Obrona Warszawy – bitwa powietrzno-lądowa stoczona w obronie Warszawy podczas kampanii wrześniowej, w dniach 1–28 września 1939 roku, przez Wojsko Polskie, wspierane przez ludność cywilną, przeciwko oddziałom 3, 8 i 10 Armii Wehrmachtu oraz jednostkom 1 i 4 Floty Powietrznej Luftwaffe. Była to pierwsza wielka bitwa miejska II wojny światowej.

Warszawie wyznaczono stosunkowo skromną rolę do odegrania w przypadku wojny z Niemcami. Z tego powodu, a także na skutek szybkich postępów niemieckiej ofensywy, obrona stolicy musiała być organizowana od podstaw, w warunkach pełnej improwizacji. Dodatkowo przygotowania zakłóciła pośpieszna ewakuacja władz państwowych oraz masowy exodus ludności cywilnej. Niemniej dowódca obrony Warszawy, gen. Walerian Czuma, przy dużym wsparciu komisarycznego prezydenta Stefana Starzyńskiego, zdołał w ciągu niespełna czterech dni przygotować miasto do obrony naziemnej. Warszawa była celem ataków Luftwaffe od 1 września. Próba zajęcia jej z marszu, podjęta 8–9 września przez 4 Dywizję Pancerną, przyniosła Niemcom dotkliwą porażkę.

Nieudany szturm, w połączeniu z rozpoczęciem polskiego kontruderzenia nad Bzurą, chwilowo zmusił Niemców do rezygnacji z prób szybkiego zdobycia Warszawy. Niemniej miasto było bombardowane z powietrza i ostrzeliwane przez artylerię. 15 września na przedpolach Pragi pojawiły się jednostki niemieckiej 3 Armii. Niemcom udało się odnieść na tym odcinku pewne sukcesy, niemniej próba zajęcia prawobrzeżnej Warszawy zakończyła się niepowodzeniem. W międzyczasie polskie oddziały podejmowały liczne wypady na zachodnim przedpolu stolicy, jednakże na skutek biernej postawy dowódcy nowo utworzonej Armii „Warszawa”, gen. Juliusza Rómmla, nie podjęto próby przyjścia z pomocą walczącym nad Bzurą armiom „Poznań” i „Pomorze”. Ostatecznie 19–22 września ich resztki przedarły się do miasta przez Puszczę Kampinoską.

Ważną rolę odgrywała cywilna obrona Warszawy, ogniskująca się w szczególności wokół instytucji miejskich i społecznych, takich jak Straż Obywatelska, Stołeczny Komitet Samopomocy Społecznej, bierna Obrona Przeciwlotnicza, Polski Czerwony Krzyż, Warszawska Straż Ogniowa oraz utworzona z inicjatywy socjalistów Robotnicza Brygada Obrony Warszawy. Niekwestionowanym duchowym przywódcą i spiritus movens cywilnej obrony stolicy był komisaryczny prezydent miasta i Komisarz Cywilny przy Dowództwie Obrony Warszawy Stefan Starzyński.

25–27 września obrońcy zdołali odeprzeć szturmy niemieckiej 8 Armii na lewobrzeżną Warszawę. Jednak brak perspektyw na odsiecz z zewnątrz, tragiczne położenie ludności cywilnej, wyczerpujące się zapasy żywności, amunicji i leków, a także ofiary i zniszczenia spowodowane nalotem dywanowym w „lany poniedziałek” 25 września, zmusiły polskie dowództwo do podjęcia rozmów kapitulacyjnych. Kapitulacja Warszawy nastąpiła 28 września. Broń złożyło 5 tys. oficerów oraz 97 tys. podoficerów i szeregowych. Podczas trwającej blisko trzy tygodnie bitwy poległo 5–6 tys. polskich żołnierzy, a 16 tys. zostało rannych. Straty ludności cywilnej sięgnęły od 10 tys. do 25 tys. zabitych oraz kilkadziesiąt tysięcy rannych. Zniszczenia w substancji materialnej miasta wyniosły co najmniej 10–12%.

Warszawa w planach walczących stron Warszawa była miastem o bardzo dużym znaczeniu strategicznym. Była bowiem stolicą i największą aglomeracją miejską, głównym węzłem kolejowo-drogowym oraz głównym węzłem łączności radiowej i telefonicznej II Rzeczpospolitej. Znajdował się tam trzeci co do wielkości polski okręg przemysłowy, w tym liczne zakłady przemysłu zbrojeniowego. Wraz ze składnicami w pobliskich Palmirach i Pomiechówku Warszawa była jedną z najważniejszych baz magazynowo-rozdzielczych Wojska Polskiego. Znajdowało się tam centrum polskiego życia politycznego i kulturalnego, w tym siedziby najwyższych władz państwowych i centralnych organów dowódczych Wojska Polskiego: Naczelnego Wodza i Sztabu Głównego. Jednocześnie Warszawa pozostawała miastem o bardzo dużym znaczeniu duchowym i symbolicznym.

