Naloty na Japonię – alianckie bombowe operacje powietrzne nad Japonią podczas działań bojowych na Pacyfiku w trakcie II wojny światowej. Celem nalotów, prowadzonych od połowy 1944 roku aż do zakończenia wojny, było pozbawienie Japonii zaplecza przemysłowego oraz wywarcie nacisku psychologicznego na społeczeństwo i zmuszenie tego kraju do kapitulacji bez konieczności przeprowadzania inwazji.
W początkowym okresie, po japońskim ataku na Pearl Harbor, naloty ograniczały się do rajdu Doolittle’a na Tokio w kwietniu 1942 roku i przeprowadzanych od połowy roku 1943 na niewielką skalę ataków na instalacje wojskowe na Wyspach Kurylskich. Na większą skalę naloty zaczęły się w połowie roku 1944 i trwały aż do zakończenia wojny w sierpniu 1945 roku. W 1945 roku do bombardowań przystąpiło również lotnictwo brytyjskie.
Kampania powietrzna amerykańskiego lotnictwa przeciw Japonii rozpoczęła się w połowie 1944 roku, a nasiliła się w ostatnich miesiącach wojny. Wprawdzie plany ataku na Japonię przygotowywano jeszcze przed wojną, jednak do nalotów nie mogło dojść, dopóki nie były gotowe ciężkie bombowce dalekiego zasięgu B-29 Superfortress. W okresie od czerwca 1944 do stycznia 1945 roku stacjonujące w Indiach B-29 przerzucano na lotniska w Chinach, skąd miały dokonywać rajdów przeciw Japonii, ale skończyło się to niepowodzeniem. Bombardowania strategiczne nabrały rozmachu w listopadzie 1944 roku, kiedy po zdobyciu Saipanu, Tinianu i Guamu w wyniku walk o archipelag Marianów uruchomiono bliższe celom bazy lotnicze. Początkowo atakowano tereny przemysłowe, ale od marca 1945 roku celami nalotów stały się obszary zurbanizowane, jako że większość podzespołów Japończycy produkowali w małych warsztatach i domach prywatnych. W ostatnich miesiącach konfliktu samoloty alianckie startujące z lotniskowców i wysp Riukiu prowadziły ataki, które miały wspomóc planowaną na październik inwazję Japonii.
Na początku sierpnia miasta Hiroszima i Nagasaki zostały niemal całkowicie zniszczone przez bomby atomowe. Obrońcy nie byli w stanie powstrzymać alianckich ataków. Liczba samolotów myśliwskich i dział przeciwlotniczych na wyspach macierzystych była niewystarczająca, ponadto większość samolotów i dział miała trudności z osiągnięciem wysokości, na jakiej operowały B-29. Braki paliwa, niedostateczne wyszkolenie pilotów i zła koordynacja działań pomiędzy jednostkami myśliwskimi również osłabiały skuteczność obrony. Miasta japońskie nie były przygotowane na ataki z użyciem bomb zapalających, straży pożarnej brakowało sprzętu i wyszkolenia, ponadto zbudowano za mało schronów dla ludności cywilnej. W rezultacie bombowce B-29 były w stanie dokonać skutecznych bombardowań nie doznając przy tym zbyt wielkich strat. Naloty spowodowały zniszczenie wielu japońskich miast i śmierć od 241 do 900 tysięcy ludzi, co wraz z bardzo skuteczną blokadą morską Japonii zmusiło władze tego kraju do podjęcia decyzji o kapitulacji. W efekcie bombardowania wysp japońskich były jednym z czynników które zapobiegły amerykańskiej inwazji lądowej na macierzyste wyspy Cesarstwa Japońskiego, która – jak szacowano – przynieść miała około 6 milionów ofiar wśród japońskich cywilów oraz około miliona ofiar wśród amerykańskich żołnierzy sił inwazyjnych.
Wprawdzie alianckie bombardowania były jednym z głównych czynników, które w połowie sierpnia 1945 roku skłoniły władze japońskie do podjęcia decyzji o kapitulacji, stały się jednak po wojnie tematem sporów na temat ich aspektu moralnego, a zasadność użycia broni jądrowej budzi kontrowersje.
Tło działań Plany Amerykanów United States Army Air Corps (przemianowany w roku 1942 na United States Army Air Forces) zaczął opracowywać plan kampanii powietrznej przeciw Japonii w roku 1940. Attaché morski Ambasady Stanów Zjednoczonych w Tokio donosił, że japońska obrona cywilna jest słaba, i sugerował by amerykańscy piloci zaciągali się ochotniczo do służby po stronie chińskiej w trwającej od 1937 roku wojnie z Japonią. Pierwsza Grupa Amerykańskich Ochotników (American Volunteer Group, AVG, „Latające Tygrysy” – członkiem tej formacji był polski pilot Witold Urbanowicz) zaczęła działać jako część Chińskich Sił Powietrznych w drugiej połowie 1941 roku, używając samolotów myśliwskich P-40 Warhawk. Pod koniec tego roku sformowana została również druga grupa ochotników z USA, której celem było atakowanie Japonii z baz w Chinach przy użyciu lekkich bombowców Hudson i Havoc. Atak na Pearl Harbor 7 grudnia 1941 roku spowodował, że grupa ta nie weszła do akcji, a niewielka jej część, która opuściła Stany Zjednoczone w listopadzie, została po wybuchu wojny skierowana do Australii.
