Po wyczerpaniu magazynku ukryty Klimeš pobiegł po pomoc.

Na dźwięk strzałów ze stojącego na skrzyżowaniu domu wybiegli rodzice Klimeša – Zdenka i Oldřich. Widząc ich, żołnierz ponownie kazał kobiecie odwrócić się i zatkać uszy. Oboje zostali trafieni kilkukrotnie w biegu. Następnie żołnierz podszedł do nich i zastrzelił kobietę, a mężczyznę ciężko ranił, po czym zaczął strzelać do przejeżdżających aut, raniąc m.in. przejeżdżające małżeństwo w jednym i kierowcę w drugim.

Po dokonaniu morderstwa sprawca usiłował wręczyć Brumlichovej swój karabin i prosił ją, by go zastrzeliła. W tym momencie obezwładnili go dwaj polscy żołnierze, którzy nadjechali ciężarówką, a chwilę potem z kolejnego nadjeżdżającego transportera wysiadł oficer, który go aresztował. Wezwał ich jeden z żołnierzy, z którymi Dorna wybrał się do miasta. W incydencie zginęły dwie osoby, a siedem zostało rannych (w tym dwóch polskich żołnierzy). Ofiary z Jiczyna były jedynymi, które w czasie interwencji zginęły z ręki żołnierzy innych niż sowieccy.