Zatopienie lotniskowca Wasp – akcja japońskiego okrętu podwodnego I-19 15 września 1942 roku w trakcie II wojny światowej na Pacyfiku, skutkująca zatopieniem amerykańskiego lotniskowca USS „Wasp” (CV-7) i uszkodzeniem dwóch innych okrętów.
Zatopienie nastąpiło podczas operacji konwojowej statków transportowych dostarczających na Guadalcanal żołnierzy 7 Pułku Marines, w trakcie walk o Guadalcanal podczas kampanii na Wyspach Salomona. Płynący w zespole dalekiej osłony Task Force 61 lotniskowiec „Wasp” został zaatakowany salwą torped przez japoński okręt podwodny pod dowództwem kmdr por. Takaichi Kinashiego. Okręt został trafiony trzema torpedami, dwie zaś inne z sześciu wystrzelonych torped trafiły i ciężko uszkodziły pancernik USS „North Carolina” (BB-55) oraz niszczyciel USS „O’Brien” (DD-415).
Bezpośrednimi następstwami ataku były eksplozje paliwa lotniczego i amunicji na pokładzie hangarowym lotniskowca, które spowodowały wymknięcie się pożaru spod kontroli, co wywołało konieczność opuszczenia okrętu przez załogę oraz zadania mu coup de grâce przez amerykański niszczyciel USS „Lansdowne” (DD-486). Po zatopieniu „Waspa” jedynym czynnym amerykańskim lotniskowcem na Pacyfiku pozostał USS „Hornet” (CV-8), zaś „North Carolina” musiała udać się na paromiesięczny remont. Niszczyciel „O’Brien” po dokonaniu prowizorycznych napraw w Nowej Kaledonii, na skutek poniesionych uszkodzeń zatonął po paru tygodniach w drodze na gruntowny remont na Hawajach.
Atak I-19 opisywany jest jako „najbardziej niszczycielska salwa torpedowa II wojny światowej”. Mimo poniesionych strat, statki z żołnierzami marines dotarły na Guadalcanal, gdzie 7 Pułk Marines wsparł żołnierzy gen. Alexandra Vandegrifta, przyczyniając się do skutecznej, sześciomiesięcznej obrony na wyspie.
Sytuacja wojenna na południowym Pacyfiku Po zwycięstwie pod Midway, głównodowodzący amerykańskiej floty adm. Ernest King postanowił wykorzystać ów sukces, szybko przystępując do pierwszej alianckiej ofensywnej operacji na dużą skalę, dokonując w operacji Watchtower desantu na wyspę GuadalcanalJames Hornfischer: Neptune’s Inferno, s. 13–15.. W praktyce „administracyjny” desant bez istotnego japońskiego oporu został przeprowadzony 7 sierpnia 1942 roku – japońskie dowództwo zignorowało go bowiem początkowo, uznając go za krótkotrwały amerykański rajdMark Stille: Guadalcanal, s. 39–41.. Wkrótce jednak doszło do bitew powietrzno-morskich koło wyspy Savo i koło Wschodnich Wysp Salomona, a także krwawych walk lądowych nad Alligator Creek i o wzgórze EdsonaMark Stille: Guadalcanal, s. 48–50.Mark Stille: Guadalcanal, s. 56–60.. Podczas drugiej z nich, japoński atak lądowy został wprawdzie odparty przez 1. Dywizję Marines, jednak w bitwie tej oddziały japońskiej 17. Armii były najbliższe sukcesu w postaci odbicia lotniska Henderson Field w ciągu całej kampanii. left|thumb|USS „Wasp” 26 maja 1942 roku Trwająca od 12 do 14 września bitwa z oddziałami gen. Kiyotaki Kawaguchiego wyczerpała w dużej mierze siły dowodzonych przez generała Vandegrifta marines, toteż krytyczną kwestią stało się dostarczenie na Guadalcanal posiłków dla 1. DywizjiJames Hornfischer: Neptune’s Inferno, s. 132–133.. W tym celu, z Numeii na Nowej Kaledonii zamierzano dostarczyć na Guadalcanal należący do broniącej się tam dywizji 7 Pułk Marines.
