thumb|Trybunał Koronny w Lublinie, widok z wieży Trynitarskiej thumb|Czarcia Łapa – instalacja site-specific odsłonięta w 2018 na placu im. Lecha Kaczyńskiego w Lublinie thumb|Czarcia Łapa przybrana w wełnianą rękawiczkę, wykonaną przez grupę "Bombardowanie Włóczką" (2018-2019) thumb|Fragment elewacji kamienicy Rynek 4 w Lublinie z przedstawieniem diabelskiego sądu thumb|Fragment rzeźby-fontanny „Koziołek w dżinsach” z Czarcią Łapą na guziku Czarcia Łapa – obiekt legendy związanej z charakterystycznym śladem widocznym na zabytkowym stole znajdującym się w Muzeum Narodowym w Lublinie.

Podanie – zwane też czasami legendą o sądzie diabelskim – ma wiele wersji. Jedna z nich głosi, że w 1637 roku, w lubelskim trybunale koronnym, odbył się proces pewnej wdowy. Stroną w sporze był magnat, który przekupił sędziów. Skorumpowani sędziowie, nie bacząc na fakty, przyznali rację magnatowi. Zrozpaczona wdowa wzniosła ręce do krucyfiksu wiszącego w sali sądowej i zawołała: Gdyby diabli sądzili wydaliby sprawiedliwszy wyrok! Jej pełen bólu i gniewu głos odbił się echem w wysokich salach lubelskiego trybunału i przestronnej sieni. Jeszcze tej samej nocy, o północy, w sali posiedzeń sądowych pojawiły się tajemnicze postacie odziane w żupany, szlacheckie kontusze i w czarnych perukach. Przerażony pisarz, notujący przebieg rozprawy, spostrzegł diabelskie rogi ukryte w kruczych włosach i poczuł zapach siarki. Wydali oni wyrok na korzyść kobiety. Ażeby go przypieczętować, diabelski sędzia oparł się ręką o stół, wypalając w desce ślad dłoni. Wówczas to Chrystus na krucyfiksie w sali rozpraw odwrócił głowę, żeby nie patrzeć, jak diabelskie sądy są sprawiedliwsze od ludzkich. Krzyż trybunalski do dziś znajduje się w jednej z kaplic w archikatedrze. Niesprawiedliwi sędziowie połamali sobie nogi na trybunalskich schodach.

Najstarsze wersje legendy Legenda o procesie wytoczonym wdowie przez chciwego szlachcica, chcącego w ten sposób zagarnąć jej majątek, znana jest w Lublinie przynajmniej od początku XIX wieku. Informację o „sławnych diabelskich zjazdach” odbywających się właśnie w tym mieście, odnotował w 1810 roku poeta Wincenty Kamieński. W poemacie pt. Przypadki lubelskie zamieścił on „bajkę”, stanowiącą komentarz do fragmentu jego Pieśni Pierwszej. Jest to, jak dotąd, najstarszy znany tekst tej legendy.

Inna wersja legendy pochodzi z gawędy szlacheckiej Henryka Rzewuskiego Pamiątki JPana Seweryna Soplicy, cześnika parnawskiego, publikowanej (w częściach) w Paryżu w latach 1839–1841. Tę samą wersję przytoczył również Lucjan Siemieński w swojej książce Podania i legendy polskie, ruskie i litewskie z roku 1845:

Geneza legendy Według pisarza i regionalisty Władysława Zielińskiego, legenda narodziła się z połączenia dwóch elementów: ustnego podania o niesłusznie osądzonej przez Trybunał Koronny wdowie oraz plotki o przechowywanych w lubelskim archiwum „diabelskich dokumentach”. Taką właśnie jej genezę miały potwierdzać odnalezione przez niego w Archiwum Akt Dawnych Grodzkich i Ziemskich (obecnie Archiwum Państwowe w Lublinie) zapisy, opatrzone podpisem „Plutona, władcy i króla piekieł”. W rzeczywistości wpisy te, umieszczone w księdze lubelskiego sądu grodzkiego z 1637 roku (seria: Relacje, sygn. 66, k. 177v-179v) i zatytułowane odpowiednio Marcin Luter w imieniu Statoriusza przywilej oblatuje oraz Oblata tegoż [przywileju]Fragmenty tych dokumentów, przetłumaczone z łaciny na język polski przez Władysława Zielińskiego, znaleźć można w cytowanej książce Magia i procesy o czary... (s. 59–60). Całość przekładu zamieszczona w maszynopisie 2 tomu Monografii Lublina Zielińskiego z 1887, dostępna jest w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie., nie dotyczą żadnego sporu o majątek ubogiej wdowy. Jest to pastisz skierowany przeciwko innowiercom (zwłaszcza arianom), którzy mieli jakoby dzielnie służyć siłom piekielnym i promować fałszywą doktrynę wiary.

