Orfeusz w piekle (tytuł oryginalny Orphée aux enfers) – operetka Jacques’a Offenbacha, skomponowana do libretta Ludovica Halévy’ego i Hectora Crémieux. Miała premierę 21 października 1858 roku w Paryżu w teatrze "Bouffes Parisiens". Operetka Offenbacha jest parodią nawiązujących do mitu o Orfeuszu oper seria, szczególnie Orfeusza i Eurydyki Glucka.
Historia powstania utworu W marcu 1858 roku rząd francuski cofnął ograniczenia sceniczne dotyczące ilości osób mogących występować w prowadzonym przez Offenbacha teatrze. Latem tego roku kompozytor z uwagi na zły stan zdrowia (zaawansowany reumatyzm i podagrę) oraz z powodu natarczywości wierzycieli wyjechał do Ems na kurację. Zabrał ze sobą szkic libretta Halévy’ego i Cremieux, będący parodią antyku i opery Glucka, napisany przed dwoma laty, odłożony jednak na półkę z powodu ograniczeń scenicznych. Teatr Offenbacha miał wówczas zezwolenie na wystawianie sztuk w trzyosobowej obsadzie, co uniemożliwiało zrealizowanie tak ambitnego projektu.
thumb|Afisz z Orfeusza w piekle Temat libretta był wielokrotnie wykorzystywany przez parodystówW 1788 roku wodewil Orpheus der Zweite napisał Dittersdorf. W 1815 "karykaturę mitologiczną" Orpheus und Euridike oder so geht es im Olimp zu wystawił Kauder. W 1793 roku w Paryżu wielkim powodzeniem cieszyła się parodia opery Glucka Le petit Orphée wystawiana w Théâtre de la Cité. . Jest możliwe, że zaproponował go swym współpracownikom sam Offenbach, który w dzieciństwie oglądał w Kolonii karnawałowe krotochwile lokalnego poety Karla Kramera na ten temat. W 1846 roku zarówno kompozytor jak i libreciści mogli widzieć parodię Bogowie Olimpu w Paryżu (Les Dieux d’Olympe á Paris) wystawioną w Théâtre Vaudeville, która odniosła tam spory sukces. Podejmując wątek Orfeusza i Eurydyki Offenbach miał zamiar nie tylko sparodiować mitologiczną opowieść i jej operową wersję, ale również w krzywym zwierciadle satyry sportretować w postaciach bogów olimpijskich wyższe sfery II Cesarstwa i współczesnego Jowisza – cesarza Napoleona III.
5 lipca Offenbach wysłał do Halévy’ego obszerny list informujący go zamiarze wystawienia Orfeusza i z prośbą o pomoc. Halévy, mianowany właśnie sekretarzem generalnym cesarskiego ministerstwa, przestraszył się planów Offenbacha i odmówił udziału w przedsięwzięciu. Ten jednak nie przyjął odmowy do wiadomości. Cremieux, znacznie mniej utalentowany od Halévy’ego, pracował zbyt powoli, jak na potrzeby kompozytora. 8 lipca wysłał do librecisty kolejny list: Jeśli nawet chcesz, czy też musisz, zostać statecznym człowiekiem, nie napisać już nigdy żadnego libretta, to powinieneś przynajmniej ukoronować swoją teatralną karierę arcydziełem, a "Orfeusz" będzie arcydziełem i osiągnie dwieście przedstawień (…) Nie chcesz, aby wiązano z tym Twoje nazwisko? (…) Mogę dać CI słowo, że nawet najbliżsi przyjaciele nie będą się domyślać, że cała sztuka jest Twoja. Ściskam Twoją rękę i czekam na teksty. Nie przyjmuję do wiadomości żadnych wymówek. Halévy ostatecznie ustąpił. Uzgodniono, że wszystkie teksty podpisze Cremieux. Chcąc uhonorować autora tekstu Offenbach i Cremieux dedykowali później operetkę: Naszemu przyjacielowi Halévy’emu.
Praca nad utworem nabrała rozmachu po powrocie Offenbacha do Paryża pod koniec lata 1858 roku. Odtąd spotykał się z Halévy’m 2-3 razy dziennie. Czytał nadsyłane teksty, poprawiał, odsyłał, czasami przesyłał bilecik z propozycjami drobnych poprawek. Pracował w pośpiechu, bowiem premierę zapowiedziano na październik. Gustave Doré projektował kostiumy. Kompletowano obsadę. Offenbach lubił bowiem wiedzieć dla kogo pisze. Eurydyką miała zostać Lisa Tautin, młoda aktorka o dziecięcej, naiwnej buzi i pięknych nogach, która tą rolą miała odnieść największy sukces w swej krótkiej karierze. Największą indywidualnością w obsadzie Orfeusza był Bache – aktor pozyskany z Comèdie Française, dla którego Offenbach przeznaczył rolę Charona. Przygotowując premierę Orfeusza Offenbach znajdował się w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Za poręczeniem Edwarda Abouta wybrał ostatnie 5 tys. Franków z kaucji, jaką wpłacił przy zakładaniu Bouffes-Parisiens. Na dwa tygodnie przed premierą odsprzedał wraz z Cremieux prawa do publikacji Orfeusza wydawcy Heugelowi. Pozwoliło to dotrwać teatrowi do premiery 21 października 1858 roku.
