Nie-Boska komedia – dramat romantyczny Zygmunta Krasińskiego napisany w roku 1833, wydany w 1835 w Paryżu (później wielokrotnie wznawiany). Początkowo utwór miał nosić nazwę Mąż i być częścią trylogii.
Głównym bohaterem dramatu jest Mąż (hrabia Henryk). Pierwsza i druga część utworu przedstawia jego życie osobiste, trzecia i czwarta – udział w wydarzeniach społecznych i historycznych. Tematem dramatu domowego jest destrukcyjny wpływ poetyzowania i fałszywej poezji na życie rodzinne. W wyniku egoistycznej postawy Męża jego żona popada w obłęd i umiera, a syn obciążony przekleństwem poezji traci wzrok i zmysły. W części trzeciej i czwartej Mąż zapoznawszy się z obozem rewolucji, odrzuca zaproszenie ich przywódcy Pankracego i przyłącza się do ostatniej twierdzy arystokratów – Okopów Św. Trójcy. Wybrany wodzem broni twierdzy do ostatka. Ginie skacząc w przepaść po upadku fortecy. Triumfujący rewolucjoniści odbywają sąd nad pokonanymi. Ich przywódcy ukazuje się Chrystus. Pankracy ginie, wypowiedziawszy słowa: Galilaee, vicisti! (Galilejczyku, zwyciężyłeś!).
Powstanie dramatu Krasiński spędził Wielkanoc 1833 w Warszawie, zwolniony dla poratowania zdrowia z obowiązku pełnienia służby urzędniczej w Petersburgu. W kwietniu wyjechał wraz z przyjacielem, Konstantym Danilewiczem, do Wiednia, by leczyć katastrofalnie pogarszający się wzrok. Od jesieni przebywał we Włoszech, najpierw w Wenecji, a potem w Rzymie. Dramat zaczął pisać wiosną, jeszcze w Wiedniu, a ukończył jesienią we Włoszech.
Genezy utworu badacze dopatrują się w niektórych faktach z biografii autora: w uległości wobec serwilizmu ojca, która najpierw doprowadziła go do konfliktu ze studentami warszawskimi, a następnie do konfliktu wewnętrznego, wobec braku zgody ojca na udział syna w powstaniu listopadowym; w przyjęciu, choć z oporami, poglądów ojca o jakobińskim charakterze polskiego zrywu powstańczego oraz w przywiązaniu od dzieciństwa do wielkiej tradycji rodowej.
Bogaty jest również rodowód literacki dzieła. Oprócz wpływu pieśni ludowych i ballad, widać w dwóch początkowych częściach utworu wpływ dramatu mieszczańskiego, a w tragicznych losach Orcia – powieści grozy. Zasadnicza inspiracja pochodzi jednak przede wszystkim z dramatów Schillera, charakteryzujących się w rozumieniu Krasińskiego duchem chrześcijańskim, dążeniem do syntezy filozoficznej, pragnieniem zgłębienia odwiecznych zagadek bytu i przezwyciężeniem tragizmu poprzez optymistyczne rozwiązanie. Ze Zbójców Schillera zaczerpnął też Krasiński dychotomiczny podział utworu na dramat rodzinny i publiczny. Wskazuje się też na związki Nie-Boskiej komedii z Faustem, gdzie punktem wyjścia są również losy jednostki, a treścią dramatu dzieje całej ludzkości. Ważnym autorem w formowaniu się poglądów Krasińskiego na dramat był również Hegel, który za podstawę tragizmu uważał dialektykę, wyprowadzając z niej nie tylko walkę przeciwieństw, ale też możliwość jej przezwyciężenia. U Hegla znalazł również poeta pogląd o tym, że to co poszczególne jest w dziejach skazane na zagładę, ale z tej zagłady powstaje ogólne.
Publikacja mały|Nie-Boska komedia. Wydanie z 1923. W liście do Konstantego Gaszyńskiego pisanym w Rzymie 21 listopada 1833 Krasiński informował przyjaciela o napisanym dramacie, którego autor nie może zostać ujawniony. W związku z tym szkicował następujący plan. Prześle rękopis Gaszyńskiemu, a ten ogłosi, że będąc na Korsyce, spotkał się z młodym Polakiem, Jędrzejem Firlejem, który tam niedawno zmarł. Firlej umierając powierzył mu ten manuskrypt. W liście z 16 grudnia zawiadamiał o przygotowaniu kopii autografu. W styczniu jednak zmienił plany. Ponieważ Gaszyński nie jedzie do Paryża, a Krasiński nie ma za co wydrukować utworu, odkłada całe przedsięwzięcie na później. Utwór został wydrukowany ostatecznie w lutym 1835 w Paryżu u A. Pinarda bez pośrednictwa Gaszyńskiego. Nakład 250 egzemplarzy dzieła został jednak wstrzymany przez Karola J. Jügla, księgarza z Frankfurtu nad Menem, z którym Krasiński układał się o wydanie dramatu, a który czegoś się przestraszył. W trzy miesiące później Tygodnik Emigracji Polskiej donosił o dziele wydanym przed kilkoma miesiącami, które nie zostało dotąd wystawione do publicznej sprzedaży. Z notatki z grudnia, opublikowanej w tym samym czasopiśmie, wynika, że po emigracji krążył już jeden egzemplarz dramatu. W lutym 1836 Krasiński informował Gaszyńskiego, że wykradziono dalszych dwadzieścia egzemplarzy. Ostatecznie poeta odzyskał resztę nakładu od Jügla dopiero w sierpniu 1846.