Tymczasem plan operacyjny „Zachód” wyznaczał Warszawie stosunkowo skromną rolę do odegrania w przypadku wojny z Niemcami. Polscy stratedzy przyjęli bowiem założenie, że walki będą się toczyć z dala od stolicy. Możliwość szybkiego dotarcia nieprzyjaciela do jej granic, a zwłaszcza jej znalezienie się w okrążeniu, nie były w ogóle brane pod uwagę. Główne zadania o charakterze militarnym, które zamierzano zrealizować na terenie Warszawy, sprowadzały się do odpierania ataków Luftwaffe. Z tego powodu zorganizowano tam najsilniejszy ośrodek obrony przeciwlotniczej w skali całego kraju.

W chwili wybuchu wojny Warszawa nie posiadała żadnych nowoczesnych urządzeń obronnych. Co prawda nadal istniały forty i umocnienia dawnej carskiej twierdzy, zazwyczaj jednak pozbawione wyposażenia, zdewastowane, a w niektórych wypadkach częściowo rozebrane. Tylko nieliczne odegrały poważniejszą rolę podczas wrześniowych walk. W Warszawie nie przygotowano odpowiedniej liczby zastępczych ujęć wody i schronów, nie zgromadzono również wystarczającej ilości środków gaśniczych oraz sprzętu do odgruzowywania. Nieprzygotowanie Warszawy do pełnienia roli miasta frontowego, a także nieuwzględnienie jej w planie operacyjnym „Zachód”, odbiło się niekorzystnie na przebiegu późniejszych walk.

Polityczne i militarne znaczenie Warszawy w pełni docenił natomiast niemiecki przeciwnik. Polska stolica znalazła się na linii natarcia 10 Armii z Grupy Armii „Południe”. W składzie tej armii znajdowało się aż 2/3 niemieckich wojsk szybkich. W myśl założeń Fall Weiss 10 Armia miała nacierać w kierunku na Radom i Warszawę z zadaniem uchwycenia przepraw na środkowej Wiśle, w tym Warszawy i tamtejszych mostów. Jej natarcie miała ubezpieczać od północy 8 Armia, posuwająca się w kierunku Łodzi i Modlina. W tym samym czasie 3 Armia z Grupy Armii „Północ” miała przeprowadzić uderzenie z Prus Wschodnich w kierunku południowym, sforsować Narew i Bug, po czym odciąć Warszawę od wschodu i nawiązać kontakt z 10 Armią. Docelowo manewr ten miał doprowadzić nie tylko do zdobycia polskiej stolicy, lecz również okrążenia i zniszczenia głównych sił Wojska Polskiego, które operowały w łuku Wisły. Polacy straciliby jednocześnie szansę na zorganizowanie nowej linii obrony w oparciu o środkową Wisłę i Bug.

Preludium Ostatnie dni pokoju i pierwsze dni wojny thumb|Przekazanie Wojsku Polskiemu przez warszawskich sprzedawców gazet ciężkiego karabinu maszynowego wz. 30. Plac Krasińskich, 1939 thumb|Zamknięty sklep H. Manchajmera podejrzanego o spekulację żywnością, sierpień 1939 thumb|Pożegnanie żołnierzy odjeżdżających na front thumb|Pierwsza strona popołudniowego wydania „Kuriera Warszawskiego” z 1 września 1939 roku thumb|Kopanie okopów na pl. Weteranów przy parku Praskim w pierwszych dniach września 1939 roku thumb|3 września 1939. Manifestacja po wypowiedzeniu wojny III Rzeszy przez Wielką Brytanię i Francję thumb|Grupa uchodźców z zachodnich województw pod warszawskim ratuszem 23 sierpnia 1939 roku Generalny Inspektor Sił Zbrojnych marsz. Edward Rydz-Śmigły ogłosił stan czujności w urzędach wojskowych i cywilnych oraz mobilizację alarmową w nadgranicznych okręgach. Pod wpływem tej informacji komisaryczny prezydent Warszawy Stefan Starzyński ogłosił następnego popołudnia społeczną akcję kopania szczelin przeciwlotniczych. Już w pierwszym dniu akcji, tj. 25 sierpnia, do pracy stawiło się ochotniczo 2 tys. mieszkańców stolicy. 26 sierpnia liczba ta wzrosła do 6,5 tys., 27 sierpnia do około 20 tys., natomiast w kolejnych dniach do pracy zgłaszało się już kilkadziesiąt tysięcy osób dziennie. W kopaniu szczelin przeciwlotniczych wzięli udział przedstawiciele wszystkich warstw społecznych. Licznie stawili się m.in. harcerze oraz warszawscy Żydzi, w tym władze Gminy Wyznaniowej Żydowskiej i przedstawiciele rabinatu.

