Mietropol () – almanach literacki, wydany jako samizdat w 1979 w Moskwie. Zawierał zebrane przez Wasilija Aksionowa, Wiktora Jerofiejewa, Jewgienija Popowa, Fazila Iskandera i Andrieja Bitowa utwory z różnych obszarów rosyjskiego piśmiennictwa autorów zarówno znanych (Biełła Achmadulina, Arkadij Arkanow, Andriej Wozniesienski), oraz mniej lub nieznanych, choć niekiedy mających drukowane utwory (m.in. , Jewgienij Rejn, Władimir Wysocki). Wydanie było wykonane metodą rzemieślniczą na niespotykanym formacie – kartki A4 z grafikami i tekstami napisanymi na maszynie były po cztery przyklejane do arkusza brystolu formatu A2, a te były wkładane do teczki z kartonu oklejonego papierem pokrytym wzorem marmuru w kolorze zielonym. Opracowanie artystyczne zostało wykonane przez Borysa Messerera i , a wiersze Gienricha Sapgira były ilustrowane serią graficzną . W wydaniu tym wytworzono w sumie 12 egzemplarzy, jeden z nich należał do Jeleny Bonner. Informacje o 8 egzemplarzach pojawiła się jako wybieg ochronny redakcji almanachu, została też podana przez Fieliksa Kuzniecowa na posiedzeniu sekretariatu Moskiewskiej Organizacji Pisarzy 22 stycznia 1979. Dwa egzemplarze po wytworzeniu zostały wywiezione za granicę, do Francji i USA.

Przyczyny i cele powstania almanachu Powodem było istnienie utworów, które nigdy nie były publikowane w prasie radzieckiej ze względu na ich niezgodność z estetycznymi i tematycznymi kryteriami. Wydanie ich, według twórców zbioru, miało poszerzyć spektrum ówczesnej literatury radzieckiej i zobrazować wszechstronność nieoficjalnej kultury rosyjskiej lat 70. XX wieku, ujawnić alternatywne nurty rosyjskiego piśmiennictwa, wypychane z druku przez dominującą kulturą oficjalną. Jednocześnie miało umożliwić twórcom zaistnienie jako autorzy publikowani. Wydanie almanachu miało też poszerzyć przestrzeń wolności – w tym czasie oczekiwano, że jest możliwa kolejna odwilż (na podobieństwo tej z lat 50. XX w.).

Pomysł i jego realizacja Według Wiktora Jerofiejewa to on w grudniu 1977 roku, w wynajętym mieszkaniu znajdującym się vis-à-vis cmentarza Wagańskowkiego, wymyślił wesołą (według jego określenia) biorąc pod uwagę wspomnianą lokalizację ideę urządzenia buldożerowej wystawy literackiej na wzór znanej z czasów końca chruszczowowskiej odwilży zniszczonej w 1974 roku – jak powszechnie, ale nie w pełni zgodnie z faktami uznaje się – przez spychacze plenerowej wystawy sztuki w MoskwieWystawa zgłoszona wcześniej władzom miejskim oraz partyjnym Moskwy i zorganizowana w niedzielę 15 września 1974 r. na pustkowiu koło stacji metro „Bielajewo” została zlikwidowana przez rozlokowanie na tym pustkowiu przed rozpoczęciem wystawy grupy robotników, mających do dyspozycji samochody ciężarowe z sadzonkami drzew, i użyte polewaczki uliczne oraz buldożery, a także towarzyszących robotnikom funkcjonariuszy milicji.. Tak w przenośni nazwał niezależny almanach mający skupić literatów uznanych i początkujących, a w innym ujęciu – mieszaninę dysydentów i niedysydentów (jako przykład podał Włodzimierza Wysockiego i Andrieja Wozniesienskiego). Jednocześnie, dla uniknięcia groźby stworzenia manifestu jakiejkolwiek szkoły, ideą almanachu miał być estetyczny pluralizm.

Po tym, jak pomysł wsparł Wasilij Aksionow oraz Andriej Bitow i Jewgienij Popow, a później Fazil Iskander, w ciągu 1978 roku zostały zebrane utwory od ponad dwudziestu autorów, którzy według twórców zbioru byli na swój sposób utalentowani. Niektórzy z zaproszonych autorów wycofali swoje prace, jak na przykład Jurij Trifonow (uznał, że lepszym sposobem walki z cenzurą będą jego własne wydania) lub Bułat Okudżawa (jako powód podał, że jest jedynym w tej grupie członkiem partii).

Andriej Wozniesienski przekazał do almanachu wiersze już opublikowane pod innymi tytułami w książce Pokusa (Соблазн), wydanej w 1978 przez wydawnictwo „Sowietskij pisatiel”, co ochroniło go przed retorsjami władz.