Tymczasem wobec trudności z rozpowszechnianiem pierwszego wydania, w grudniu 1836 roku doszła Krasińskiego wiadomość o wykradzeniu egzemplarza dramatu z zamiarem jego drukowania. Ostatecznie drugie wydanie Nie-Boskiej komedii ukazało się na początku stycznia 1837 w księgarni prowadzonej w Paryżu przez Eustachego Januszkiewicza wspólnie z Aleksandrem Jełowickim. Po raz trzeci utwór miał się ukazać w 1846 w wyborze dzieł Krasińskiego. Realizacja przedsięwzięcia opóźniła się jednak, być może w związku z wydarzeniami politycznymi, które wówczas zachodziły. Ostatecznie trzecie wydanie ukazało się dopiero w 1858 roku.
Tytuł, motta, dedykacja Dramat pierwotnie nosił tytuł Mąż. Ostatecznie słowo to pozostało jedynie określeniem głównego bohatera utworu. Konstanty Danilewicz w liście do generała Krasińskiego z lata 1833 informował, że młody Krasiński pracuje nad nowym dziełem, którego bohaterem ma być poeta, który jako człowiek jest wiecznie zerem, gra bardzo zabawną rolę [...] i trochę na arlekina zakrawa. Z listu Danilewicza zdaje się wynikać, że pierwotnie utwór miał opowiadać o mężu jako małżonku. Jednak już w liście z jesieni 1833 do Konstantego Gaszyńskiego Krasiński przedstawia swój dramat jako utwór poświęcony walce dwóch pryncypiów arystokracji i demokracji. A w liście do Henryka Reeve’a z 19 grudnia 1833 przedstawia głównego bohatera jako postać heroiczną, potężną indywidualność skazaną na zagładę, na pewną i samotną śmierć. W tym ujęciu tytuł dramatu należałoby raczej interpretować w znaczeniu mężczyzna, czy nawet mąż stanu. Ostatecznie jednak autor zdecydował się na tytuł Nie-Boska komedia, nawiązując do romantycznego kultu dla poezji Dantego i jego Boskiej komedii i podkreślając zarazem odrębną tematykę i miejsce akcji swego utworu, która nie będzie się działa w zaświatach, ale na Ziemi. W metaforycznym sensie boskiemu porządkowi zaświatów został przeciwstawiony świat nie-boski, piekło ziemskie.
Autor zaopatrzył utwór w dwa motta. Pierwsze: Do błędów, nagromadzonych przez przodków, dodali to, czego nie znali ich przodkowie – wahanie się i bojaźń; – i stało się zatem, że zniknęli z powierzchni ziemi i wielkie milczenie jest po nich. Wydania z 1835 i 1837 jako źródło cytatu podają Koran, ks. 2 vers. 18. Jako że zdania takiego w Koranie nie ma, a odnośny wiersz jest poświęcony potępieniu niewiernych, w trzecim wydaniu motto zostało podpisane: Bezimienny, co wskazuje na samego Krasińskiego. Drugie motto to początek sławnego monologu Hamleta: To be, or not to be, that is the question. mały|Joanna Bobrowa Ponadto w wydaniach pierwszym i drugim każda część dramatu została poprzedzona własnym mottem:
Część pierwsza cytatem z Wesela Figara – De toutes bouffonneries la plus sérieuse est le mariage (Ze wszystkich błazeństw najpoważniejsze jest małżeństwo). Część druga niedokładną wypowiedzią Fausta skierowaną do Mefistofelesa – Du Gemish von Koth und Feuer (Ty mieszanino błota i ognia). Część trzecia fragmentem raportu obywatela Caillot – Il fut administré, parce que le niais demadnait un prêtre, puis pendu à la satisfaction genérale (Został opatrzony sakramentami, głupiec ten bowiem zażądał księdza, po czym powieszono go ku ogólnemu zadowoleniu). Część czwarta słowami Miltona z Raju utraconego – Bottomless perdition (Bezdenne potępienie).