Sukcesy japońskie w pierwszych miesiącach wojny na Pacyfiku zmusiły Amerykanów do rezygnacji z przedwojennych planów bombardowania wysp macierzystych Japonii, a próby rozpoczęcia kampanii na małą skalę przy wykorzystaniu baz chińskich nie powiodły się. Przed wybuchem wojny USAAF rozpatrywały możliwość bombardowania Japonii z wysp Wake, Guam, a nawet z Filipin i nadbrzeżnych obszarów Chin, ale tereny te zostały błyskawicznie opanowane przez siły japońskie, a większość ciężkich bombowców USAAF na Filipinach uległa zniszczeniu, gdy 8 grudnia 1941 roku nieprzyjaciel zaatakował ich główną bazę Clark w Angeles. USAAF próbował w marcu i kwietniu 1942 roku wysłać trzynaście ciężkich bombowców do Chin, aby bombardowały Wyspy Japońskie. Samoloty te dotarły wprawdzie do Indii, ale musiały tam pozostać, bo japoński podbój Birmy spowodował problemy logistyczne, a chiński przywódca Czang Kaj-szek nie zgadzał się, aby w ich działaniach wykorzystywano kontrolowane przezeń terytoria. Kolejne trzynaście ciężkich bombowców Consolidated B-24 Liberator miało zostać wysłanych do Chin w maju, ale trzeba było je wysłać nad Morze Śródziemne dla wsparcia aliantów w tamtym rejonie. W lipcu 1942 roku dowódca AVG, pułkownik Claire Chennault, oświadczył, że dysponując stoma myśliwcami Republic P-47 Thunderbolt i trzydziestoma średnimi bombowcami North American B-25 Mitchell, będzie w stanie zniszczyć japoński przemysł samolotowy. Trzy miesiące później Chennault napisał do prezydenta Franklina Roosevelta, że posiadając 105 nowoczesnych myśliwców i czterdzieści bombowców (w tym dwanaście ciężkich) będzie w stanie „doprowadzić do upadku Japonii” w ciągu od sześciu do dwunastu miesięcy. Dowództwo USAAF uważało, że twierdzenia Chennaulta są mało wiarygodne i nie dało mu tych samolotów.
Japoński plan obronny thumb|Budowa schronu przeciwlotniczego w Japonii (wrzesień 1940 roku)
Przedwojenne plany rządu japońskiego zakładały, że obronę kraju przed atakami z powietrza może zapewnić zniszczenie baz lotnictwa nieprzyjaciela. Panowało przekonanie, że największe zagrożenie stanowią samoloty radzieckie stacjonujące w dalekowschodnich republikach ZSRR. Japońscy wojskowi zamierzali uderzyć na bazy lotnicze będące w zasięgu wysp macierzystych w wypadku, gdyby między obu krajami doszło kiedykolwiek do wojny. Kiedy wojna na Pacyfiku stała się faktem, rząd japoński wierzył, że najlepszym sposobem na zapobieżenie amerykańskim nalotom będzie zajęcie i utrzymanie tych obszarów w Chinach i na Oceanie Spokojnym, skąd naloty mogłyby być wyprowadzane. Spodziewano się, że alianci nigdy nie zdołają odbić tych terenów. Japończycy przewidywali jednak, że może dojść do ataków na małą skalę przy użyciu samolotów z lotniskowców. Rząd zrezygnował z silnej obrony przeciwlotniczej, ponieważ przemysł krajowy nie zdołałby jednocześnie obsłużyć ofensywy w Chinach i na Pacyfiku oraz sił defensywnych w ojczyźnie.
