W trakcie odwrotu wojsk polskich nad Zbrucz, wykorzystując lukę jaką wybiła w polskiej obronie sowiecka 60 Dywizja Strzelców, dowódca 14 Armii wprowadził do działania 8 Dywizję Kawalerii Czerwonych Kozaków. Ta rozpoczęła zagon na tyły polskiej 6 Armii, nocą z 5 na 6 lipca w rejonie Żmerynka-Deraźnia przerwała polską obronę i o świcie zaatakowała Płoskirów. W tym czasie w Płoskirowie kwaterował sztab polskiej 6 Armii gen. Jana Romera. Pod ogniem karabinów maszynowych nieprzyjaciela oddział osłaniający sztab wpadł w panikę, którą oficerowie z trudem zdołali opanować. Dowódca armii zorganizował obronę siłami polskich oddziałów tyłowych i ukraińskich 2 i 4 Brygady Zapasowej Armii URL.
Skuteczny opór na peryferiach miasta i na dworcu stawiły kieleckie i lwowskie bataliony etapowe wsparte przez żołnierzy ukraińskich i część kompanii sztabowej. Walki trwały do wczesnych godzin popołudniowych, a o ich wyniku zadecydowało przybycie z odsieczą kolumny samochodowej z dwiema kompaniami 12 Dywizji Piechoty.