Salvatore Augustine Giunta (ur. 21 stycznia 1985 w Clinton, Iowa) – sierżant sztabowy Armii Stanów Zjednoczonych. Jest pierwszym żyjącym żołnierzem od czasu wojny w Wietnamie odznaczonym Medalem Honoru, który otrzymał za uratowanie życia swoim towarzyszom podczas akcji w Afganistanie 25 października 2007 roku.
Życiorys Wczesne życie i edukacja Urodził się 21 stycznia 1985 roku w Clinton w stanie Iowa w rodzinie włosko-amerykańskiej. Dorastał w Cedar Rapids i Hiawatha. Jego rodzice, Steven, technik sprzętu medycznego, i Rosemary, nauczycielka przedszkolna, mieszkają w Hiawatha. Salvatore ma dwoje młodszego rodzeństwa, Mario i Katie. Giunta uczęszczał do liceum im. Johna F. Kennedy’ego w Cedar Rapids. W wieku 17 lat, pracując w metrze, zdecydował się zaciągnąć do Armii Stanów Zjednoczonych i wstąpił do niej w listopadzie 2003 roku. Był pierwszym członkiem rodziny, który służył w siłach zbrojnych od czasu emigracji dziadków z Włoch.
Kariera wojskowa Ukończył szkolenie podstawowe i szkołę piechoty w Fort Benning w stanie Georgia. Służył w Afganistanie od marca 2005 do marca 2006 roku oraz ponownie od maja 2007 do lipca 2008 roku. W sierpniu 2009 roku awansował na sierżanta sztabowego. Jego ostatnią dyslokacją była Caserma Ederle, baza 173 Brygady Powietrznodesantowej w pobliżu Vicenzy we Włoszech. Służył w 2. batalionie 503 Pułku Piechoty 173 Brygady Powietrznodesantowej i pełnił funkcję wsparcia dla członków swojej jednostki, którzy wówczas zostali wysłani do Afganistanu.
W 2007 roku Giunta stacjonował w bazie ogniowej Vegas w dolinie Korengal – obszarze o wymiarach około 9,7 na 1,6 km w pobliżu granicy afgańsko-pakistańskiej – którą żołnierze nazywali „Doliną Śmierci”. Pod koniec października jego kompania rozpoczęła sześciodniową misję znaną jako operacja Lawina Skalna. 23 października talibowie zabili sierż. Larry’ego Rougle’a i ranili dwóch innych piechurów, zajmując ich pozycję na wzniesieniu zwanym Honcho Hill. 25 października dowódca kompanii, kpt. Dan Kearney, wysłał 2. i 3. pluton z powrotem na spotkanie ze starszyzną miejscowej wioski w celu odzyskania od nich amerykańskiego sprzętu zdobytego przez talibów po śmierci Rougle’a. 1. pluton miał za zadanie zapewnić osłonę ogniową i przechwycić siły wroga z pobliskiego grzbietu.
Akcja z 25 października 2007 roku Krótko po zapadnięciu zmroku 25 października 2007 roku dowódca drużyny Giunta i pozostali siedmiu żołnierzy 1. plutonu właśnie zakończyli całodniową obserwację działań 2. i 3. plutonu w dolinie poniżej. Chociaż było ciemno, księżyc świecił na tyle jasno, że noktowizja nie była potrzebna. Żołnierze wracali do Posterunku Bojowego Vimoto i Posterunku Korengal. Przeszli w odległości około 3,0–4,5 m od siebie przez rzadki las ostrokrzewu, wzdłuż ostrogi Gatigal na Honcho Hill na wysokości ok. 2438 metrów.
Gdy znajdowali się 50–100 metrów od opuszczenia pozycji, 10–15 bojowników zaatakowało główną część oddziału z ukrycia, z odległości zaledwie ok. 10 metrów, tak blisko, że przelatujące nad nimi Apache nie mogły zapewnić bliskiego wsparcia powietrznego. Talibowie byli uzbrojeni w karabinki AK, 10 granatników przeciwpancernych RPG i 4 karabiny maszynowe PKM zasilane taśmowo. Wystrzelili niezwykle dużą liczbę pocisków smugowych. Giunta opisał to później:
thumb|Zasadzka rozpoczęła się intensywnym ostrzałem z RPG i PKM thumb|Oddział Giunty użył granatów, aby stłumić ogień wroga Sierż. Joshua Brennan, dowódca drużyny Alfa i jeden z najlepszych przyjaciół Giunty, szedł na czele. Za nim podążał st. szer. Frank Eckrode, dowódca drużyny Erick Gallardo, a następnie Giunta, który był wówczas specjalistą. St. szer. Kaleb Casey i Garrett Clary podążali za Giuntą. 13-osobowa jednostka Kwatery Głównej dowodzona przez por. Brada Winna, w tym pięcioosobowa drużyna strzelców z oddziału broni wsparcia wraz z pielęgniarką, która zgłosiła się na ochotnika do misji, podążała tuż za nimi. Kiedy talibowie otworzyli ogień, Brennan został trafiony ośmioma pociskami, a Eckrode czterema. Gallardo próbował biec naprzód, ale pociski z RPG wybuchające wśród cienkich drzew i krzaków wokół niego, a także ogień z karabinu maszynowego i broni ręcznej powstrzymały go. Nie mogąc iść dalej naprzód, cofnął się, aby dołączyć do drużyny Giunty. Cofając się i strzelając jednocześnie, upadł i w tym samym momencie został trafiony w hełm pociskiem z karabinka AK. Kula przebiła jego hełm, ale tylko drasnęła skórę na głowie. Pocisk RPG uderzył bardzo blisko Giunty, który odpowiadał ogniem i dowodził drużyną Bravo. Giunta był zdziwiony, że krawędź małego zagłębienia, w którym leżał, nie chroniła go przed pociskami, które spadały ma na głowę, a które najwyraźniej nadlatywały zarówno z północy, jak i z zachodu.
