thumb|Amerykańscy jeńcy podczas „marszu śmierci” z Bataan Bataański marsz śmierci (, jap. バターン死の行進; Batān Shi no Kōshin, fil. Martsa ng Kamatayan sa Bataan) – przymusowa ewakuacja około 76–78 tys. jeńców wojennych przeprowadzona przez Cesarską Armię Japońską w kwietniu 1942 roku, w czasie wojny na Pacyfiku, po kapitulacji amerykańsko-filipińskiego garnizonu na półwyspie Bataan.

Generał Masaharu Homma, dowódca japońskiego 14. Obszaru Armijnego, zamierzał jak najszybciej zdobyć ostatni amerykański bastion na Filipinach, którym była wyspa Corregidor. Dlatego rozkazał, aby z Bataanu, będącego podstawą wyjściową do kolejnej operacji, jak najszybciej usunąć wszystkich jeńców wojennych. Od 76 tys. do 78 tys. Amerykanów i Filipińczyków – wyczerpanych kilkumiesięcznymi walkami, niedożywionych, często rannych lub chorych – popędzono pieszo do odległego o ponad 100 kilometrów San Fernando, skąd zostali przetransportowani koleją do Capas, a następnie doprowadzeni do obozu jenieckiego O'Donnell. Maszerującym w tropikalnym upale jeńcom wydawano minimalne ilości wody i pożywienia, a rannym i chorym w większości wypadków nie udzielono pomocy medycznej. Jeńcy byli także nieustannie maltretowani przez japońskich żołnierzy. Tych, którzy nie byli w stanie iść dalej, rozstrzeliwano lub zakłuwano bagnetami. Szacuje się, że w trakcie „marszu śmierci” zginęło około 500–1000 Amerykanów i nawet do 10 tys. Filipińczyków. Tysiące innych zmarło wkrótce po dotarciu do O'Donnell.

„Bataański marsz śmierci” jest jedną z najbardziej znanych zbrodni popełnionych przez japońskie siły zbrojne podczas wojny na Pacyfiku.

Upadek Bataanu thumb|Japońska kolumna pancerna na półwyspie Bataan

Po wybuchu wojny na Pacyfiku jednym z pierwszych celów japońskiej ofensywy stały się Filipiny, będące podówczas autonomicznym terytorium zależnym USA. Po południu 8 grudnia 1941 roku, dziewięć godzin po nalocie na Pearl Harbor, japońskie samoloty zaatakowały Clark Field, główną amerykańską bazę lotniczą na archipelagu. 22 grudnia japońskie siły inwazyjne wylądowały w Zatoce Lingayen w zachodniej części Luzonu. Dwa dni później Japończycy wysadzili kolejny desant, tym razem w Zatoce Lamon w południowo-wschodniej części wyspy.

Przedwojenne plany wojenne (War Plan Orange-3) przewidywały, że w przypadku japońskiej inwazji na Luzon wojska amerykańsko-filipińskie skoncentrują się na górzystym półwyspie Bataan i będą uporczywie go bronić, blokując w ten sposób dostęp do strategicznie ważnej Zatoki Manilskiej. Generał Douglas MacArthur, który w lipcu 1941 roku przejął dowództwo nad siłami lądowymi na Filipinach, zmienił jednak te założenia. Postanowił stawić czoło Japończykom na plażach, na których będą lądowali. Szybko jednak okazało się, że wobec znacznej przewagi przeciwnika próby utrzymania całego Luzonu są skazane na niepowodzenie. Japończycy błyskawicznie wdzierali się w głąb wyspy, stąd MacArthur był zmuszony powrócić do pierwotnego planu i wycofać większość swoich wojsk na Bataan. Własne stanowisko dowodzenia przeniósł natomiast na ufortyfikowaną wyspę Corregidor u wejścia do Zatoki Manilskiej.

2 stycznia 1942 roku Japończycy zajęli niebronioną Manilę. Pięć dni później pierwsze japońskie oddziały wyruszyły w kierunku Bataanu. Na półwyspie, którego powierzchnia nie przekracza 1400 km², zostało odciętych około 80 tys. żołnierzy, a obok nich 6 tys. członków cywilnego personelu filipińskich sił zbrojnych oraz około 20 tys. uchodźców wojennych. Na skutek wcześniejszych decyzji MacArthura na półwyspie nie zgromadzono odpowiednio dużych zapasów żywności. Żołnierze i cywile szybko zaczęli głodować. Niedożywienie sprzyjało szerzeniu się chorób, w szczególności dyzenterii i malarii.