Osoby thumb|Lise Tautin jako Eurydyka RolaTabela na podstawie GłosAktor z premiery 21 października 1858 Aktor z premiery 7 lutego 1874 Orfeusz tenor p. Tayau Meyronnet Eurydyka sopran Lise Tautin Marie Cico Opinia Publiczna alt Marguerite Macé Elvire Gilbert Charon, strażnik, dawny król Beocji tenor Debruille-Bache AlexandreAmor, bożek miłości sopran p. Guffroy Matz-Ferrare Pluton, bóg podziemi tenor Edouard Nicole-Léonce Felix Montaubry Wenus, bogini miłości sopran p. Garnier Angèle Diana, bogini łowów sopran Berthe Perret Junona, żona Jowisza mezzosopran p. Lyon Merkury tenor Pierre Grivot Minerwa, bogini mądrości sopran Marie Cico Mars, bóg wojny bas Cerber, strażnik podziemi rola szczekana
Treść Akt I Obraz I thumb|Bogowie na Olimpie W Tebach mieszka Orfeusz skrzypek i nauczyciel muzyki wraz z żoną Eurydyką. Oboje są znudzeni swoim małżeństwem. Orfeusz ma romans z pasterką Pomponią. Eurydyka z pszczelarzem Arysteuszem. W południe, gdy pasterki wracają z pola (chór: Voici la douzième heure), Eurydyka zbiera wśród pól kwiaty, by je podarować ukochanemu (La femme dont le coeur rêve). Arysta nie ma jednak w jego chacie, Eurydyka zostawia więc kwiaty na progu. W drodze powrotnej natyka się na męża ze skrzypcami w ręku. Wspólne przebywanie ze sobą jest dla obojga męką (duet: Ah! C’est ainsi! ): Eurydyka nie cierpi mężowskiej gry na skrzypcach, on marzy o innych słuchaczkach i chociaż orientuje się, że żona go zdradza nie może wystąpić o rozwód. Małżonków pilnuje bowiem Opinia Publiczna, by wywiązywali się z wyznaczonej im w Departamencie Przeznaczeń roli najwierniejszych kochanków. Wyjściem z sytuacji wydaje się być porwanie Eurydyki. Uszczęśliwiona tym pomysłem bohaterka biegnie na spotkanie z Arystem. Aryst wychodzi naprzeciw swej ukochanej (balet: Moi je suis Ariste – Voir voltiger sous les treilles). Podaje jej do wypicia truciznęW wersji z 1874 roku Eurydykę pozbawia życia jadowity gad. W ten sposób przebrany za pszczelarza Arysta Pluton postanawia porwać Eurydykę na zawsze do swego królestwa (inwokacja: La mort m’apparâit souriante). Pozostawiwszy Orfeuszowi krótki liścik, uszczęśliwiona Eurydyka podąża za swoim kochankiem. Orfeusz rozpacza krótko (finał: Libre! O bonheur! ). Na drodze do szczęścia z Pomponią staje jednak Opinia Publiczna, która nakazuje mu rozpocząć starania o zwrot żony na Olimpie (Oui c’est moi L’Opinion Publique). Żegnany przez klasę uczennic grających mu walczyka Orfeusz wyrusza w drogę.
Obraz II Bogowie na Olimpie śpią po nocnych ekscesach (Dormons, que notre somme). Nawet Amor, Mars i Wenus postanawiają skorzystać z błogosławieństw Morfeusza (kuplety: Je suis Vénus). O świcie Jowisz strofuje Dianę za miłostki z Akteonem, którego, by ratować pozory, musiał zamienić w jelenia. Ta interwencja władcy Olimpu, wywołuje bunt bogów, gwałtownie przerwany wejściem Junony, przynoszącej wiadomość, że jakiś bóg porwał śmiertelną niewiastę. Jej podejrzenie kieruje się ku mężowi, który zasłynął niejedną taką akcją. Jowisz zapewnia jednak o swej niewinności. Na scenę wkracza tymczasem jego wysłannik Merkury, któremu udało się wykryć winowajcę (Eh hop! Eh hop). Pluton wezwany przed trybunał olimpijski, próbuje się wykręcić (aria prozą: Comme il me regarde). Udaje mu się pozyskać zbuntowanych przeciw Jowiszowi bogów, którzy żądają zmiany jadłospisu (precz z nektarem, precz z ambrozją! ) i przypominają Jowiszowi jego słynne miłostki (rondo: Pour séduire Alcmène la fière) . Pluton próbuje się wymknąć, gdy Merkury zapowiada przybycie dwojga cudzoziemców z prośba o wysłuchanie: Orfeusza i Opinii Publicznej. Jowisz przyjmuje ich w pełni chwały, w doprowadzonej naprędce do ładu Sali tronowej, z odświętnym gromem w ręku (wielki finał: Il approche, il s’avance). Orfeusz przedkłada swą skargę (On m’a ravi mon Eurydice)Śpiewa ją do tematu sławnej arii Orfeusza z opery Orfeusz i Eurydyka Glucka wskazując smyczkiem Plutona jako sprawcę swego nieszczęścia. Jowisz nakazuje Plutonowi zwrot Eurydyki, sam postanawia dopilnować transakcji. Nudzący się na Olimpie bogowie decydują się towarzyszyć swemu władcy.