W początkowych miesiącach wojny na macierzystych wyspach stacjonowało zaledwie kilka dywizjonów myśliwskich i baterii przeciwlotniczych. W lipcu 1941 roku utworzono wprawdzie Naczelne Dowództwo Obrony (NDO), które miało mieć pieczę nad obroną wysp, ale wszystkie formacje w kraju były podporządkowane czterem okręgom wojskowym: północnemu, centralnemu, wschodniemu i zachodniemu, które podlegały bezpośrednio Ministerstwu Wojny. W rezultacie funkcje NDO sprowadzały się do koordynacji łączności pomiędzy Cesarską Kwaterą Główną – najwyższym organem decyzyjnym – a okręgami wojskowymi. Na początku 1942 roku siły przeznaczone do obrony Japonii składały się ze stu samolotów myśliwskich Wojsk Lotniczych Cesarskiej Armii Japońskiej i dwustu maszyn Wojsk Lotniczych Cesarskiej Marynarki Wojennej Japonii, w znacznej części przestarzałych, jak również pięciuset dział przeciwlotniczych 120–150 mm armii i dwustu marynarki. Większość jednostek lotnictwa wojsk lądowych i marynarki na wyspach macierzystych była jednostkami szkolnymi, które miały ograniczone możliwości przeciwstawiania się alianckim atakom. Wojska lądowe posiadały sieć wojskowych i cywilnych punktów obserwacyjnych dla ostrzegania przed atakami z powietrza i były w trakcie budowy pierwszych stacji radarowych nowej generacji. Dowodzenie i kontrola obrony przeciwlotniczej były rozczłonkowane, a wojska lądowe i marynarka nie koordynowały swych działań i nie kontaktowały się ze sobą. W rezultacie siły obrony nie były w stanie zareagować na nagłe uderzenie z powietrza.
Japońskie miasta były – ze względu na zabudowę i zły stan obrony cywilnej – bardzo mało odporne na zniszczenia w wyniku ataku bombami zapalającymi. Obszary zurbanizowane były zazwyczaj przeludnione, a większość budynków wzniesiono z łatwopalnych materiałów (papier i drewno). Co więcej, miejskie zakłady przemysłowe i instalacje wojskowe były otoczone przez gęsto zaludnione budynki mieszkalne. Mimo łatwopalności w kilku zaledwie miastach działała dobrze wyekwipowana, zawodowa straż pożarna, a do walki z ogniem stawali ochotnicy. Z drugiej strony od 1928 roku w Tokio i Osace ćwiczono alarmy przeciwlotnicze, a od 1937 władze lokalne były zobowiązane do instruowania cywili, jak zachowywać się w razie nalotu. Do wojny wzniesiono niewiele schronów przeciwlotniczych i innych konstrukcji obronnych dla ludności cywilnej i pracowników zakładów przemysłowych, jednak do możliwości rajdów bombowych podchodzono beztrosko. 7 grudnia 1938 roku gazeta Asahi Gurafu zamieściła zdjęcie cywilów podających sobie wiadra z wodą, a podpis głosił: „Tak obronimy nasze drewniane domy w miastach”. 14 kwietnia 1943 roku ta sama gazeta napisała pod zdjęciem ukazującym bombę zapalającą „Nie bójcie się tej bomby”.
Pierwsze naloty Rajd chiński W trakcie długotrwałej wojny chińsko-japońskiej siły powietrzne Republiki Chińskiej dokonały tylko jednego nalotu na macierzyste wyspy japońskie. 19 maja 1938 roku dwa chińskie samoloty zrzuciły ulotki propagandowe na Nagasaki, Fukuokę, Kurume, Sagę i inne miejscowości wyspy Kiusiu. Ulotki nie wpłynęły w jakikolwiek sposób na nastroje japońskiej ludności cywilnej, ale pokazały, że Chińczycy mogą w tym rejonie przeprowadzić atak na małą skalę. Japońscy wojskowi ocenili, że lotnictwo Republiki Chińskiej posiada samoloty zdolne do przeprowadzenia nalotu z baz położonych 2100 kilometrów od Wysp Japońskich i gdy w roku 1939 Chińczycy podjęli kroki ofensywne, poczynili niezbędne środki zapobiegawcze atakując i zajmując te tereny.
Rajd Doolittle’a thumb|B-25 Mitchell startuje z USS „Hornet” 18 kwietnia 1942
Samoloty USAAF po raz pierwszy zbombardowały Japonię w drugiej połowie kwietnia 1942 roku. Operację zrealizowano głównie dla podreperowania morale społeczeństwa amerykańskiego i dokonania symbolicznej pomsty za atak na Pearl Harbor. Szesnaście bombowców średnich B-25 Mitchell przetransportowano z San Francisco do miejsca, z którego mogłyby osiągnąć Japonię, na pokładzie lotniskowca USS „Hornet”. Samoloty wystartowały 18 kwietnia i pojedynczo atakowały cele w Tokio, Jokohamie, Yokosuce, Nagoi i Kobe. Japońska obrona przeciwlotnicza została zaskoczona i żaden B-25 nie odniósł poważnych uszkodzeń. Po zrzuceniu bomb samoloty poleciały dalej, do Chin i Związku Radzieckiego, ale kilka – po wyczerpaniu paliwa – rozbiło się na terenach okupowanych przez Japończyków. Straty japońskie to pięćdziesięciu zabitych i ponad 400 rannych. Zniszczonych zostało około 200 domów.