thumb|Szczątki australijskich jeńców ekshumowane na plantacji Tol. Zdjęcie wykonane najprawdopodobniej w marcu 1945 r. Masakra na plantacjach Tol i Waitavalo (ang. Tol Massacre) – zbrodnia wojenna popełniona 4 lutego 1942 roku, w czasie II wojny światowej, na plantacjach Tol i Waitavalo na wyspie Nowa Brytania, położonej w południowo-zachodniej części Oceanu Spokojnego. Z rąk żołnierzy Cesarskiej Armii Japońskiej zginęło wtedy około 160 australijskich jeńców wojennych.

23 stycznia 1942 roku japońskie siły inwazyjne wylądowały pod Rabaulem, gdzie szybko złamały opór słabego garnizonu australijskiego. Większość obrońców wycofała się w głąb wyspy. 3 lutego Japończycy wysadzili niewielki desant w zatoczce Henry Reid na wschodnim wybrzeżu Nowej Brytanii, chcąc w ten sposób odciąć uciekinierom drogę odwrotu. W krótkim czasie do niewoli trafiło blisko 190 Australijczyków. Następnego dnia japońscy żołnierze zamordowali około 160 jeńców na terenie plantacji palm kokosowych Tol i Waitavalo. Większość ofiar zakłuto bagnetami. Sześciu Australijczyków przeżyło egzekucję.

Spośród pozostałych australijskich jeńców wziętych do niewoli na Nowej Brytanii, niemal wszyscy zginęli w lipcu 1942 roku na pokładzie statku „Montevideo Maru”, który został zatopiony na Morzu Południowochińskim przez amerykański okręt podwodny USS „Sturgeon”.

Upadek Rabaulu

Po wybuchu wojny na Pacyfiku jednym z celów japońskiej ofensywy stała się Nowa Brytania, wchodząca podówczas w skład australijskiego terytorium mandatowego Nowa Gwinea Australijska. 4 stycznia 1942 roku wyspę po raz pierwszy zaatakowało japońskie lotnictwo z atolu Truk. Dwa tygodnie później u jej brzegów pojawił się silny zespół inwazyjny, w którego skład wchodziły m.in. cztery lotniskowce. Na pokładach statków transportowych znajdowało się około 5,3 tys. żołnierzy, należących do 2. Pułku Specjalnych Sił Desantowych Cesarskiej Marynarki Wojennej oraz do 144. pułku piechoty i kilku innych mniejszych jednostek, które wydzielono ze składu 55. Dywizji Piechoty. Zespołem inwazyjnym dowodził kadm. Kiyohide Shima, podczas gdy na czele oddziałów desantowych stał gen. Tomitarō Horii.

Australijski garnizon Nowej Brytanii, znany pod nazwą Lark Force („Skowronki”), liczył zaledwie 1400 żołnierzy. Jego trzon stanowił 2/22 batalion piechoty ze składu 23. Brygady 8. Dywizji Piechoty, liczący 716 żołnierzy, w większości pochodzących z Melbourne lub z południowej części stanu Wiktoria. W skład garnizonu wchodziły ponadto: 17 bateria artylerii ppanc. licząca osiem armat 2-funtowych i 110 żołnierzy, dwa działa nabrzeżne kal. 152,4 mm wraz z obsługą, kompania Royal Australian Engineers, bateria artylerii plot. licząca dwa działa kal. 76,2 mm i 54 żołnierzy, około 80-osobowy oddział lokalnej milicji (New Guinea Volunteer Rifles), niewielka jednostka łączności, a także 28-osobowa jednostka sanitarna (2/10 Field Ambulance). Dodatkowo na sąsiedniej Nowej Irlandii rozlokowano 1 Samodzielną Kompanię, o sile około 150 żołnierzy. Osłonę z powietrza zapewniało zaledwie 14 samolotów, z czego dziesięć było maszynami szkolnymi typu CAC Wirraway, a pozostałe cztery – lekkimi bombowcami typu Lockheed Hudson. Większość żołnierzy Lark Force była niedoświadczona i słabo wyszkolona.

Australijski rząd zdawał sobie sprawę, że Lark Force – podobnie jak siostrzane jednostki wysłane do obrony Ambonu i Timoru – jest zbyt słaby, aby powstrzymać japońską inwazję. Uznano jednak, że nie ma możliwości skierowania dodatkowych sił celem wzmocnienia garnizonów tzw. bariery malajskiej. Jednocześnie z przyczyn politycznych rząd postanowił nie rezygnować z obrony Nowej Brytanii i tym samym z pełną świadomością skazał jej garnizon na zniszczenie. Mimo spodziewanej klęski nie przygotowano planów ewakuacji garnizonu i mieszkańców. Jedynie dzieci oraz niektóre cywilne kobiety (wyłącznie pochodzenia europejskiego) zostały wywiezione z wyspy jeszcze przed nadejściem Japończyków (22 grudnia 1941).

