thumb|Bitwa pod Preston na obrazie Charlesa Cattermole'a (1877) thumb|Mapa obszaru, na którym rozegrała się bitwa Bitwa pod Preston – starcie zbrojne, które miało miejsce w dniach 17–19 sierpnia 1648 podczas angielskiej wojny domowej.
Zwycięstwo wojsk Cromwella nad wojskami Rojalistów i Szkotów dowodzonych przez księcia Hamiltona. To zwycięstwo armii Parlamentu przesądziło o zakończeniu drugiej angielskiej wojny domowej.
Zaręczyny W ciągu tygodni i miesięcy które nastąpiły po kapitulacji szkockiej armii Karola I w styczniu 1647 w Newcastle wzrastała radykalizacja polityki w Anglii. W Londynie Prezbiterianie (Presbyterians) w Parlamencie stopniowo przechodzili do pozycji obronnych, natomiast Niezależni (Independents) stawali się coraz bardziej wpływowi. Jeśli religijny radykalizm jest zły, to radykalizm polityczny Wyrównywaczy (Levellers) lub bardziej ekstremalnych mniejszości jest jeszcze gorszy. Krok po kroku radykalna część Prezbiterianów w Szkocji ustępowała bardziej umiarkowanej frakcji kierowanej przez Jamesa Hamiltona. Pierwszym i najważniejszym zadaniem przed nowym rządem było zapewnienie bezpieczeństwa króla. Jednak powinna być zawarta jakaś umowa między Karolem a Prezbiterianami – czasami zwanymi Partią Kościelną (Kirk Party) – na których czele stał Archibald Campbell, markiz Argyll, mocno zaangażowanym w list Konwentorów (National Covenants). W ciągu roku trwały negocjacje z Karolem w różnych miejscach Anglii, mające swój epilog w grudniu 1647 w postaci tzw. ugody w Carisbrooke Castle na wyspie Wight. Chociaż sam nie stał się Konwentorem (Covenant), Karol zgodził się wspierać przez 3 lata wprowadzenie Prezbiterianizmu w Anglii i przytłumić wszystkie inne sekty, włączając w to Niezależnych (Independents). W zamian obiecano mu armię. Ten targ, znany jako tzw. Zaręczyny (Engagement), doprowadził do wybuchu drugiej wojny domowej w Anglii i rozdarł ruch Konwentorski (Covenanter movement) na dwoje.
Diabelski Cyrograf Gdy wieści o ugodzie dotarły do Szkocji, zostały przyjęte z entuzjazmem, ponieważ na podstawie tego przyjęto, że Karol w końcu sam został Konwentorem (Covenant). Gdy w końcu prawda wyszła na jaw, pojawiła się opozycja, szczególnie w południowo-zachodniej Szkocji, obszarze najbardziej zagorzałych Konwentorów. Polityczna opozycja była jeszcze dość słaba, ale rozszerzający się opór sięgający poziomu parafii poważnie przeszkadzał Hamiltonowi w rekrutowaniu armii. Hamilton został wyznaczony na wodza w kwietniu. Chociaż jego zdolności, jako polityka były mizerne, to w porównaniu z tym jego talenty wodzowskie były jeszcze gorsze.
W ciągu wiosny i wczesnym latem żołnierze byli rekrutowani z największą trudnością. Opóźnienia musiały mieć fatalny wpływ na całe przedsięwzięcie. Rzeczywiście, Hamilton wkrótce stanął twarzą w twarz z malutką wojną domową w Szkocji, i musiał rozpraszać ledwie zebrane wojskowe siły na zwalczanie powstania w zachodnich hrabstwach. W czerwcu stłumił powstanie w bitwie pod Mauchline Muir.
Czas płynął naprzód i minęła połowa lata. W Anglii wiele powstań już padło. Nie mogło być już więcej opóźnień. Jednak rokowania nie mogły być gorsze: zgromadzona armia miała znacznie mniejszy niż oczekiwano stan liczebny. Ponadto była fatalnie wyposażona i słabo wyszkolona. Dostawy i transporty przedstawiały bardzo poważne problemy, a do tego nie było w ogóle artylerii. Oczekiwane wzmocnienia ze szkockiej armii w Irlandii jeszcze nie przybyły.
Nie mogąc już dłużej czekać Hamilton przekroczył 8 lipca granicę w Annan mając przy sobie 10 500 żołnierzy (a miało być 30 000, i to dużo wcześniej). Jeszcze tego samego dnia połączył się z 3 000 angielskiej kawalerii w Carlisle. Postępy połączonych wojsk były pilnie śledzone przez generała Johna Lamberta oraz przez podjazd tzw. Armii Nowego Typu (New Model Army).