Obiekty i miejsca powiązane z legendą Stół z wypaloną czarcią łapą Według niektórych późniejszych wersji legendy pamiątką po diabelskim sądzie nie były jedynie przechowywane w archiwum „diabelskie dokumenty”, ale także stół ze śladem czarciej łapy, znajdujący się obecnie w Muzeum Narodowym w Lublinie. Pierwsza informacja o widocznym na stole odcisku pojawiła się prawdopodobnie dopiero w 1876 w „Gazecie Lubelskiej” (artykuł autorstwa Władysława Zielińskiego). Do dziś nie wiadomo jednak, czy mebel ten kiedykolwiek znajdował się w głównej izbie posiedzeń sądu, czy stał jedynie w sali ustępowej, w której gromadziły się strony postępowania i świadkowie oczekujący na wydanie przez sędziów wyroku. Ponadto dotychczasowe ustalenia dowodzą, że sosnowy blat stołu pochodzi najpewniej dopiero z końca XVIII lub nawet początku XIX wieku.

Budynek Trybunału Koronnego Budynek Trybunału Koronnego (dawny ratusz) w Lublinie to miejsce, w którym według legendy odbył się diabelski sąd. Wspominało o tym już samo podanie zanotowane w 1810 przez Kamieńskiego. Jednak według tekstu staropolskiego raptularza (notatnika) spisanego przez żyjącego w XVII wieku szlachcica Zbigniewa Borowskiego, wydarzenie to miało mieć miejsce na ratuszu w Piotrkowie Trybunalskim.

Informacje o diabłach sądzących w Piotrkowie pojawiają się również w książce Janusza Tazbira Arianie i katolicy z 1971. W rozdziale zatytułowanym Zagłada ariańskiej stolicy znaleźć można zdanie, jakie na sejmie w 1638 wygłosił podobno poseł rawski Stanisław Studziński. Miał on powiedzieć do zebranych Panowie, bójmy się, żeby tu diabli nie sądzili miasto nas, jak i w Piotrkowie sądziliCytat za: . Również Bohdan Baranowski w swojej książce Kultura ludowa XVII i XVIII w. na ziemiach Polski Środkowej podawał, że do diabelskiego sądu doszło właśnie w Piotrkowie.

Kawiarnia „Czarcia Łapa” i kabaret Czart Lokal „Czarcia Łapa”, z charakterystycznym szyldem przedstawiającym diabelską dłoń, działał w Lublinie przez ponad pół wieku. Mieścił się na Starym Mieście w zabytkowej kamienicy (róg Rynku i ul. Bramowej). Występował w nim kabaret Czart, założony w 1959 przez dwóch dziennikarzy „Kuriera Lubelskiego” – Andrzeja Malickiego i Ryszarda Nowickiego.

Diabelski sąd na elewacji kamienicy Scenę przedstawiającą trzech diabłów w szlacheckich strojach stojących przy stole trybunalskim można znaleźć na elewacji kamienicy Rynek 4 w Lublinie. Wykonano ją techniką al fresco w 1954 podczas odbudowy i renowacji budowli Starego Miasta. Autorami polichromii, odnowionej w 2011, byli Stanisław Brodziak i Piotr Wollenberg. Poniżej, w kartuszu, widoczna była „ręka diabelska” (dziś już nieczytelna).

Krucyfiks Trybunalski Jan Sas-Zubrzycki w wydanej w 1928 pracy Dwa podania lubelskie pisał, że do diabelskiego sądu doszło w roku 1727. Wskazał tę datę, łącząc legendę z informacjami o domniemanym cudzie, mającym miejsce w lubelskim Trybunale dnia 9 maja 1727. Na obliczu ukrzyżowanego Chrystusa, wiszącego w przedsionku izby sądowej, pojawiły się wtedy łzy. Świadkami tego zdarzenia było kilkadziesiąt osób, m.in. obecny na miejscu ówczesny Marszałek Trybunału Franciszek Salezy Potocki. Krucyfiks przeniesiono wkrótce do kościoła pw. św. Michała Archanioła (obecnie nieistniejący), a 26 sierpnia 1832 do archikatedry lubelskiej, gdzie do dziś się znajduje.

Czarcia Łapa – instalacja artystyczna W 2018 na placu im. Lecha Kaczyńskiego w Lublinie odsłonięto instalację artystyczną typu site-specific. Jej pomysłodawcą był Kamil Filipowski, a autorem rzeźby Paweł Pawluk. Przedstawia wielką, wyrastającą z ziemi czerwoną dłoń, ściskającą pień drzewa. Zimą 2018/2019 lubelska grupa „Bombardowanie Włóczką” przybrała ją w wełnianą rękawiczkę, a w marcu 2020 Filipowski zorganizował przy niej happening, zachęcający do mycia rąk w dobie epidemii.

Zobacz też Kamień nieszczęścia Zofia Filipowiczowa Anna Szwedyczka

Przypisy

Linki zewnętrzne M. Kowalska-Cichy, Diabły w Trybunale. Ile prawdy tkwi w legendzie?, „Lublin. Kultura i społeczeństwo”, nr 6, 2019, s. 76–80 [plik pdf; data dostępu:2020-11-11]

Kategoria:Historia Lublina (I Rzeczpospolita) Kategoria:Legendy polskie Kategoria:Trybunał Główny Koronny