza Królikowskiego – proboszcza w Bączalu Dolnym, w 1831 roku został mianowany administratorem tejże parafii. Po trzech latach administrowania, w 1834 roku objął urząd proboszcza parafii św. Mikołaja w Bączalu Dolnym. Już w okresie administratury w ramach samodoskonalenia podjął się prenumeraty kwartalnika teologicznego „Przyiaciel Chrzescianskiey Prawdy”.
Okres rabacji galicyjskiej i powstania krakowskiego (1846) Brał aktywny udział w zabiegach mediacyjnych w trakcie rabacji galicyjskiej na obszarze parafii rzymskokatolickiej w Bączalu Dolnym i ziemiach sąsiednich, której rezultatem było złagodzenie stopnia zaognienia pomiędzy właścicielami miejscowych dworów i ziemiaństwem a ludnością chłopską. Jak podaje ks. Stefan Dębiński w monografii: Rok 1846 kronika dworów szlacheckich jego plebania nie została splądrowana, jednak w wyniku ostrej wymiany zdań z włościanami „doznał okropnych przykrości”.