Marsz Hamiltona Po przekroczeniu granicy Hamilton posuwał się na południe strasznie wolno. Bez żadnego poważnego powodu stał aż 6 dni pod Carlisle, po czym ruszył do Penrith. Na koniec dowlókł się w okolice Kirkby Thorne, gdzie armia jego pozostała do końca lipca. Sprawy miały się gorzej z powodu złej pogody – przez cały czas pobytu Hamiltona w Anglii lało bez przerwy. Pod Kirkby Throne oczekiwano na przybycie ze Szkocji najnowszych regimentów, których stan liczebny nie przekraczał nawet połowy etatu. Do tego byli to żołnierze niedoszkoleni i niezdyscyplinowani.
Wojska Hamiltona obserwował Lambert. Nie był dość silny, by zaatakować, ale otrzymał wiadomości, że Oliver Cromwell maszeruje z południowej Walii w jego kierunku, wziąwszy po drodze 11 lipca bronioną przez Rojalistów twierdzę Pembroke Castle.
W końcu lipca ociężała szkocka armia ponownie zaczęła działać, poruszając się przez Appleby i 2 sierpnia przybyła do Kendal. Tutaj Hamilton połączył się z generałem George’em Munro oraz z wojskami z Ulsteru. Połączone siły liczyły łącznie około 18 000 żołnierzy. Ale nieomal na początku nie doszło do poważnego sporu. Munro odmówił służby pod zwierzchnictwem zastępcy Hamiltona, hrabiego Callendara, którego on nie znosił, natomiast Callendar nie widział powodu, dlaczego Munro miałby mieć niezależną komendę. Hamilton, który najwidoczniej obawiał się Callendara, napuszonego służbisty, opowiedział się za gorszym z możliwych rozwiązań. Zaprawione w bojach wojska z Ulsteru miały pozostać na północ od Kirkby Lonsdale z częścią angielskiej kawalerii, by czekać na przybycie artylerii, która miała nadejść tą samą drogą ze Szkocji. Reszta armii kontynuowała marsz do Hornby. Tutaj Hamilton stanął na tydzień, podejmując pierwszą z serii katastroficznych decyzji, Dnia 14 sierpnia zmęczony posuwał się do Lancasteru, a następnie do Preston. Marmaduke Langdale wraz z pozostałą angielską jazdą zostali ustawieni w pewnej odległości na wschód od głównych sił chroniąc skrzydło, a przy okazji zbierając informacje o ruchach wojsk nieprzyjacielskich mających przejść przez góry Pennines.
Podczas gdy Hamilton wlókł się przez Lancashire, Cromwell dokonał znacznego postępu od momentu opuszczenia Pembroke. W końcu 13 sierpnia połączył się z Lambertem między Wetherby a Knaresborough, pokonawszy 287 mil w 13 dni. Dla porównania Hamilton, który w dwa dni później osiągnął Preston, w ciągu 39 dni przebył 94 mile. Połączone siły liczyły 14 000 żołnierzy, zatem słabsze od wojsk Hamiltona. Gdy Thomas Fairfax i reszta tzw. Armii Nowego Typu oczyszczali z Rojalistów południowo-wschodnią Anglię, Cromwell miał rozpocząć pierwszą bitwę jako w pełni samodzielny wódz.
Hamilton w dalszym ciągu nie miał pojęcia o zagrożeniu które zaczęło nabierać kształtu na jego wschodnim skrzydle. Wciąż cierpiał na braki zaopatrzeniowe, pozwolił Johnowi, przyszłemu hrabiemu Middleton, i jego kawalerii ruszyć na południe od Preston, przez rzekę Ribble do Wigan na ekspedycję furażową. Dnia 16 sierpnia, w wigilię bitwy pod Preston, mająca stoczyć wkrótce bitwę armia była jak wąż, ciągnący się na niesamowicie długim dystansie 15 mil: Munro i ogon byli wciąż w Kirkby Lonsdale na północy; Hamilton i siły główne byli w sąsiedztwie Preston; podczas gdy Middleton i czoło armii były na południu koło Wigan. Langdale i jego oddzielna siła złożona z angielskich Rojalistów ruszyła w międzyczasie na południe przez Ribblesdale, zbliżając się do Preston z północno-wschodniej strony.
Cromwell atakuje Cromwell, znajdujący się w Wetherby nie miał precyzyjnych informacji o położeniu Hamiltona. W jego sytuacji należałoby cofnąć się na południe by zagrodzić drogę do Londynu, wysyłając jednocześnie podjazdy na zachód dla zlokalizowania nieprzyjaciela. Lecz Cromwell, który zdawał sobie sprawę z tego, że należy szybko i zdecydowanie pokonać Hamiltona, by odebrać ostatnią nadzieję walczącym wciąż w różnych częściach Anglii Rojalistom, zdecydował się na błyskotliwe ryzyko. Zamiast posunąć się na południe, postanowił przebyć góry Pennines w Lancashire, następnie zlokalizować nieprzyjaciela, by go możliwie najrychlej dopaść i zniszczyć. Z Otley do Skipton jego armia zeszła do doliny rzeki Ribble i 15 sierpnia założyła obóz w Gisburn. Tutaj Cromwell otrzymał wieści od swych zwiadowców, że Hamilton zbliża się do Preston z Lancasteru.