Giunta zobaczył, jak Gallardo dostał kulę w głowę i upadł. Zakładając, że jest ranny, Giunta wstał i przebiegł przez gęstą ścianę ognia, by do niego dobiec. Gdy pomagał sierżantowi znaleźć osłonę, ceramiczna płytka w przedniej części kamizelki ochronnej Giunty została trafiona kulą. Kolejny pocisk trafił w granatnik SMAW-D przewieszony przez jego plecy. Giunta rozpoznał po pociskach smugowych, że niezwykle silny ogień w ich stronę jest prowadzony nie tylko z zachodu, ale również z północy – klasyczna zasadzka w kształcie litery L, grożąca zajściem oddziału z flanki. Pamiętał ze szkolenia podstawowego, że aby przetrwać taką zasadzkę, miał tylko jedno wyjście: natarcie na wroga. Rozkazał więc Caseyowi i Clary cofnąć się o kilka kroków, aby uniemożliwić talibom zajście ich z flanki. Casey strzelał z ręcznego karabinu maszynowego M249, a Clary z granatnika M203.
Dowódca plutonu w jednostce dowodzenia, por. Brad Winn, skontaktował się przez radio z kpt. Kearneyem, informując go, że ich oddział ma pięciu rannych. Wśród nich był medyk oddziału, specjalista Hugo Mendoza. Został postrzelony w tętnicę udową na początku walkii zginął. Kearney rozkazał 2. plutonowi pomóc plutonowi Winna, ale 2. pluton znajdował się w pewnej odległości w dolinie poniżej i pluton Winna musiał najpierw przeprawić się przez rzekę, aby do niego dotrzeć.
Giunta i Gallardo zebrali Caseya i Clary. Zostali przygwożdżeni przez skoncentrowany ogień broni ręcznej i karabinów maszynowych z kilku pozycji talibów z bliskiej odległości. Niecałe 15 sekund po rozpoczęciu zasadzki Giunta i pozostali przerwali atak, rzucając wiązki granatów odłamkowych w kierunku talibów znajdujących się około 15 metrów na zachód od nich i zaatakowali na północ. Strzelając z M249 Caseya, M203 Clary’ego i innej broni, posuwali się naprzód, aż dotarli do Eckrode’a. Postrzelony dwukrotnie w nogę i z dwoma innymi ranami, Eckrode próbował odblokować swój M249 SAW. Gallardo, który później otrzymał Srebrną Gwiazdę za swoje czyny, opatrzył rany Eckrode’a i wezwał śmigłowiec ewakuacji medycznej.
Giunta, widząc, że Eckrode został opatrzony, wraz z szer. Clary ruszył naprzód przez intensywny ostrzał wroga, szukając Brennana. Gdy nie mogli go znaleźć tam, gdzie się spodziewali, Giunta pobiegł dalej, przedzierając się przez ogień broni ręcznej po odsłoniętym, otwartym grzbiecie wzgórza. Giunta zobaczył trzech mężczyzn, a następnie rozpoznał, że dwóch z nich to Afgańczycy ciągnący sierż. Brennana – jednego za nogi, a drugiego za ręce. Giunta ruszył za nimi w pościg, strzelając z karabinku M4 w biegu, zabijając jednego taliba (później zidentyfikowanego jako Mohammad Tali, uważany za ważny cel wojsk koalicji w Afganistanie) i raniąc drugiego. Drugi Afgańczyk porzucił Brennana i uciekł. Wkrótce potem operator broni pokładowej AC-130 zauważył mężczyznę niosącego plecak Brennana i go zabił. Giunta powiedział: „Pobiegłem przez ogień, żeby zobaczyć, co się dzieje z [Brennanem] i może moglibyśmy się schować za tą samą skałą i strzelać razem […] Nadal był przytomny. Oddychał. Prosił o morfinę. Powiedziałem: »Wydostaniesz się [stąd] i będziesz opowiadać swoje bohaterskie historie«, a on na to: »Tak, tak zrobię«”.
