Zgromadzonych na Rynku Żydów ustawiono czwórkami i poprowadzono do stojącej przy drodze wyjazdowej do Wizny murowanej stodoły pokrytej słomiana strzechą. Zamknięto ich tam, a drzwi zaparto drągami. Kierujący akcją członkowie straży nakazali czternastoletniemu wówczas Józefowi Ekstowiczowi wspiąć się na dach i oblać słomianą strzechę naftą. Płonącą stodołę otoczono kordonem, a do próbujących się z niej wydostać strzelano. Członkowie straży mieli karabiny, kilka dodatkowych dostarczyli gestapowcy. Szukano osób, którym udało się schronić, zabijano na miejscu, lub prowadzono do lodowni, gdzie ginęli od strzałów z broni lub od siekierZob. Anna Bikont, Mieli wódkę, broń i nienawiść, „Gazeta Wyborcza” 15 czerwca 2001. Cyt. za: http://www.niniwa22.esy.es (dostęp: 1 maja 2015).. Jednocześnie rabowano i zajmowano mienie żydowskie.

W Radziłowie w okresie PRL-u przy ul. Pięknej, gdzie znajduje się zbiorowa mogiła pomordowanych, umieszczono pomnik z napisem – błędnym, co do treści i daty – „W sierpniu 1941 r. faszyści zamordowali 800 osób narodowości żydowskiej, z tych 500 osób spalili w stodole. Cześć ich pamięci”.