Klarysa nie chce jednak wierzyć kłamcy.

Akt IV Kliton napomyka Dorantowi, że na mieście mówi się o pojedynku Alcypa z kimś podobnym do niego. Dorant przyznaje, że dwukrotnie ciął Alcypa w pierś w pojedynku i zostawił go bez życia. Zjawia się Alcyp, który zmierza do Klarysy, by powiadomić ją, że jego ojciec wreszcie przybył i chce porozmawiać z jej ojcem o ich małżeństwie. Zdumionemu żwawością Alcypa, Dorant tłumaczy, że Alcyp musiał zażyć jakiejś cudownej mikstury. Zjawia się Geront, który domaga się przyjazdu synowej do Paryża. Dorant tłumaczy, że jego żona nie może przybyć, bo jest już w daleko posuniętej ciąży, przy okazji myli imię teścia i ratuje się kolejnym zmyśleniem. Dorant obdarowuje pokojówkę Lukrecji, Sabinę, by wstawiła się za nim u swej pani, prosi ją też o przekazanie listu. Kliton upewnia Sabinę, że jego pan kocha tylko Lukrecję. Sabina zapewnia Lukrecję, że Dorant zachowuje się jak zakochany, choć jest kłamcą. Lukrecja nakazuje jej, by poinformował go, że jej pani podarła jego list bez czytania, ale żeby uczyniła mu również nadzieję.