Policjant Artur Brzeziński, który zastrzelił Itoyę, nie został zawieszony w obowiązkach, ani oskarżony o żadne przestępstwo.

Wdowa po Itoyi, Monika Pacak-Itoya, w momencie śmierci męża była osobą bezrobotną. Nie udało się jej samej utrzymać wynajmowanego mieszkania. Starała się przez rok o prawo do lokalu z zasobów gminy, jednak bez powodzenia. Walczyła o odszkodowanie i prawo do renty dla dzieci, również bezskutecznie. W końcu wyjechała do Anglii, gdzie dzięki pomocy przyjaciół znalazła pracę.

Pomimo zgromadzenia wielu dowodów, sprawa śmierci Itoyi pozostała niejednoznaczna „z powodu sprzecznych dowodów”. Dochodzenie zostało umorzone 17 maja 2012. Kwestia ta była obserwowana w ramach Programu Spraw Precedensowych polskiego oddziału Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Co pewien czas w Warszawie organizowane są wydarzenia związane z upamiętnieniem Maxwella Itoyi i potępiające rasizm. W 2018 r. założone zostało Warszawskie Towarzystwo Przyjaciół Maxwella Itoyi, które za cel stawia sobie "walkę z instytucjonalnymi przejawami rasizmu, zwracając uwagę na rolę aparatu państwowego w ukrywaniu zbrodni na imigrantach oraz imigrantkach, a także uczczenie pamięci Maxwella – nigeryjskiego handlarza odzieżą, który został zastrzelony przez policję w okolicach Stadionu Dziesięciolecia 23 maja 2010 roku".