Udział zaproszonego przez Astafjewa Włodzimierza Wysockiego w tworzeniu almanachu jest opisywany różnie. Pojawiające się informacje o napisanej do almanachu i dla jego redakcji pieśni nie znajdują potwierdzenia ani w relacjach ani w zidentyfikowaniu takiej pieśni w publikacjach lub utrwalonym wykonaniu. Sam Wysocki w spotkaniach redakcji brał udział, wykonywał swoje utwory, ponadto przekazał do publikacji w almanachu wybór 20. swoich znanych już pieśni, jak wszystkie inne w tym czasie w ZSRR nie opublikowanych w pierwszym obiegu. Jednocześnie almanach był pierwszą w ZSRR drukowaną publikacją wierszy Wysockiego, oprócz zniekształconego jednego wiersza, włączonego do innego almanachu, „Dzień poezji” (Dień poezji) przez Bellę Achmadulinę.

Prace redakcyjne były prowadzone w jednopokojowym mieszkaniu na ulicy Krasnoarmiejskiej w Moskwie, zajmowanym uprzednio przez Jewgieniję Ginzburg. Mieszkał w nim wówczas Jewgienij Popow. Poza wspólnymi spotkaniami uczestnicy przedsięwzięcia przekazywali swoje utwory do redagowania, a tym zajmowało się tylko kilka osób.

Uczestnicy Redaktorzy Wiktor Jerofiejew • Wasilij Aksionow • Andriej Bitow • Jewgienij Popow • Fazil Iskander

Autorzy Juz Aleszkowski • Arkadij Arkanow • Bella Achmadulina • • • Jurij Karabczyjewski • Piotr Kożewnikow • Jurij Kubłanowski • Siemion Lipkin • • Wasilij Rakitin • Jewgienij Rejn • Mark Rozowski • Gienrich Sapgir • Wiktor Trostnikow • John Updike • Boris Wachtin • Andriej Wozniesienski • Wladimir Wysocki

Strona graficzna Borys Messerer • •

Charakterystyka utworów almanachu Almanach rozpoczyna się manifestem – poniżej zacytowany jest jego najbardziej istotny fragment:

, jeden z autorów, określił w rozmowie z Markiem Cybulskim ten manifest jako nieudany, ale zuchwały w swoim nieukrywanym zamiarze ominąć cenzurę. F. Kuzniecow w latach 90. XX w. określił manifest jako zadziorny.

Występujący w cytowanym wyżej fragmencie termin „porcja” (w tłumaczeniu na język polski nie dosłownym, ale zbliżonym kontekstowo) w swoim rosyjskim oryginale brzmiącym „sztuka” wymaga interpretacji autorskiej – podał ją Wasilij Aksionow na omawianym poniżej zebraniu moskiewskim 22 stycznia 1979. Odpowiadając na stwierdzenie Michaiła Alieksiejewa, że pojęcie to odnoszące się do literatury obraża go, autor wstępu stwierdził, że w swoim gronie w taki trochę żartobliwy sposób był nazywany sam almanach, a nie dzieła innych pisarzyW Internecie można spotkać cytowania oryginału wstępu z zabawną literówką „szutka” (żart) zamiast „sztuka” (porcja, rzecz, sprawa), co czyni dany fragment zupełnie nieczytelnym i niezgodnym z autorską interpretacją..

Autorzy utworów almanachu praktycznie nie zajmowali się w swoich utworach bieżącymi tematami politycznymi, natomiast opisywali i odnosili się do spraw oraz stosowali formy wyrazu niedopuszczalne w oficjalnym obiegu. Były to np. kwestie religijne, groteska i ironia dotycząca znanych zdarzeń historycznych, wulgarne (w terminologii rosyjskiej – nienormatywne) słownictwo.

Fiodor Kuzniecow podczas posiedzenia 22 stycznia 1979 potwierdził, że nie znajduje w almanachu antyradzieckości, ale że jest on wymyślną literacką mistyfikacją, zamiast poszukiwań tworzącą złowieszczy obraz. Jednocześnie zdefiniował cztery według niego dominujące kierunki utworów: knajactwo (Włodzimierz Wysocki), znęcanie się nad ludem, stuknięta świadomość (, Bella Achmadulina), seks. Stwierdził, że nie będzie to ukrywane przed ludem, bo im więcej ludzi to pozna, tym gorzej dla twórców almanachu. Po latach stwierdził, że w almanachu było bardzo mało tekstów, które nie były zaakceptowane przez cenzurę, a niepublikowane były teksty słabe.

Odmienną opinię przedstawił Olieg Popcow (w czasie wydarzeń redaktor naczelny miesięcznika „Sielskaja Mołodioż”). Uznał almanach za dobrą literaturę prawdziwych pisarzy, której pojawienie się w Rosji tylko by podniosło autorytet rosyjskiej literaturze i pozwоli uznać, że sytuacja w kraju ulega zmianie. Jednocześnie stenogram sporządzony przez Je. Popowa przytacza w jednej z dwóch wypowiedzi Popcowa stwierdzenie, że [cały] almanach to słaba literatura.