Po dotarciu do Brennana Giunta pociągnął go z powrotem w stronę reszty oddziału, osłonił swoim ciałem, wsparł słowem i zbadał w ciemnościach, czy nie ma ran. Okazało się, że Brennan został ciężko ranny. Gdy na miejsce przybył 2. i 3. pluton, aby wzmocnić 1. pluton i udzielić mu pomocy, talibowie się wycofali. Giunta nadal pomagał medykowi i dostosował środki bezpieczeństwa, czekając na ewakuację z pola walki.
Zasadzka trwała trzy minuty. Następnego dnia Brennan zmarł podczas operacji. Gallardo powiedział później Giuncie: „Nie rozumiesz […], ale to, co zrobiłeś, było dość szalone. Byliśmy przytłoczeni liczebnie. Przerwałeś zasadzkę. Nie pozwoliłeś im pojmać [naszego] żołnierza”. Z kolei Eckrode powiedział o Giuncie: „W zasadzie, biorąc pod uwagę skalę ostrzału, jaki wówczas miał miejsce, nie powinien żyć”.
Odznaczenie Medalem Honoru thumb|Giunta odbiera Medal Honoru z rąk prezydenta Baracka Obamy 16 listopada 2010 thumb|Giunta przemawia do publiczności podczas ceremonii włączenia do Galerii Bohaterów Medalu Honoru w Pentagonie thumb|Giunta odwiedza Centrum Medyczne Waltera Reeda (2024) Dwa dni później Giunta dowiedział się od Kearneya, że ten zamierza rekomendować go do Medalu Honoru. Czuł się nieswojo, będąc wyróżnionym i nazwanym bohaterem. „Jeśli jestem bohaterem, to każdy mężczyzna, który stoi obok mnie, każda kobieta w wojsku, każdy, kto wyrusza w nieznane, jest bohaterem” – powiedział. „Więc jeśli uważacie mnie za bohatera – to także wszystkich razem ze mną”. Giunta upierał się, że to samo na jego miejscu zrobiłby każdy żołnierz w jego jednostce. „W tej pracy jestem przeciętny. Jestem przeciętny”. „Zrobiłem to, co zrobiłem, bo w procesie malowania obrazu tej zasadzki, to było tylko moje pociągnięcie pędzla. Nic ponad to. Nie wykonałem największego pociągnięcia pędzlem, ani nie było to najważniejsze pociągnięcie pędzlem. Noszenie Medalu Honoru jest jak policzek”.
10 września 2010 roku Biały Dom ogłosił, że Giunta zostanie odznaczony najwyższym odznaczeniem wojskowym Stanów Zjednoczonych, pierwszym przyznanym żyjącej osobie od czasów wojny w Wietnamie. Giunta otrzymał medal od prezydenta Baracka Obamy podczas ceremonii w Białym Domu 16 listopada 2010. W ceremonii uczestniczyli również wszyscy żyjący członkowie jego oddziału.
5 lipca 2017 roku, podczas ceremonii odsłonięcia Promenady Medalu Honoru, która odbyła się przed budynkiem Kwatery Głównej 173 Brygady Powietrznodesantowej w Vicenzy we Włoszech, Salvatore Giunta postanowił oddać brygadzie swój Medal Honoru. Powiedział:
Odnosząc się do popularności, jaką zdobył dzięki odznaczeniu, stwierdził:
Giunta jest czwartym odznaczonym Medalem Honoru za wojnę w Afganistanie, po poruczniku Marynarki Wojennej USA Michaelu P. Murphym, sierżancie sztabowym Armii USA Jaredzie C. Montim i sierżancie sztabowym Armii USA Robercie Jamesie Millerze, którym medal przyznano pośmiertnie. Wszyscy czterej zostali odznaczeni za działania w małej, ale niezwykle niebezpiecznej prowincji Kunar we wschodnim Afganistanie. thumb|180px|Salvatore Giunta podczas spotkania autorskiego w Vicenzy we Włoszech (2013)
Życie osobiste Giunta opuścił armię w czerwcu 2011 roku. Przeprowadził się z żoną do Kolorado, gdzie studiował na Colorado State University. Napisał również autobiografię zatytułowaną „Living with Honor”, wydaną przez Simon & Schuster.
Giunta i Jennifer Lynn Mueller, pochodząca z Dubuque, pobrali się w październiku 2009 roku po kilku latach związku. Para ma córkę urodzoną 6 października 2011 roku.
31 grudnia 2010 roku Giunta został zaproszony przez burmistrza Nowego Jorku, Michaela Bloomberga, na obchody sylwestrowe na Times Square. Tam, po rozpoczęciu sześćdziesięciosekundowego odliczania, nacisnął przycisk, aby zainicjować opadnięcie kuli.
Od czerwca 2014 roku mieszka w Fort Collins w Kolorado.
Przypisy
Kategoria:Amerykańscy wojskowi Kategoria:Odznaczeni Medalem Honoru Kategoria:Odznaczeni Brązową Gwiazdą Kategoria:Odznaczeni Purpurowym Sercem Kategoria:Odznaczeni Medalem Pochwalnym (USA) Kategoria:Odznaczeni Medalem za Osiągnięcie (USA)