Po uszkodzeniu USS „Enterprise” (CV-6) w bitwie koło wschodnich Wysp Salomona i storpedowaniu USS „Saratoga” (CV-3), obydwa okręty musiały popłynąć do remontu, toteż jedynymi dostępnymi na Pacyfiku jednostkami tej klasy pozostały „Hornet” i „Wasp”Ian W. Toll: The Conquering Tide, s. 107–108.. Dowodzący z Numei w Nowej Kaledonii całym teatrem działań na południowym Pacyfiku adm. Robert Ghormley wydał obu lotniskowcom rozkaz połączenia ich grup lotniskowcowych – odpowiednio Task Force 17 i Task Force 18 – między wyspami San Cristobal i Santa Cruz, w jeden zespół Task Force 61 (TF61), w sektorze o rozmiarach 160 na 60 mil morskich. Z tego sektora dowodzący nowym ugrupowaniem kadm Leigh Noyes – który po storpedowaniu „Saratogi” zastąpił zdymisjonowanego wadm. Franka FletcheraLisle Rose: The Ship, s. 183. – mógł przeciwdziałać jakimkolwiek japońskim zamiarom wpłynięcia w Wyspy Salomona, a nadto zapewnić ochronę lotniczą zespołowi sześciu transportowców kadm. Richmonda Turnera (Task Force 62) podczas ich rejsu do cieśniny Ironbottom Sound. Z operacyjnego punktu widzenia plan ten nie był pozbawiony wad – nakazywał dużemu ugrupowaniu lotniskowców, pancernika, krążowników i niszczycieli pływać w powtarzalny sposób przez dłuższy czas w stosunkowo małym, zamkniętym sektorze. Okręty Noyesa miały poruszać się na południowy wschód nocą, po czym zmieniać kurs na północno-zachodni w godzinach porannych. Skazywało to TF61 na wykrycie przez japońskie samoloty rozpoznawcze i okręty podwodne. Tak wąski obszar operacyjny lotniskowców był też częściowo efektem konfliktu kompetencyjnego między dowódcą Floty Pacyfiku adm. Chesterem Nimitzem, a dowodzącym południowo-zachodnim teatrem Pacyfiku generałem Douglasem MacArthurem, o fizyczne granice ich obszarów kompetencjiLisle Rose: The Ship, s. 185–188.. Interpretując ściśle rozkazy, kadm. Noyes uważał, że ma poruszać się ściśle na południe i nieco na wschód od Guadalcanalu, bez wpływania na wody na zachód i północ, które były formalnie obszarem odpowiedzialności gen. MacArthura. Zdając sobie sprawę z istniejącego konfliktu, Neyes nie poprosił o sprecyzowanie rozkazów, Nimitz zaś – który nie miał bynajmniej intencji ograniczania Noyesa – nie wyprowadził go z błędu.
„Węzeł torpedowy” Tymczasem dowodzący z ramienia japońskiej Połączonej Floty działaniami na południowym Pacyfiku adm. Isoroku Yamamoto, zdawał sobie sprawę, że obszar między San Cristobal, wyspą Rennell i Wyspami Santa Cruz, jest rejonem, przez który muszą przechodzić wszelkie amerykańskie transporty z Numei na Guadalcanal. Toteż w odległości ok. 150 mil na południowy wschód od San Cristobal rozmieścił złożoną z okrętów podwodnych linię dozoru. Skutkiem powtarzających się tu ataków podwodnych – m.in. na „Saratogę” (31 sierpnia 1942 roku) – w amerykańskim żargonie morskim rejon ten szybko uzyskał nazwę „Torpedo Junction” (Węzeł Torpedowy). Już 6 września „Hornet” przez łut szczęścia uniknął storpedowania, gdy pilot prowadzącego patrol ZOP bombowca TBF Avenger dostrzegł ślady zmierzających w kierunku lotniskowca torped i obrzucił je bombami głębinowymi, przez co jedna z nich zeszła z kursu eksplodując niegroźnie dla okrętu, druga eksplodowała przedwcześnie kilka sekund później, trzecia zaś minęła lotniskowiec, po czym w niewielkiej odległości minęła pancernik „North Carolina”.
Działania morskie 14 września amerykańskie rozpoznanie lotnicze wykryło silny japoński zespół nawodny na wschód od wysp Santa Isabel i Malaita we wschodniej części Wysp Salomona, w składzie co najmniej jednego lotniskowca i dwóch pancerników, z wieloma krążownikami i niszczycielamiRichard Frank: Guadalcanal, s. 247.. Zespołem tych okrętów dowodził wadm. Nobutake Kondō, grupą lotniskowcową zaś wadm. Chūichi Nagumo, z zadaniem wsparcia japońskich sił na Guadalcanalu oraz wsparcia japońskich dostaw dla nich za pomocą „Tokyo Express”. Następnego dnia, o 11:00, japońska łódź latająca wykryła płynący na zachód od TF61 zespół transportowy adm. Turnera (TF62). Obawiając się natychmiastowego ataku lotniczego na ochraniane przez siebie transportowce, Turner postanowił więc wycofać się czasowo na południe, w oczekiwaniu na bardziej sprzyjające okoliczności.
