Mały Maksymilian od najmłodszych lat przejawiał uzdolnienia muzyczne. Kochał skrzypce, bo uważał, że tylko one mają duszę. Odpowiadały jego naturze, bo sam był człowiekiem niezwykle delikatnym, wrażliwym o wysokiej kulturze osobistej.

Lata szkolne W 1914, w wieku 6 lat, zaczął uczęszczać do szkoły ludowej w Budzyniu. Na ziemiach zaboru pruskiego już od 1867 okólniki rejencyjne wprowadziły naukę języka niemieckiego, a od 1876 język niemiecki stał się językiem wykładowym. Zarządzenie to nakazywało również śpiewanie pieśni kościelnych w języku niemieckim. Język niemiecki nie stanowił dla Maksymiliana trudności, gdyż w domu mówiono dwoma językami. Był dobrym uczniem. Kochał muzykę, a w szkołach, mimo bezwzględnych tendencji germanizacyjnych, widać było wielką dbałość w nauczaniu przedmiotu zwanego śpiewem. Program przewidywał już w młodszych klasach naukę solfeżu, emisję głosu oraz grę na instrumencie. Maksymilian bez trudu przyswoił wymagane w szkole umiejętności, a obdarzony dobrym słuchem opanował także tajniki gry na skrzypcach i innych instrumentach. Pierwsze skrzypce dostał w wieku 11 lat od starszego brata Oswalda.