Po tym nieudanym epizodzie przeniósł się do USA, do pracowni Roberta A. Hugginsa na Uniwersytecie Stanforda, ale z powodu małej liczby chemików zajmujących się tą dziedziną badań, był zmuszony związać się z wydziałem materiałoznawstwa. W 1971 r. zdobył za swoją pracę o szybkim transporcie jonów w stałym elektrolicie nagrodę Stowarzyszenia Elektrochemii. Wkrótce potem prof. Ted Geballe zaangażował go do pracy w nowym zespole laboratoryjnym mającym pracować w Linden w New Jersey, w związku z czym od 1972 do 1984 r. pracował w dziale badawczym koncernu paliwowego Exxon, który w czasie kryzysu naftowego zaczął prace nad alternatywą dla paliw płynnych, w tym napędem elektrycznym oraz odpowiednimi bateriami. Dla pracy w tym koncernie odrzucił ofertę Uniwersytecie Cornella, gdyż uczelnia ta oferowała mu posadę na wydziale materiałoznawstwa, a nie wydziale chemicznym.