Powstańcze natarcia na lotnisko bielańskie – nieudana próba opanowania lotniska bielańskiego w Warszawie, podjęta przez żołnierzy Armii Krajowej w pierwszych dniach powstania warszawskiego 1944 roku.

W powstańczych planach przywiązywano dużą wagę do zdobycia lotniska na Bielanach. Zadanie to mieli wykonać żołnierze VIII Rejonu „Łęgów” Obwodu VII „Obroża”, wsparci przez część sił Obwodu II „Żoliborz”. Mimo znacznego wzmocnienia, jakim było przybycie do Puszczy Kampinoskiej blisko 900 żołnierzy Zgrupowania Stołpecko-Nalibockiego AK, jednostki kampinoskie i żoliborskie były jednak zbyt słabo uzbrojone i nieliczne, aby zdobyć silnie umocnione lotnisko oraz sąsiednie niemieckie punkty oporu. Pierwszy atak, przeprowadzony 1 sierpnia 1944 w godzinie „W”, miał charakter wyłącznie demonstracyjny. Drugi, rozpoczęty wczesnym rankiem 2 sierpnia, został po wielogodzinnej walce odparty z dużymi stratami po stronie polskiej.

W wyniku tego niepowodzenia oddziały kampinoskie aż do połowy sierpnia 1944 pozostawały niezdolne do prowadzenia poważniejszych działań ofensywnych. Jednocześnie wkrótce po odparciu polskich ataków Niemcy definitywnie zrezygnowali z użytkowania lotniska.

Lotnisko i jego załoga Budowa lotniska bielańskiego rozpoczęła się przed wybuchem II wojny światowej. Pierwotnie przewidywano, iż pełnić będzie ono funkcję lotniska sportowego. Do września 1939 roku wytyczono i przygotowano pole startowe, nie zdążono natomiast wznieść żadnych budynków. Po rozpoczęciu niemieckiej okupacji niedokończone lotnisko zostało przejęte przez Luftwaffe. Zostało wykorzystane przez Niemców podczas inwazji na ZSRR w czerwcu 1941, później stanowiło bazę dla czterech niemieckich jednostek rozpoznawczych oraz służyło jako lotnisko tranzytowe i ośrodek szkoleniowy. Jednocześnie Niemcy przystąpili do rozbudowy lotniskowej infrastruktury, w efekcie czego latem 1944 w obrębie bazy mieściły się już m.in. wieża kontrolno-obserwacyjna, cztery hangary, stacje nadajników oraz punkty tankowania. Pas startowy liczył 700 metrów.

Zaplecze, a zarazem dodatkowe zabezpieczenie lotniska, stanowił kompleks umocnionych obiektów i punktów oporu znajdujących się na Bielanach oraz w pobliskich wsiach. Do najważniejszych z nich należały: Horstlager, czyli zespół kilkunastu niewielkich baraków przylegających bezpośrednio do płyty lotniska (od strony ul. Marymonckiej). W zamaskowanych wśród drzew barakach mieściły się przede wszystkim pomieszczenia gospodarcze oraz kwatery oficerskie. kompleks budynków Akademii Wychowania Fizycznego przy ul. Marymonckiej 34, zamieniony w okresie niemieckiej okupacji na koszary pułku lotniczego. Kompleks AWF zabezpieczał podejście do lotniska od strony południowej. Był ogrodzony drutem kolczastym oraz umocniony stanowiskami strzeleckimi, gniazdami broni maszynowej i stanowiskami artylerii przeciwlotniczej. W okolicznych budynkach rozmieszczono dodatkowo posterunki wartownicze. Waldlager, czyli zespół dwunastu jedno- i dwukondygnacyjnych baraków broniących podejścia do kompleksu AWF od strony wschodniej i południowej. Obiekt ten zabezpieczały prowizoryczne umocnienia ziemne oraz ogrodzenie z drutu kolczastego. zespół klasztorny Zgromadzenia Księży Marianów w Lesie Bielańskim. Obiekt ten sąsiadował z Horstlager. Zabezpieczały go dwa betonowe bunkry oraz kilka stanowisk strzeleckich. Bautruppen-Lager we wsi Wawrzyszew, przeznaczony dla personelu i robotników. Liczebność stałej załogi oraz szczegóły ufortyfikowania tego zespołu budynków nie są znane.

Niemcy przywiązywali dużą wagę do odpowiedniego zabezpieczenia lotniska bielańskiego. We wsiach leżących na północ od bazy powstały umocnione stanowiska obronne, rozlokowano tam także dwie baterie artylerii przeciwlotniczej. Teren lotniska częściowo zabezpieczono ogrodzeniem z drutu kolczastego. Po udanej akcji dywersyjnej przeprowadzonej przez żołnierzy Kedywu KG AK w nocy 3/4 maja 1944 Niemcy dodatkowo zaostrzyli środki bezpieczeństwa, zwiększając liczebność załogi i budując kolejne stanowiska obronne. Już 13 maja 1944 na skraju pola wzlotów rozlokowano cztery baterie dział przeciwlotniczych na podwoziu gąsienicowym. Miesiąc później załogę bazy wzmocniono kolejnymi 20 działami przeciwlotniczymi, sprowadzonymi z rejonu AWF, a także spoza Warszawy. Ponadto kosztem domów jednej z okolicznych wsi poszerzony został teren lotniska.

