Walens wątpi jednak czy śmierć Teodory zwróci serce Placyda ku Flawii i postanawia zastosować okrutniejszą karę, co z kolei wzbudza podejrzenia Marcelli.

Akt III Teodora prowadzona na pohańbienie powołuje się na swoje pochodzenie z rodu Antiocha, jej kat pozostaje jednak niewzruszony. Prosi spotkanego po drodze Placyda, by ją ratował. Placyd proponuje jej małżeństwo, które wybawi ją z kłopotów. Małżeństwo z poganinem wydaje się jednak Teodorze niegodne jej wiary, prosi Placyda, by skoro ją kocha, uratował ją przed pohańbieniem i zadał jej śmierć. Placyd jest jednak gotów jedynie sobie odebrać życie. Spotkawszy Marcellę Placyd korzy się przed nią i błaga o łaskę dla Teodory. Marcella obiecuje pomoc, zaleca jednak swej służącej, Stefanii, by odwróciła uwagę Placyda na jakiś czas. Po czasie młodzieniec odkrywa, że areszt jest pusty i uznaje, że został wyprowadzony w pole.