Atak I-19 thumb|Japoński okręt podwodny I-19 W czasie gdy adm. Turner oceniał sytuację swojego konwoju, w „Torpedo Junction” aktywnie dozorowało dziewięć japońskich okrętów podwodnych, w tym dowodzony przez kmdra Takaichi Kinashiego I-19. O godzinie 12:50 urządzenie nasłuchowe na pokładzie I-19 wykryło szumy śrubRichard Frank: Guadalcanal, s. 248.. Godzinę później, po podniesieniu peryskopu Kinashi dostrzegł lotniskowiec „Wasp” z pierścieniem swojej eskorty, płynący z prędkością 16 węzłów w odległości wahającej się od 7 do 10 mil od okrętów TF17 „Horneta”Ben Blee: Whodunnit?, [on line].. Między 14:15 a 14:20 „Wasp” wraz ze swoim zespołem (a w ślad za nim zespół „Horneta”) dokonał zwrotu na południowy wschód celem ustawienia się pod wiatr dla umożliwienia startu 26 maszyn combat air patrol, i przyjęcia na pokład 11 maszyn powracających. Zwrot na południowy wschód ustawił jednak „Waspa” w idealnej pozycji do strzału, dla zbliżającego się z południowego zachodu I-19. O godzinie 14:42 „Wasp” rozpoczął zwrot na bazowy kurs 280°, tymczasem o 14:45 kmdr Kinashi z odległości ok. 1000 metrów wystrzelił wachlarzem w kierunku lotniskowca sześć torped wz. 95 kalibru 533 mm. Celem uniknięcia kontrataku I-19 zanurzył się na głębokość 80 metrów, ukrywając się pod śladem torowym lotniskowca, wkrótce jednak został obrzucony bombami głębinowymiBen Blee: Enemies No More, [on line].. Zanim „Wasp” ukończył zwrot, obserwatorzy lotniskowca dostrzegli ślady torowe trzech zbliżających się torped, w odległości uniemożliwiającej jakąkolwiek reakcję ze strony okrętuIan W. Toll: The Conquering Tide, s. 109–110.. Chwilę później dwie z nich eksplodowały w przedniej części sterburty z katastrofalnym dla okrętu efektem.
Pierwsza torpeda z głowicą z 405 kg heksanitu uderzyła w zbiorniki benzyny, druga przed przednim magazynem bomb, każda zaś wywołała silne fale wstrząsu. Kilka stojących na pokładzie startowym samolotów myśliwskich F4F Wildcat zostało wyrzuconych wstrząsem do oceanu, wiele zaś samolotów rezerwowych podwieszonych pod sufitem pokładu hangarowego zostało zerwanych ze swoich podwieszeń i upadając na samoloty operacyjne pod nimi, uszkodziły bądź rozerwały ich zbiorniki wysokooktanowego paliwa lotniczego. Paliwo rozlewające się po hangarze mieszało się z paliwem wydostającym się z rozerwanych przewodów paliwowych okrętu. Z powodu bowiem nagłości ataku, w odróżnieniu od zaatakowanego pod Midway USS „Yorktown” (CV-5), przewody paliwowe „Waspa” nie zostały jeszcze opróżnione po niedawnych startach samolotów i wypełnione gazem obojętnym. Niektóre ze stojących na pokładzie hangarowym samolotów zostały podrzucone w górę i upadły z powrotem z siłą, która była w stanie połamać ich wzmocnione dla lądowań na pokładzie podwozie. thumb|Trafiony torpedą wz. 95 niszczyciel „O’Brien”. W głębi widoczny płonący „Wasp”. Trafienie torpedami wywołało natychmiastowy pożar wzmacniany rozlanym paliwem lotniczym, który objął pokład hangarowy, w tym zgromadzone tam bomby, bomby głębinowe i inną gotową do użycia amunicję. Seria wywołanych tym eksplozji oraz wybuchów oparów paliwa, po raz kolejny wstrząsnęła okrętem. „Wasp” nabrał 10 do 15 stopni przechyłu, przerwaniu uległy też wszystkie linie elektryczne i przeciwpożarowe w przedniej części jednostki.
thumb|Uszkodzenie kadłuba na bakburcie „North Caroliny”, widoczne podczas remontu okrętu w stoczni w Pearl Harbor Task Force 17