W przededniu powstania warszawskiego lotnisko bielańskie wraz z zespołem sąsiednich obiektów stanowiło jeden z najważniejszych ośrodków niemieckiego oporu w północnej części Warszawy. Z ustaleń Grzegorza Jasińskiego wynika, że 1 sierpnia 1944 niemieckie punkty oporu na Bielanach były obsadzone w następujący sposób: płyta lotniska wraz z zabudowaniami Horstlager oraz barakami Bautruppen-Lager w Wawrzyszewie była broniona przez ok. 500-osobową załogę, w której skład wchodził m.in. Alarmowy Batalion Lotniczy „Weckerle” (Luftwaffe Alarm-Bataillon „Weckerle”). Rozlokowana była tam również 1 Bateria 769 Dywizjonu Lekkiej Artylerii Przeciwlotniczej (1 Battr. Der le. Flakabt. 769), wyposażona w 12 dział (w tym w działa kal. 37 mm). we wsi Placówka, położonej kilkaset metrów na północny zachód od płyty lotniska, ulokowane było stanowisko dowodzenia 378 Dywizjonu Reflektorów (Scheinw-Abt. 378). we wsi Wólka Węglowa znajdowały się dwa reflektory zabezpieczane przez pluton żołnierzy Luftwaffe. kompleksu budynków AWF broniło około 250 żołnierzy. Waldlager był broniony przez około 100 żołnierzy. w klasztorze Marianów kwaterowało 20 Niemców, 20 Turkmenów oraz 20 Czechów. w zabudowaniach przy ul. Zuga 16 na Bielanach kwaterowało kilkudziesięciu żołnierzy, którzy pilnowali 80 pracujących tam robotników obcokrajowców.

W rzeczywistości w chwili wybuchu powstania warszawskiego niemieckie siły na Bielanach były jednak znacznie liczniejsze. Na krótko przed godziną „W” załogi tamtejszych punktów oporu zostały bowiem wzmocnione przez dodatkowe pododdziały wyposażone w broń ciężką. Obsadę samych tylko AWF, Waldlager i klasztoru Marianów wzmocniono do około 700 żołnierzy wspartych samochodami pancernymi i czołgami. Tym samym w godzinie „W” siły niemieckie w rejonie lotniska i sąsiadujących z nim obiektów nie mogły być mniejsze niż 1200 żołnierzy wspartych przez artylerię przeciwlotniczą oraz broń pancerną i przeciwpancerną. W dodatku w pobliskim Boernerowie, gdzie znajdowały się warsztaty samochodów Luftwaffe dozorowane przez kilkudziesięciu żołnierzy formacji pomocniczych, rozlokowano ok. 100-osobowy oddział ukraińskich kolaborantów oraz pododdziały Dywizji Pancerno-Spadochronowej „Hermann Göring”. W przypadku szczególnego zagrożenia lotniska jednostki te mogły przyjść na pomoc jego załodze.

Siły i plany Armii Krajowej W powstańczych planach przywiązywano dużą wagę do opanowania lotniska bielańskiego. Początkowo sztabowcy Armii Krajowej przewidywali, iż w momencie wybuchu powstania zostanie ono zbombardowane przez alianckie lotnictwo (podobnie jak lotniska na Okęciu i w Grójcu). Następnie oddziały AK miały gwałtownym uderzeniem rozbić wstrząśniętych nalotem obrońców, po czym zabezpieczyć lotnisko i obsadzić je przeszkoloną uprzednio kadrą. Liczono, iż dzięki powodzeniu tej akcji możliwy stałby się przerzut do Warszawy żołnierzy 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej oraz polskich dywizjonów lotniczych z Wielkiej Brytanii.

Główną rolę w zdobyciu lotniska bielańskiego miały odegrać oddziały VIII Rejonu „Łęgów” VII Obwodu „Obroża” Okręgu Warszawskiego AK. Rejonem tym dowodził kpt. Józef Krzyczkowski ps. „Szymon”, któremu podlegały struktury AK z terenów przedwojennych gmin Czosnów, Młociny oraz ze wschodniej części gminy Zaborów. Powstańcze plany przewidywały, iż w godzinie „W” główne siły VIII Rejonu skoncentrują się w rejonie wzgórz 93, 103 i 96 na Łużach, po czym uderzą na niemieckie stanowiska osłaniające lotnisko od strony północnej. Po przełamaniu obrony nieprzyjaciela żołnierze „Szymona” mieli opanować płytę lotniska oraz zabudowania Horstlager (te ostatnie we współpracy z oddziałami żoliborskimi). Pozostałe jednostki VIII Rejonu miały w tym czasie zdobyć fabrykę w Łomiankach i warsztaty w Dziekanowie Leśnym, przejąć środki przewozowe na Wiśle, a także zablokować szosę Warszawa – Modlin na wysokości Lasu Młociny. Planowano ponadto, iż po dotarciu posiłków z Obwodu „Błonie” prowadzone będą działania zaczepne w kierunku Kazunia.