Kilku młodszych oficerów Lark Force, zdając sobie sprawę z rażącej dysproporcji sił, zaproponowało, aby po wylądowaniu Japończyków oddziały australijskie wycofały się w głąb wyspy i podjęły walkę partyzancką. Dowódca garnizonu, płk John J. Scanlan, odrzucił jednak tę propozycję. Nie zezwolił także na urządzenie w tropikalnej puszczy skrytek z zapasami żywności.

20 stycznia 1942 roku 109 japońskich samolotów pokładowych zaatakowało Rabaul, z łatwością łamiąc opór nielicznych samolotów australijskich. 23 stycznia, krótko po północy, pierwszy japoński desant został wysadzony w zatoce Blanche w północnej części półwyspu Gazelle. Około godziny 5:00 Japończycy wkroczyli do opustoszałego Rabaulu. Australijska obrona szybko zaczęła się załamywać. Walki trwały już od kilku godzin, gdy płk Scanlan stwierdził w rozmowie z dowódcą 2/22 batalionu ppłk. Howardem H. Carrem, że najwyraźniej przyszedł czas, aby „każdy żołnierz zatroszczył się o siebie”. Luźna uwaga dowódcy garnizonu została uznana przez Carra i większość żołnierzy za jednoznaczny rozkaz. W konsekwencji australijskie oddziały zaczęły opuszczać pozycje obronne i wycofywać się w głąb wyspy. Podobnie postąpił zresztą sam Scanlan, który opuścił stanowisko dowodzenia, pozbawiając tym samym garnizon centralnego dowodzenia. W godzinach popołudniowych walki w zasadzie ustały. Zdobycie Rabaulu kosztowało Japończyków 17 zabitych i 48 rannych, podczas gdy Lark Force utracił 57 zabitych i nieustaloną liczbę rannych.

W Rabaulu i jego okolicach w ręce Japończyków wpadło od 200 do 500 cywilów pochodzenia europejskiego, a także sześć wojskowych pielęgniarek i pewna liczba rannych. John Moremo podaje, że w gronie internowanych znalazło się około 350 duchownych, zakonnic i świeckich misjonarzy. Nowa Brytania była pierwszym australijskim terytorium, które zostało zaatakowane przez Japończyków w czasie II wojny światowej.

Odwrót Lark Force i japoński pościg thumb|Żołnierze Lark Force podczas odwrotu z Rabaulu, styczeń 1942 r. W przeddzień japońskiej inwazji płk Scanlan zezwolił S/Ldr Johnowi M. Lerewowi na ewakuację podległego mu personelu Royal Australian Air Force. Do lotników dołączyła samorzutnie grupa żołnierzy wojsk lądowych, głównie łącznościowców, oraz pewna liczba cywilów. Tym samym pod rozkazami Lerewa zgromadziło się łącznie około 150 uciekinierów. Wszyscy udali się na wschodnie wybrzeże Nowej Brytanii, dzieląc się po drodze na dwie grupy. 23 stycznia dwa australijskie wodnosamoloty Short Empire wylądowały w rejonie plantacji Sum Sum nad zatoką Adler, skąd ewakuowały 98 osób. Następnego dnia jeden z wodnosamolotów powrócił na Nową Brytanię i ewakuował kolejnych 49 żołnierzy i cywilów z rejonu zatoki Wide.

Pozostali żołnierze Lark Force zazwyczaj wycofywali się na południowy wschód, w kierunku rzeki Warangoi, lub na południowy zachód, w kierunku misji Malabunga i Lemingi. Następnie większość próbowała przedostać się do zatoki Wide na wschodnim wybrzeżu półwyspu Gazelle lub do zatoki Open na jego zachodnim wybrzeżu. Wycofujące się oddziały bardzo szybko utraciły spoistość, rozpadając się na mniejsze lub większe grupy uciekinierów.

