Zaginięcie Swanson opuścił Canby przed północą wyruszając w drogę do domu, do którego miał czterdzieści osiem kilometrów. Tuż przed drugą nad ranem zadzwonił do swoich rodziców, informując ich, że zjechał swoim autem (Chevrolet Lumina) z drogi, wpadając do rowu i nie potrafi z niego wyjechać. Nie został ranny, ale poprosił ich, aby przyjechali po niego i zabrali go.
Annette i Brian Swanson wsiedli do swojego pickupa, ruszając szukać syna w miejscu, w którym myśleli, że ten się znajduje. Choć połączenie było przerywane, utrzymywali kontakt z synem. Brandon został przy swoim samochodzie, próbując zasygnalizować światłami, gdzie się znajduje. Rodzice jednak nic nie zobaczyli. Oni również wysyłali sygnały, jednak chłopak także ich nie zobaczył.
Brandon w końcu zrezygnował z oczekiwania, uznając, że pójdzie w stronę świateł, które widział, myśląc, że znajduje się niedaleko Lynd, małego miasteczka znajdującego się jedenaście kilometrów na zachód od Marshall. Kazał ojcu pojechać do miejscowego baru i tam na siebie poczekać. Brian ruszył w to miejsce, cały czas rozmawiając z synem.
Krótko po drugiej trzydzieści nad ranem, po czterdziestu siedmiu minutach rozmowy nagle wykrzyknął Oh, shit. Natychmiast po tych jego słowach połączenie komórkowe zostało przerwane.