Pierwsze próby zdobycia Bataanu przyniosły Japończykom niewielkie zdobycze terytorialne, okupione bardzo ciężkimi stratami. 8 lutego gen. Masaharu Homma, dowódca japońskiego 14. Obszaru Armijnego, był zmuszony podjąć decyzję o wstrzymaniu natarcia. W oczekiwaniu na nadejście posiłków przystąpił do regularnego oblężenia półwyspu. Wobec japońskiego panowania na morzu i w powietrzu los obrońców był jednak na dłuższą metę przesądzony. 11 marca 1942 roku, na rozkaz prezydenta Roosevelta, MacArthur ewakuował się do Australii. Na stanowisku głównodowodzącego wojsk alianckich na Filipinach zastąpił go gen. Jonathan Wainwright. Dowództwo nad obrońcami Bataanu objął natomiast gen. Edward P. King. thumb|Generał Edward P. King (drugi z lewej) podczas rozmów kapitulacyjnych Pod koniec marca Japończycy nasilili naloty i ostrzał artyleryjski. Nad półwyspem rozrzucono ulotki podpisane przez gen. Hommę, w których wezwano obrońców, aby złożyli broń do 22 marca. Obiecano, że jeńcy będą traktowani w ścisłej zgodności z przepisami prawa wojennego, w przypadku odmowy Homma rezerwował sobie natomiast prawo do podjęcia „wszelkich koniecznych kroków”. 3 kwietnia, po silnym przygotowaniu artyleryjskim, wzmocnione i wypoczęte wojska japońskie przystąpiły do ostatecznego natarcia. Amerykańsko-filipińska linia obrony wkrótce została przełamana. 8 kwietnia gen. King doszedł do wniosku, że kontynuowanie walki jest bezcelowe, i podjął decyzję o kapitulacji. Swoim oficerom polecił dopilnować zniszczenia broni i wojskowego wyposażenia, tak aby nie wpadły one w ręce Japończyków. Oszczędzone miały zostać jedynie samochody osobowe i ciężarowe oraz autobusy, które King miał nadzieję wykorzystać do transportu rannych i chorych do obozów jenieckich.

Rankiem 9 kwietnia King udał się na rozmowy kapitulacyjne. Przyjął go płk Motoo Nakayama ze sztabu 14. Obszaru Armijnego. Japończyk zażądał od generała poddania wszystkich amerykańskich oddziałów na Filipinach. W odpowiedzi King oświadczył, że jest upoważniony negocjować wyłącznie kapitulację garnizonu Bataanu. Nakayama stracił wówczas zainteresowanie dalszymi rozmowami i oznajmił, że strona japońska zaakceptuje wyłącznie bezwarunkową kapitulację. King zaproponował, że razem ze swoim sztabem zorganizuje ewakuację jeńców przy wykorzystaniu amerykańskich pojazdów, Japończycy nie chcieli jednak rozmawiać na ten temat. Gdy King zapytał, czy jeńcy będą poprawnie traktowani, Nakayama ograniczył się do zapewnienia, że Japończycy „nie są barbarzyńcami”.

Broń złożyło od 76 tys. do 78 tys. obrońców Bataanu. W zależności od źródeł szacuje się, że w gronie tym znajdowało się od 9 tys. do 15 tys. żołnierzy amerykańskich oraz od 60 tys. do 70 tys. żołnierzy filipińskich. Była to największa kapitulacja w historii sił zbrojnych USA.

„Marsz śmierci” Japońskie plany thumb|Masaharu Homma, dowódca japońskiego 14. Obszaru Armijnego Wiosną 1942 roku gen. Homma znajdował się pod silną presją. Nie dotrzymał pięćdziesięciodniowego terminu, który Cesarska Kwatera Główna wyznaczyła mu na opanowanie Filipin. Co więcej, był jedynym dowódcą japońskich sił ekspedycyjnych, który dotąd nie opanował celów wyznaczonych do zdobycia w pierwszej fazie wojny. Zdawał sobie jednocześnie sprawę, że upadek Bataanu nie będzie oznaczać automatycznego zakończenia kampanii, gdyż w rękach Amerykanów wciąż pozostawał silnie ufortyfikowany Corregidor.

Bataan miał posłużyć jako pozycja wyjściowa do desantu na Corregidor. Z tego powodu już w marcu Homma rozkazał swoim sztabowcom opracować plan jak najszybszego opróżnienia półwyspu z jeńców wojennych. Jako że Bataan był pozbawiony linii kolejowych, a japońska armia dysponowała niewystarczającą liczbą pojazdów samochodowych, postanowiono, że większą część trasy jeńcy pokonają pieszo. Pierwszym punktem zbornym miała być Balanga w centralnej części półwyspu. Następnie jeńcy, podzieleni na grupy, mieli pomaszerować na północ wzdłuż Old National Road, głównej arterii drogowej wiodącej przez Bataan. Celem marszu miało być miasteczko San Fernando, węzeł komunikacyjny w prowincji Pampanga, położony w odległości 106 kilometrów od wierzchołka półwyspu. Stamtąd jeńcy mieli zostać przetransportowani koleją do odległego o około 40 kilometrów miasteczka Capas w prowincji Tarlac. Na koniec trasą o długości 11 lub 14 kilometrów mieli jeszcze przejść pieszo do Camp O'Donnell, byłej bazy wojskowej, którą Japończycy przekształcili w ogromny obóz jeniecki.