Akt II Obraz I thumb|Komik Désiré jako Jowisz pod postacią muchy Eurydyka nudzi się zamknięta w komnacie Plutona (kuplety: Ah quelle tristesse). W smutnym położeniu jedyną rozrywką jest rozmowa z pijanym strażnikiem CharonemW wersji z 1874 roku John Styx, dawnym królem Beocji (Quand j’etais roi de Béotie). Pluton nakazuje ukryć Charonowi kochankę przed nadchodzącym Jowiszem za drzwiami sekretnej komnaty. Poszukiwania Eurydyki w Hadesie nie dają rezultatu. Jowisz udaje więc, że dał za wygraną i podąża za Plutonem na ucztę bogów. Wcześniej jednak w dziurkę od klucza, za którą spodziewa się znaleźć ukrytą Eurydykę wciska swój bilet wizytowy. Wkrótce powraca pod postacią muchy (duet: Il m’a semblé sur mon épaule). Eurydyka jest zachwycona i gotowa uciec z kolejnym kochankiem, który obiecuje jej złote góry.
Obraz II W pałacu Plutona trwa uczta (chór: Vive le vin!). Eurydyka z rozkazu Jowisza przebrana za bachantkę sławi wraz z chórem Bachusa (hymn do Bachusa: J’ai vu le dieu Bacchus). Bogowie ruszają do menueta, który zmienia się w diabelski galop. Korzystając z zamieszania Jowisz i jego kochanka próbują się wymknąć. Pluton rozpoznaje jednak przebraną Eurydykę. Skoro więc nie może jej zatrzymać, przypomina Jowiszowi, że obiecał zwrócić Eurydykę Orfeuszowi. Nie w smak to ani Jowiszowi, ani Eurydyce, ani Orfeuszowi. Jowisz znajduje jednak wyjście z trudnej sytuacji. Jest przecież zapisane w Księdze przeznaczeń, że Orfeusz odzyska żonę jeśli doprowadzi ją do brzegów rzeki Styks i ani razu nie odwróci po drodze głowy. Kiedy więc orszak dociera do Styksu, Jowisz rzuca piorunem. Orfeusz odruchowo odwraca się i szczęśliwie traci żonę. Eurydyka trafia do orszaku Jowisza. I tylko Opinia Publiczna jest niepocieszona. Bogowie ruszają do szaleńczego galopu.
Losy sceniczne Pierwsze tygodnie Po południu, przed wieczornym spektaklem, przeprowadzono próbę kostiumową. Offenbach wprowadzał w tym czasie ostatnie poprawki do partytury. Kostiumolog kupował brakujące części kostiumów. Panna Tautin żądała prawdziwej skóry tygrysiej na finał. P. Garnier, grająca Junonę, skarżyła się, że jej rola jest za krótka, a rola panny Tautin za długa. Flecista zachorował i zawiadomił, że nie dotrze na premierę. Zachorowała też najstarsza córka kompozytora i służąca zawiadomiła go, że dobrze by było gdyby zajrzał do domu.
Gromki śmiech przywitał artystów już podczas prologu, w którym Opinia Publiczna wyjaśniała, iż reprezentować będzie chór starców ateńskich i towarzyszył przedstawieniu aż po szaleńczy galop w finale II aktu. Publiczność nie była jednak przygotowana na satyrę społeczno-polityczną. Offenbach przyzwyczaił ją do lekkich, jednoaktowych spektakli. Dziwiono się więc, że sztuka jest skomplikowaną, jednolitą całością, że bogowie mówią językiem paryskiej ulicy, że boska Diana pokazuje w galopie nogi, aż do miejsca, w którym nogi się kończą. Zachwycano się chwytliwymi melodiami, dekoracjami Gustave’a Doré. Nie był to jednak sukces, którego oczekiwał Offenbach.