Jaskuła przegrał tę batalię, a w grudniu 1986 roku odszedł definitywnie z zarządu, w którym był wiceprezesem ds. morskich (w 1975 roku był współorganizatorem PrOZŻ i jego pierwszym prezesem).
Nowi decydenci w zarządzie zorganizowali w 1987 roku rejs na Kubę do Hawany. Wychodząc z Kuby jacht miał odbyć w 1988 roku kilka rejsów po Karaibach, po czym miał przejść na Morze Śródziemne w 1989 roku. Jachtem dowodził kapitan Andrzej Remiszewski z Wejherowa, a za sterem stał Artur Kogut, jachtowy sternik morski z Przemyśla. Jacht nigdy nie dopłynął do Hawany. 20 grudnia 1987 roku wieczorem, idąc za blisko brzegu, jacht wpadł na próg skalny w odległości 100 metrów od linii brzegowej i został rozbity osiadając na płyciźnie obok kubańskiego przylądka Punta Brava (). 7-osobowa załoga nie ucierpiała.
Rozbicie jachtu było dla kapitana Henryka Jaskuły wielką tragedią. W polonijnym Yacht Clubie im. Josepha Conrada w Chicago, pożegnał jacht następującymi słowami:
6 maja 2008 roku ogłoszono plany odbudowania jachtu na trzydziestą rocznicę okołoziemskiego rejsu kapitana Jaskuły. Nowy jacht miałby nosić nazwę Dar Przemyśla IILegendarny statek „Dar Przemyśla” zostanie odbudowany..