Według japońskich standardów piechur z pełnym wyposażeniem powinien być w stanie przemaszerować 40 kilometrów dziennie. Bazując na tym założeniu, japońscy sztabowcy doszli do wniosku, że w ciągu jednego dnia zdołają zgromadzić jeńców w Balandze, a cała ewakuacja zajmie nie więcej, jak kilka dni. Chorym i wyczerpanym zamierzano w miarę możliwości zapewnić transport samochodami. Planowano, że na trasie marszu japońskie służby tyłowe zorganizują cztery punkty etapowe, gdzie jeńcom będzie wydawana żywność. Spodziewając się szybkiego zakończenia ewakuacji, postanowiono jednak, że pierwszy z nich zostanie utworzony dopiero w Balandze. Zamierzano także zorganizować dla jeńców dwa szpitale polowe – w Balandze i San Fernando – przy czym założono, że pojemność każdego z nich nie przekroczy tysiąca pacjentów.

W rzeczywistości plany te nie zostały zrealizowane. Nie spodziewając się tak szybkiej kapitulacji Bataanu, datę zakończenia przygotowań do ewakuacji wyznaczono dopiero na 20 kwietnia. Co więcej, japońscy sztabowcy znacznie niedoszacowali liczbę jeńców, zakładając na podstawie błędnych doniesień wywiadu, że na Bataanie walczy 25 tys. lub w każdym razie nie więcej niż 50 tys. Amerykanów i Filipińczyków. Tymczasem faktyczna liczba jeńców niemal dorównała liczbie żołnierzy 14. Obszaru Armijnego, co spowodowało, że do czasu nadejścia nowych dostaw Japończycy mieli bardzo ograniczone możliwości zaopatrzenia jeńców w żywność, a w szczególności w lekarstwa i środki opatrunkowe. Wreszcie Japończycy nie wzięli pod uwagę, że znaczna liczba jeńców będzie chora, niedożywiona i wyczerpana dotychczasowymi walkami.

Pierwsze godziny niewoli thumb|Amerykańscy i filipińscy jeńcy sfotografowani wkrótce po kapitulacji Bataanu Do późnego popołudnia 9 kwietnia większość obrońców Bataanu zgromadziła się na punktach zbornych rozlokowanych wzdłuż niespełna trzynastokilometrowego odcinka Old National Road, który biegł blisko wierzchołka półwyspu. Część oddziałów I Korpusu, który walczył w zachodniej części Bataanu, skapitulowała dopiero 10 lub 11 kwietnia. Żołnierzy tych zgromadzono najpierw w rejonie Mariveles na krańcu półwyspu, skąd zostali później poprowadzeni do Balangi. Jeszcze przez dziesięć dni amerykańscy i filipińscy żołnierze schodzili z pozycji obronnych położonych w głębi dżungli lub na wzgórzach. Jeńców tych w różnych punktach Old National Road między Mariveles a Balangą formowano w kolumny i prowadzono na północ.

Jeńcy już od pierwszych godzin niewoli byli traktowani w bardzo brutalny sposób. Japońscy żołnierze pod byle pretekstem – lub nawet bez pretekstu – bili ich, kopali, policzkowali, popychali. Od razu rozpoczął się rabunek. Japońscy żołnierze odbierali jeńcom pieniądze i wartościowe przedmioty osobiste. Zdarzało się, że Amerykanom odcinano palce, aby zabrać ślubne obrączki lub sygnety West Point. W zwycięskiej armii poważnie szwankowało zaopatrzenie, stąd japońscy żołnierze zabierali jeńcom także racje żywnościowe, manierki z wodą, a nawet buty oraz kapelusze chroniące przed słońcem. Wziętym do niewoli lekarzom i sanitariuszom odbierano lekarstwa, środki opatrunkowe i wyposażenie medyczne. Rabunek ten miał brzemienny wpływ na późniejszy los wielu jeńców.

Szybko doszło także do pierwszych mordów i egzekucji. Pewnego kapitana lotnictwa, przy którym znaleziono japońskie jeny, ścięto mieczem. Innego oficera, który nie chciał oddać posiadanych pieniędzy, zastrzelono. Kolejnego kapitana zastrzelono po tym, jak upadł, a śpieszącego mu z pomocą porucznika przebito bagnetem. Pewnego młodego szeregowca, który zareagował krzykiem na uderzenie w twarz, zatłuczono na śmierć kolbą karabinową.