W międzyczasie za Australijczykami wyruszyły w pościg dwa nieprzyjacielskie bataliony. Japońskie samoloty rozrzucały nad dżunglą ulotki, w których wzywano Australijczyków do natychmiastowej kapitulacji, grożąc śmiercią w przypadku kontynuowania oporu. Tylko w ciągu kilku pierwszych dni na obszarze między lotniskiem Vunakanau a rzeką Warangoi wzięto ponad 200 jeńców. W japońskich szeregach szybko odnotowano jednak liczne przypadki malarii. Fakt ten skutecznie zniechęcił zwycięzców do zapuszczania się w głąb wyspy. Niemniej japońskie okręty i wodnosamoloty nadal intensywnie patrolowały wybrzeża Nowej Brytanii, poświęcając szczególną uwagę nadbrzeżnym plantacjom i misjom. Były one bombardowane lub zajmowane przez niewielkie desanty. Japończycy zamierzali w ten sposób zarówno zastraszyć plantatorów i misjonarzy, jak i zniszczyć wszelkie łodzie i jednostki pływające, którymi żołnierze Lark Force mogliby uciec z wyspy. Po pewnym czasie Japończycy zorganizowali również kordon posterunków na najważniejszych szlakach wiodących przez półwysep Gazelle. Ich załogi skutecznie wyłapywały uciekających Australijczyków. Zazwyczaj jeńców zabierano do obozu jenieckiego w Rabaulu. Zdarzały się jednak wypadki, gdy ujętych Australijczyków zabijano na miejscu lub krótko po wzięciu po niewoli.

Odwrót resztek Lark Force przebiegał w niezwykle trudnych warunkach. Trasy ucieczek wiodły bowiem przez górzyste obszary pokryte tropikalną puszczą. Marsz i warunki bytowe utrudniały dodatkowo intensywne opady deszczu, które trwały przez wiele dni. Na skutek wcześniejszych decyzji Scanlana w centralnej części półwyspu nie zgromadzono żadnych zapasów żywności. Podstawowe racje szybko się skończyły, stąd już po dwóch dniach Australijczycy zaczęli głodować. Masowo zapadali także na tropikalne choroby, przede wszystkim na malarię. Jedna z grup uciekinierów musiała także odpierać ataki wojowników z plemienia Mokolkol, które zamieszkiwało góry u nasady półwyspu. Szacuje się, że na skutek głodu i chorób zmarło co najmniej 65 żołnierzy Lark Force, a więc więcej niż podczas walki z japońskim desantem.

Masakra jeńców wojennych thumb|Zatoka Henry Reid (1945) Informacja o udanej ewakuacji personelu RAAF szybko rozeszła się w szeregach Lark Force. Wielu żołnierzy udało się w kierunku zatoki Wide w złudnej nadziei, że także oni zostaną stamtąd zabrani drogą powietrzną. Jak się wkrótce okazało, dla niektórych ta decyzja miała tragiczne konsekwencje.

Tymczasem dzięki meldunkom zwiadu gen. Horii zdawał sobie sprawę, że znaczna liczba Australijczyków wycofuje się na południe wzdłuż wschodniego wybrzeża Nowej Brytanii. Postanowił więc wysadzić niewielki desant w zatoce Wide, aby odciąć im drogę ucieczki. Zadanie to powierzono 8. kompanii 3. batalionu 144. pułku piechoty. Kompanią dowodził por. Tadaichi Noda. Jego macierzystym batalionem dowodził ppłk Ishiro Kuwada, a pułkiem – płk Masao Kusunose.

2 lutego o poranku z Kokopo wypłynęło pięć japońskich łodzi desantowych. Następnego dnia, niedługo po świcie, por. Noda i jego 150 żołnierzy wylądowali w zatoce Wide, a właściwie w stanowiącej jej fragment niewielkiej zatoczce Henry Reid. W tej okolicy przebywało wtedy około 200 żołnierzy Lark Force. Byli rozproszeni na mniejsze lub większe grupy; około siedemdziesięciu schroniło się na pobliskich plantacjach palm kokosowych: Tol i Waitavalo. Pojawienie się japońskich żołnierzy całkowicie zaskoczyło Australijczyków. Przygnębieni klęską, wygłodniali, wyczerpani wielodniową ucieczką przez dżunglę, w większości wypadków zachowali się biernie, nie próbując ani uciekać, ani stawiać oporu. Dwudziestu dwóch Australijczyków dobrowolnie wyszło na plażę z białą flagą, aby poddać się Japończykom. Niedługo później żołnierze Nody przeczesali okolicę i bez większych trudności wyłapali pozostałych niedobitków Lark Force. Tylko nieliczni zdołali uniknąć niewoli. Zanim zapadł zmrok, Japończycy zgromadzili około 170 jeńców na terenie plantacji Tol. Umieszczono ich w chacie, w której uprzednio mieszkali tubylczy pracownicy. Początkowo Australijczycy nie byli źle traktowani, wydano im nawet ciepły posiłek.

Świadkiem lądowania Japończyków w zatoce Henry Reid stał się przypadkowo kpt. David M. Selby, który uprzednio dowodził obroną przeciwlotniczą Lark Force. Niemal w ostatniej chwili ostrzegł swoją grupę, w której znajdował się również płk Scanlan. Dzięki temu jej członkowie uniknęli schwytania.