Wszystkie te motta autor usunął w wydaniu trzecim.
W pierwszym i drugim wydaniu dramat został ponadto opatrzony dedykacją: Poświęcone Marii. Pod imieniem Marii ukrywa się kobieta, która w tym czasie odgrywała bardzo ważną rolę w życiu uczuciowym Krasińskiego – Joanna Bobrowa. Krasiński napisał dramat przed jej poznaniem. Utwór był przedmiotem wspólnej lektury podczas spotkań z Bobrową w Niemczech. Być może też to ona właśnie pośredniczyła przy przekazaniu rękopisu Jüglowi we Frankfurcie.
Treść Część I Anioł Stróż błogosławi tego kto ma serce i przyzywa żonę dobrą i skromną. Złe duchy wysyłają cień nałożnicy wczoraj umarłej, sławę – starego orła wypchanego w piekle i spróchniały obraz Edenu, dzieło Belzebuba. Ksiądz udziela ślubu młodej parze. Pan młody przeklina siebie, jeśli by miał nie dotrzymać przysięgi. Po czym zachwyca się pięknem swojej żony w tańcu. Zły Duch pod postacią dziewicy, która niedawno zmarła, lecąc nad ziemią przyozdabia się kwiatami, wdziękami zmarłych kobiet, szatami księżnej. W przybranej postaci Dziewica pojawia się Mężowi w sypialni, jako dawna kochanka, i oskarża go o zdradę. Mąż wybiega za zjawą do ogrodu. Czuje, że przebudził się ze snu Niemca, który zabiega tylko o przyziemne sprawy. Pragnie rozwiać się w dym i zjednoczyć ze zjawą. Przysięga jej, że pójdzie za nią na każde wezwanie. Przebudzona żona martwi się, że Mąż się przeziębi.
Żona zdaje sprawę z poczynionych przygotowań do chrztu ich synka Orcia. Skarży się, że mąż od miesiąca się do niej nie odezwał. Mąż znudzony przyznaje, że powinien ją kochać. Ona zaklina go, by kochał przynajmniej ich synka. Zjawia się Dziewica i wzywa Męża za sobą. Żona wpada w przerażenie na widok trupa owiniętego szmatami, czuje siarkę i zaduch grobowy. Mąż widzi tylko to, co urojone i porzuca tę, która posłuchawszy węża, stała się tym, kim jest. Odchodzi za Dziewicą. Goście narzekają na chrzciny, które przypominają pogrzeb. Ojciec Beniamin udziela chrztu. Matka dziecka przerywa mu, błogosławi syna i nakazuje mu być poetą, aby ojciec go nie odrzucił. Goście wychodzą. Dziewica prowadzi zachwyconego Męża na skraj urwiska i przyzywa go, by szedł ku niej przez otchłań. Teraz dopiero Mąż przeziera na oczy. Kwiaty spadając z głowy Dziewicy zamieniają się w jaszczurki i żmije, suknia – w szmaty. Szatani odsyłają ją do piekła. Mąż woła do Boga, że przedłożył Jego piękność nad ziemską. Szatani spychają go w otchłań. Powstrzymuje ich Anioł Stróż ze względu na chrzest udzielany w tej właśnie chwili Orciowi.
Mąż po powrocie do domu dowiaduje się, że żona trafiła do domu wariatów. Mąż poetyzuje swoją moc autodestrukcji i samotność żony. Przybywszy do szpitala jako przyjaciel męża, dowiaduje się, że stan żony jest krytyczny. Głosy wariatów ogłaszają się Bogiem, królem, wzywają do ścinania głów królom, zapowiadają dzień strasznego sądu. Żona bardzo osłabiona wyznaje mężowi, że stała się go godna, bo Bóg spuścił na nią ducha poezji: wypowiada poetyczne słowa, mówi wierszem. Zawiadamia go, że sprawiła, że ich syn też będzie poetą. Wariaci mówią o zamordowanych królach i nadchodzącym sądzie. Żona głosi mężowi, co by było gdyby Bóg oszalał. Każdy człowiek krzyczałby, że jest Bogiem. Światy konałyby jeden po drugim. Chrystus rzuciłby swój krzyż, który rozbiłby się na kawałki, a z nim nadzieja zbawienia. Zapewnia męża, że ich syn sprawi mu wiele radości i żegna się z nim. Mąż woła umierającą po imieniu: Mario.
Część II mały|Zygmunt Krasiński w wieku ośmiu lat. Dziesięcioletni Orcio modli się nad grobem matki, układając własne rozwinięcia modlitwy Zdrowaś Maryjo. Przyznaje się też ojcu, że nawiedza go widzenie matki, która zapewnia, że zbiera dla niego natchnienia, aby ojciec nie przestał go kochać. Mąż prosi Boga o oszczędzenie jego dziecka.