Gdy było już za późno, Langdale zaalarmował o niebezpieczeństwie. Powiedział Hamiltonowi i Callendarowi, że jest przekonany, że Cromwell postanowił zaatakować; lecz nie wzięto jego ostrzeżenia poważnie. Następnego dnia wczesnym rankiem, dnia 17 sierpnia, jego obawy potwierdziły się. Wciąż ludzie jego zajmowali dobrą pozycję, wzdłuż głównej drogi między Preston a Skipton. Droga ta, nieco większa niż wąska alejka, w tym momencie była już mocno przesiąknięta wodą deszczową. Na obu stronach alejki żołnierze Langdale’a byli chronieni przez żywopłoty, osłaniające ich przed atakiem jazdy. Cromwell wysłał przedni oddział złożony z 200 jazdy i 400 piechoty by wywalczyć przejście przez alejkę. Wkrótce potem zostali wzmocnieni przez kapitana Johna Hodgsona.
Krok po kroku Rojaliści byli zmuszani do cofania się po nasiąkniętym deszczówką gruncie. Podczas, gdy bitwa już trwała Langdale szarżował pełnym pędem, by ostrzec Hamiltona, że to nie jest jakiś podjazd, ale atak na pełną skalę. Znalazł go z generałem Williamem Baillie, przygotowującego się do przeprawienia piechoty przez rzekę Ribble w Preston Bridge. Hamilton natychmiast zmienił rozkaz, każąc generałowi Baillie pozostać na północnej stronie rzeki w celu wsparcia Langdale’a, a następnie wysłał wiadomość do Middleton, by pośpiesznie wracano z Wigan. Lecz Calendar sprzeciwił się zdaniu, że piechota nie da sobie rady bez natychmiastowego wsparcia kawalerii. Według niego armia po przeprawieniu się przez rzekę połączy się z kawalerią i będzie mogła walczyć mając rzekę Ribble przed sobą, a nie z tyłu. W ogóle nie wzięto pod uwagę, że oznaczałoby to kompletne odcięcie od Munro i Szkocji. Co do Langdale’a, Callendar posądził go o przesadną ocenę skali nieprzyjacielskiego ataku, ale tak czy owak może walczyć cofając się przez Preston i dołączyć do Szkotów na południe od mostu na rzece Ribble. Hamilton zgodził się z tymi opiniami, wracając do swego pierwotnego planu. Jedyną pomocą wysłaną będącym w ciężkiej opresji wojskom Langdale’a był niewielki oddział lansjerów. Błąd gonił za błędem.
Walka Langdale’a w żywopłotach i rowach Ribbelton Moor trwała już od ponad 4 godzin. W końcu, gdy nieprzyjacielska piechota przedarła się przez żywopłoty, Cromwell wysłał dwa pułki jazdy w dół alejki, doprowadzając Rojalistów do paniki i zaganiając ich z powrotem do miasta. Langdale postanowił dołączyć do generała Baillie, ale było już za późno. Niemal cała jego piechota, która przeżyła walkę wzięta została do niewoli, podczas gdy jazda pogalopowała na północ by połączyć się z Munro. Hamilton osobiście poprowadził swoją gwardię (life-guards) na pomoc dla Langdale’a. Jednak jego osobista odwaga na nic się nie przydała i nie mogła wyrównać jego braków jako dowódcy.
Na południe od rzeki Baillie umieścił swych ludzi na wzgórzu Church Brow Hill, górującym nad Ribble Bridge. Żołnierze Cromwella posuwali się naprzód w kierunku tej decydującej przeprawy prowadzącej z wysokiego brzegu na północy, osłaniani przez grupę muszkieterów. Walka o Ribble Bridge trwała kolejne 2 godziny („a very hot dispute” – bardzo gorąca dyskusja – jak nazwał tę walkę sam Cromwell). Wraz z zapadającym zmierzchem Szkoci zostali wyparci przez atak pikinierów pod wodzą pułkowników Thomasa Pride'a i Richarda Deana. Baillie wraz ze swymi oddziałami cofał się, opuszczając zajęte uprzednio wzgórze. Nieprzerwana walka trwała przesuwając się stopniowo na południe przez most na rzece Darwen, małym dopływie rzeki Ribble (w przyszłości poeta John Milton napisał o strumyku Darwen nasyconym szkocką krwią). Wściekła i krwawa walka skończyła się wraz z zapadnięciem nocy.
Bitwa w biegu