27 sierpnia Starzyński odwołał z urlopów pracowników miejskich instytucji, a Komisariat Rządu zakazał na terenie miasta wyszynku i sprzedaży alkoholu. Podjęto także działania przeciwko podwyżkom cen. Pewna liczba kupców oskarżonych o spekulację została zatrzymana i wysłana do obozu w Berezie Kartuskiej. 30 sierpnia na murach rozwieszono afisze z obwieszczeniem mobilizacyjnym. Następnego dnia Starzyński wprowadził ostre pogotowie we wszystkich podległych mu służbach miejskich. Ograniczono ruch tramwajowy i autobusowy. Wieczorem 31 sierpnia, ze względu na stan pogotowia obrony przeciwlotniczej (OPL), wprowadzono zaciemnienie.

1 września Niemcy rozpoczęły zbrojną agresję przeciwko Polsce. Tego dnia Warszawa została po raz pierwszy zaatakowana przez Luftwaffe. Celem niemieckich lotników było lotnisko na Okęciu oraz osiedla mieszkaniowe na Kole, Rakowcu, Sielcach, Czerniakowie i Grochowie. Odnotowano pierwsze ofiary śmiertelne. Naloty lotnicze nastąpiły także w kolejnych dniach. Niemniej życie w mieście toczyło się początkowo normalnym trybem, a morale ludności cywilnej utrzymywało się na wysokim poziomie. Czynne były zakłady przemysłowe, biura i sklepy, a komunikacja miejska funkcjonowała bez większych zakłóceń. Działały również kina, teatry i lokale rozrywkowe. Charakterystycznym elementem krajobrazu miasta były szyby w oknach, które były wzmacniane naklejanymi białymi paskami papieru (sprzedawanymi w punktach OPL).

W nocy z 1 na 2 września, ze względu na zagrożenie nalotami, prezydent Ignacy Mościcki wyjechał z Warszawy do dworku w majątku Błota koło Falenicy.

2 września odbyło się ostatnie w historii II Rzeczpospolitej wspólne posiedzenie Sejmu i Senatu. Przekształciło się ono w manifestację politycznej i obywatelskiej jedności. Tego dnia do Warszawy przybyły pierwsze pociągi ewakuacyjne z województwa poznańskiego. Prezydent Starzyński wydał polecenie przygotowania punktów etapowych dla uchodźców. Dwa dni później do stolicy nadeszły pierwsze duże transporty z rannymi. Do miasta coraz liczniej docierali uchodźcy z zachodnich województw.

3 września ogłoszono informację o przystąpieniu do wojny Francji i Wielkiej Brytanii. Wieści te wywołały w mieście ogromny entuzjazm. Pod siedzibami ambasad obu państw sojuszniczych, przy ul. Nowy Świat 18 i Frascati 22, odbyły się wielotysięczne manifestacje. Trzecia manifestacja tego dnia odbyła się pod budynkiem Poselstwa Czechosłowacji przy ul. Koszykowej, w związku z informacją o formowaniu Legionu Czechów i Słowaków, mającego walczyć u boku Wojska Polskiego.

Początki organizacji obrony Warszawy thumb|Gen. bryg. Walerian Czuma thumb|Płk dypl. Tadeusz Roman Tomaszewski thumb|Grupa polskich żołnierzy na przedpolu miasta

W nocy z 1 na 2 września niemiecka 10 Armia przełamała polski front w rejonie Częstochowy. Wieczorem 5 września, wobec rysującej się groźby okrążenia, dowódca Armii „Łódź” gen. Juliusz Rómmel był zmuszony wydać rozkaz opuszczenia głównej pozycji obronnej i rozpoczęcia generalnego odwrotu. Tymczasem w walkach pod Piotrkowem Trybunalskim i Tomaszowem Mazowieckim Niemcy pobili nie w pełni skoncentrowaną i nieudolnie dowodzoną Armię „Prusy”. Warszawa znalazła się w bezpośrednim niebezpieczeństwie.

Wobec gwałtownie pogarszającej się sytuacji militarnej minister spraw wojskowych gen. dyw. Tadeusz Kasprzycki, działając na podstawie poleceń Naczelnego Wodza, wydał 3 września rozkaz zorganizowania obrony środkowej Wisły (od Modlina po Sandomierz). Rozkaz ten przewidywał utworzenie dwóch odcinków obrony. Za obronę pierwszego odcinka, który rozciągał się od Modlina po Dęblin, miał odpowiadać dowódca Okręgu Korpusu nr I (DOK I) gen. bryg. Mieczysław Ryś-Trojanowski. Odcinek ten został podzielony na dwa pododcinki. Za zorganizowanie obrony pododcinka „Warszawa”, rozciągającego się od Modlina do Powsina (obie miejscowości wyłączone), miał odpowiadać gen. bryg. Walerian Czuma (komendant główny Straży Granicznej). Tego samego dnia około godziny 11:00 gen. Kasprzycki wezwał do siebie gen. Czumę, po czym – prawdopodobnie bez konsultacji z gen. Ryś-Trojanowskim – powierzył mu zadanie zorganizowania obrony stolicy.