W momencie wybuchu powstania struktury VIII Rejonu miały wystawić dwa bataliony piechoty, dowodzone przez por. Janusza Langnera ps. „Janusz” oraz kpt. Stanisława Nowosada ps. „Dulka”. W przeddzień powstania oba bataliony osiągnęły pełne stany pięciu kompanii pierwszej linii. Utworzono także dwa plutony Wojskowej Służby Ochrony Powstania (WSOP) oraz struktury Wojskowej Służby Kobiet. W lipcu 1944 do Rejonu „Łęgów” przydzielono ponadto dwa plutony kompanii młodzieżowej z III Rejonu „Dęby” (Rembertów). Były one dowodzone przez podchorążych Janusza Warmińskiego ps. „Murzyn” i Wojciecha Pecyńskiego ps. „Polana”, a w ich skład wchodzili przede wszystkim młodzi chłopcy z okolic Dąbrowy Leśnej i Łomianek. W tym samym czasie w związku z przygotowaniami powstańczymi przystąpiono do kompletowania broni i amunicji. Uzbrojenie pozostawało jednak jedną z najsłabszych stron VIII Rejonu. Kapitan „Szymon” podawał w swych wydanych po wojnie wspomnieniach, że po zakończeniu mobilizacji w lipcu 1944 w szeregach oddziałów VIII Rejonu znajdowało się zaledwie ok. 350–400 uzbrojonych żołnierzy. Z kolei Edward Bonarowski twierdził, że siły Rejonu „Łęgów” nie przekraczały liczby 440 uzbrojonych żołnierzy, wyposażonych zazwyczaj w broń z września 1939 roku.

Powstańcze plany przewidywały, że w czasie gdy oddziały Rejonu „Łęgów” będą nacierać na lotnisko od strony północnej, oddziały III Rejonu „Bielany” Obwodu II AK „Żoliborz” opanują najważniejsze niemieckie punkty oporu na Bielanach. W dalszej kolejności miały one uderzyć na lotnisko od strony południowej i we współpracy z jednostkami VIII Rejonu opanować zabudowania Horstlager. Funkcję komendanta III Rejonu pełnił kpt. Władysław Nowakowski ps. „Serb”. W ujęciu szczegółowym zadania podległych mu pododdziałów przedstawiały się następująco: kompania ppor. Stanisława Rudowicza ps. „Brzoza” (plutony: 211, 213, 214) wraz z kompanią por. Mariana Redwana ps. „Ojciec Marian” (plutony: 255 i 256) miały uderzyć na kompleks budynków AWF od strony północno-zachodniej (z rejonu ul. Marymonckiej). kompania por. Jerzego Terczyńskiego ps. „Starża” (plutony: 212, 237, 239) otrzymała dwa zadania. Jeden z jej plutonów wsparty sekcją saperów szturmowych miał zaatakować zabudowania „Szkoły Krawieckiej” przy ul. Zabłocińskiej/Marymonckiej 66. W tym samym czasie dwa pozostałe plutony wsparte przez dwie sekcje saperów szturmowych miały uderzyć na zabudowania Waldlager od strony południowo-wschodniej, a następnie kontynuować natarcie w kierunku AWF. kompania ppor. Jerzego Zdrodowskiego ps. „Kwarciany” (plutony: 247, 248, 249, 250 motorowy) także otrzymała dwa zadania. Jeden z jej plutonów wsparty sekcją saperów szturmowych miał zdobyć klasztor Marianów. Trzy pozostałe plutony miały uderzyć na Waldager od strony północno-wschodniej, a następnie wesprzeć natarcie na AWF. plutony WSOP miały zbudować osiem barykad na głównych arteriach komunikacyjnych Bielan, a także zdobyć lub izolować słabsze niemieckie punkty oporu.

III Rejon był jednym z najliczniejszych pod względem stanów osobowych, lecz zarazem jednym z najsłabiej uzbrojonych rejonów Obwodu „Żoliborz”. Z ustaleń Grzegorza Jasińskiego wynika, że 31 lipca 1944 w szeregach oddziałów III Rejonu znajdowało się 941 żołnierzy (875 żołnierzy pierwszoliniowych i 65 żołnierzy WSOP), w tym 81 kobiet. W tym samym czasie III Rejon miał jednak na wyposażeniu zaledwie 2 granatniki PIAT, 45 karabinów z 4,5 tys. nabojów, 8 pistoletów maszynowych z 800 nabojami, 44 pistolety z 1880 nabojami oraz 1776 granatów.

Przybycie zgrupowania „Góry”