Pomysł wernisażu Po przygotowaniu wszystkich egzemplarzy ustalono (według był to pomysł Aksionowa), że należy zaprezentować almanach publicznie dla zaproszonych do kawiarni zagranicznych korespondentów prasowych, przy szampanie z kawiorem. Wybrano na to przedsięwzięcie kawiarnię „Siewier” (Północ), ale po rozesłaniu zaproszeń i informacji o prezentacji rozpoczęły się działania władz, m.in. zarezerwowaną kawiarnię zamknięto w tym dniu z tzw. powodów technicznych.

Reakcja władz Realizacja przedsięwzięcia w sposób jawnego odstąpienia przez autorów almanachu od nawykowych zasad gry, poprzez otwarte działanie i wzywanie do współudziału, zamiar publikacji zbioru w kraju i zagranicą (kanałem oficjalnym, we współpracy z WAAP-em (ВААП)), ale z bezkompromisową nietykalnością przed cenzurą integralności treści utworów, według Załambani, stanowiła prawdziwe wyzwanie dla radzieckiej ideologii i jej machiny. Po raz pierwszy po II wojnie światowej władze zderzyły się z otwartą opozycją grupy pisarzy, członków ZPR, gotową do konfrontacji z generalicją koncesjonowanego związku.

Pomysł wydania zbioru utworów bez sankcji władz prowadził też do szacowania potencjalnych reperkusji. Według byłego moskiewskiego adwokata K. Simisa, który później wyemigrował do USA, w 1977 roku udzielił on konsultacji prawnej dotyczącej dwóch pytań: czy publikacja przepisanych na maszynie do pisania apolitycznych utworów w postaci ich zbioru łamie jakiekolwiek prawo radzieckie i czy rodzi to odpowiedzialność karną lub administracyjną oraz czy autorzy zachowują prawa do utworów wydanych w taki sposób. Na pierwsze pytanie K. Simis odpowiedział negatywnie (co w sensie wskazanych w pytaniu rodzajów odpowiedzialności i ich umocowania sprawdziło się w praktyce po wydaniu almanachu, a reperkusje były personalnie wybiórcze i miały miejsce w innych obszarach), na drugie – pozytywnie.

Według Kuzniecowa władze były zaskoczone wydarzeniami i nie za bardzo wiedziały, jak się zachować, i jedynym rozsądnym okazał się, uważany za tępego, Kirilienko, który stwierdził, że należy to przemilczeć i nic o tym nie pisać. Tak się jednak nie stało. Kierownictwo partii i Związku Pisarzy Radzieckich uznały za konieczne przedsięwzięcie odczuwalnych działań, przede wszystkim organizacyjnych, a następnie też działań represyjnych. Tym niemniej ich charakter oraz dotkliwość była inna niż wcześniejsze retorsje wobec np. Borisa Pasternaka, Aleksandra Sołżenicyna czy Andrieja Siniawskiego i Ju. Danielii.

Członkowie grupy redakcyjnej zostali wezwani na dyscyplinujące rozmowy do sekretariatu Moskiewskiej Organizacji Pisarzy (oddział Związku Pisarzy ZSRR) – spośród nich Wasilij Aksionow odmówił stawienia się na rozmowę.

W takiej sytuacji grupa autorów (Bella Achmadulina, Andriej Bitow, Wasilij Aksionow, Wiktor Jerofiejew, Jewgienij Popow, Fazil Iskander) 19 stycznia 1979 wystosowała do działaczy partyjnych Leonida Breżniewa i Michaiła Zimianina list zawierający prośbę o zorientowanie się w zaistniałej sytuacji.

Na list nie udzielono oficjalnej odpowiedzi, ale w związku z nim odbyła się narada Zimianina z przewodniczącym Moskiewskiej Organizacji Pisarzy Fieliksem Kuzniecowym w obecności Czebrikowa, zastępcy przewodniczącego KGB, nadzorującego 5. wydział. Według Kuzniecowa on sam obstawał przy tym, aby nie stosować wobec autorów almanachu jakichkolwiek represji, kar czy wykluczeń, ale przeprowadzić ciche i spokojne omówienie sprawy w ramach organizacji pisarzy.

Posiedzenie sekretariatu MOP 22 stycznia 1979 odbyło się wspólne posiedzenie zarządu i komitetu partyjnego KPZR Moskiewskiej Organizacji Pisarzy. Zaproszono na nie pięcioro redaktorów i autorów almanachu – Aksionowa, Popowa, Iskandera, Jerofiejewa i Bitowa. Obecnych było około 50 osób.